Kaleta: projekt o nadzorze nad kontrolą operacyjną dowodzi braku nadużyć i kompromituje rząd.
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Przez ostatnich kilka lat, za czasów państwa w opozycji i przez niemal 3 lata, kiedy rządzicie, urządzane były spektakle, festiwale oskarżeń o nadużycia w służbach, o różnego rodzaju stosowanie narzędzi kontroli operacyjnej niedozwolonych, łamiących wszelkie możliwe prawa. Spotykamy się tutaj nad tym projektem po prawie 3 latach państwa rządów. Okazuje się, że żadnych nadużyć nie stwierdzono. Nie stwierdziliście tego ani wy, ani ta wasza komisja, pożal się Boże, pegasusowska, która jest, można powiedzieć, kabaretem od wielu miesięcy. Sami tak się jej wstydzicie, że pochowaliście tych różnych członków komisji, naleśników, przepraszam, różne osoby niezbyt godnie wyjaśniające rzeczy, które powinny być przykładnie opisane polskiemu społeczeństwu. Jeśli jednak nie macie argumentów, nie macie dowodów, to skończyło się kabaretem. Ten projekt ustawy dobitnie pokazuje, że żadnych nadużyć w czasach poprzednich rządów nie było. Dyskusja o tym, czy zwiększyć nadzór w trakcie kontroli, czy służby powinny zdawać więcej sprawozdań ze swojej działalności w przypadku tak istotnego elementu ograniczenia, można powiedzieć, wolności osobistych jak zastosowanie wobec konkretnej osoby kontroli operacyjnej, to jest dyskusja, która nie budzi emocji. Natomiast miało być inaczej. Państwo twierdziliście, że będzie trzeba wprowadzać nie wiadomo jakie przepisy, żeby ukrócić rzekome nadużycia. Ten projekt pokazuje porażkę tej koncepcji. Z jednej strony przez lata niszczyliście wizerunek polskich służb, sugerując, że wykonują zlecenia polityczne, a z drugiej strony pokazaliście, że wszystkie procedury, które były stosowane w czasach naszych rządów przez prokuraturę oraz służby, były realizowane zgodnie z prawem. Jedna rzecz wymaga jednak w czasie dyskusji o tej ustawie dobitnego, jasnego wskazania. Państwo sugerowaliście przez lata, że oprogramowanie, które medialnie zostało ochrzczone mianem Pegasus, po pierwsze, rzekomo było masowo stosowane, a po drugie, że jest w Polsce nielegalne. Jako poseł opozycji kilkukrotnie pytałem rząd, czy dzisiaj rząd z tego typu narzędzi, oprogramowania, kontroli operacyjnej korzysta. Rząd nie udziela odpowiedzi na to pytanie. W sytuacji kiedy rząd twierdzi, że takie narzędzia kontroli są nielegalne, powinno być oczywiste, że rząd odpowie: oczywiście, że nie korzystamy z tego typu narzędzi, ponieważ byłoby to niezgodne z prawem. Rząd nie odpowiada. Co to oznacza w zwykłym, można powiedzieć, rozumowaniu? Oznacza to, że oczywiście rząd korzysta z tego typu narzędzi. Musi z nich korzystać, żeby odpowiedź udzielona przez rząd była logiczna. Skoro rząd, jak zakładam, korzysta z tego typu narzędzi kontroli operacyjnej - nie mówię o konkretnym oprogramowaniu, tylko mówię o możliwości oprogramowania, bo takich aplikacji czy systemów jest już dzisiaj bardzo dużo... Chodzi mianowicie o to, że ta ustawa nie nakłada żadnych regulacji dotyczących stosowania tego typu oprogramowania, co jasno dowodzi, że poprzednia większość sejmowa nie miała obowiązku przyjmowania żadnych przepisów, żeby służby mogły korzystać z takiego oprogramowania. To jest bardzo istotny argument pokazujący, jaką szopkę państwo wcześniej jako opozycja, a dzisiaj jako koalicja rządowa robiliście wokół tej sprawy przez wiele lat. Dzisiaj mówicie o bezpieczeństwie państwa. Dzisiaj mówicie o tym, że ta ustawa zarówno wzmocni wiarygodność działania służb, jak i pozwoli im realnie zwalczać najbardziej poważną przestępczość. Dziwnym trafem tego nie dostrzegaliście, kiedy służby działające w oparciu o nowoczesne technologie łapały szpiegów, różnych sabotażystów, w szczególności ze strony rosyjskiej czy działających na rzecz państwa rosyjskiego. Wówczas państwo milczeliście. Ten projekt ustawy dobitnie pokazuje skalę państwa porażki, skalę państwa kompromitacji. Tego państwa zawstydzenia najdobitniej dowodzi właśnie fakt... (Poseł Małgorzata Pępek: Wy się wstydźcie.)...że rząd nawet nie ma odwagi powiedzieć, z jakiego rodzaju oprogramowania korzysta, wykonując kontrolę operacyjną, skoro rzekomo narzędzia typu Pegasus, tak jak państwo to w mediach opisaliście, były niedozwolone prawem.
