Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Według doniesień medialnych do bazy tej wpisana została europoseł Ewa Zajączkowska-Hernik. Miało to nastąpić po jej wystąpieniu w Parlamencie Europejskim, w którym potępiła zbrodniczą działalność Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz sprzeciwiła się gloryfikowaniu ideologii banderowskiej. Polska europoseł miała zostać określona jako ˝propagandysta antyukraiński˝. Wcześniej na tej samej liście miał znaleźć się szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniew Bogucki. Stawiane mu zarzuty dotyczyły m.in. wypowiedzi na temat ludobójstwa wołyńskiego, Stepana Bandery oraz używania historycznej nazwy Małopolska Wschodnia. Nie są to przypadki jednostkowe. Według publicznie dostępnych informacji w bazie Centrum ˝Myrotworeć˝ umieszczano także innych polskich polityków, działaczy społecznych i obywateli, w tym Krzysztofa Bosaka, Grzegorza Brauna i Rafała Meklera. Publikowanie danych osobowych Polaków, opatrywanie ich piętnującymi określeniami i przedstawianie jako osób wrogich wobec Ukrainy musi spotkać się ze stanowczą reakcją państwa polskiego. Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, w której powodem wpisania obywatela Rzeczypospolitej Polskiej do takiej bazy staje się mówienie prawdy o zbrodniach dokonanych przez OUN-UPA na Polakach. Przypominanie o ludobójstwie wołyńskim nie jest działalnością antyukraińską. Domaganie się ekshumacji, identyfikacji i godnego pochówku polskich ofiar nie jest działalnością antyukraińską. Sprzeciw wobec stawiania pomników zbrodniarzom odpowiedzialnym za mordowanie polskich kobiet, dzieci i osób starszych nie jest działalnością antyukraińską. To podstawowy obowiązek polskiego państwa i każdego polskiego parlamentarzysty. Polacy mają prawo mówić prawdę o swojej historii. Mają prawo upominać się o pamięć swoich rodaków. Mają prawo sprzeciwiać się kultowi Stepana Bandery, Romana Szuchewycza i innych osób odpowiedzialnych za zbrodniczą działalność ukraińskich nacjonalistów. Żadne państwo, żadna organizacja i żadna internetowa baza danych nie mogą odbierać nam tego prawa poprzez zastraszanie, stygmatyzowanie czy publikowanie danych osobowych. Centrum ˝Myrotworeć˝ od lat budzi poważne kontrowersje. Publikowanie przez ten portal danych dziennikarzy i innych osób było krytykowane przez przedstawicieli społeczności międzynarodowej, organizacje zajmujące się wolnością mediów oraz ochroną praw człowieka. Wskazywano, że tego rodzaju praktyki mogą prowadzić do naruszenia prywatności i zwiększać zagrożenie dla osób umieszczanych w bazie. Tymczasem rząd Donalda Tuska nie przedstawił opinii publicznej jasnej informacji, jakie działania podjął w obronie polskich obywateli. Nie wiemy, czy skierowano do władz Ukrainy notę dyplomatyczną. Nie wiemy, czy wezwano ambasadora Ukrainy. Nie wiemy, czy zażądano usunięcia danych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Nie wiemy również, czy polskie służby dokonały rzetelnej oceny zagrożenia dla osób znajdujących się na tej liście. Tak nie może wyglądać polityka suwerennego państwa. Polska udzieliła Ukrainie po rosyjskiej agresji ogromnej i bezprecedensowej pomocy. Polskie społeczeństwo przyjęło miliony uchodźców. Polacy otworzyli swoje domy, przekazywali żywność, lekarstwa, sprzęt i pieniądze. Państwo polskie przekazało Ukrainie znaczącą pomoc wojskową, humanitarną i finansową. Pomoc ta nie może jednak oznaczać rezygnacji z obrony polskiej racji stanu, bezpieczeństwa naszych obywateli oraz prawdy o ludobójstwie wołyńskim. Partnerstwo musi opierać się na wzajemnym szacunku. Nie ma wzajemnego szacunku tam, gdzie polscy parlamentarzyści są piętnowani za mówienie o zamordowanych Polakach. Nie ma prawdziwego pojednania bez prawdy, ekshumacji, godnego pochówku ofiar i jednoznacznego odrzucenia kultu zbrodniarzy. Domagam się od ministra spraw zagranicznych, ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz ministra sprawiedliwości podjęcia natychmiastowych i zdecydowanych działań. Polacy wpisani do bazy Centrum ˝Myrotworeć˝ powinni zostać objęci ochroną państwa. Ich sytuacja musi zostać przeanalizowana przez właściwe służby. Strona ukraińska powinna otrzymać jednoznaczne żądanie usunięcia danych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej oraz zaprzestania praktyk, które mogą prowadzić do ich stygmatyzowania i narażania na niebezpieczeństwo. Rząd Donalda Tuska ma obowiązek stanąć po stronie polskich obywateli, a nie chować głowę w piasek w obawie przed reakcją władz innego państwa. Godność Rzeczypospolitej Polskiej, bezpieczeństwo jej obywateli oraz pamięć ofiar ludobójstwa wołyńskiego nie mogą być przedmiotem politycznych kalkulacji. W tej sprawie oczekuję stanowczej reakcji polskiego państwa. Dziękuję. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny28 kwietnia 2026 · pos. 56
„Kiedy likwidacja mediów publicznych, z których zrobiliście najbardziej żenującą propagandę od czasów komunizmu, finansowaną za olbrzymie pieniądze publiczne?”
Matecki atakuje koalicję za propagandę i żąda przekazania 3 mld z TVP na leczenie raka.
- konfrontacyjny · pos. 64
„Mamy do czynienia z powtórką z historii - to Amber Gold 2.0. Zastosowano ten sam mechanizm: bezczynność aparatu państwowego,”
Poseł PiS oskarża rząd Tuska o paraliż ws. oszustw kryptoaktywów, porównując do Amber Gold.
- konfrontacyjny
