Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Jak bym miała w jednym zdaniu podsumować tę ustawę, to bym powiedziała, że to nie jest dobra ustawa. To nie jest dobra ustawa. Nie udało jej się poprawić. Została napisana niechlujnie. Opowieści ministra Dariusza Klimczaka, który mówił, że ten projekt został wspaniale, doskonale przygotowany, nie są prawdą. Widzieliśmy to wczoraj w komisji. Ponad 20 poprawek składanych przez stronę rządzącą, przez pana przewodniczącego Suchonia doskonale to pokazywało. Państwo wyrzucaliście pozostawione wyrazy z całego procesu legislacyjnego, które zostały po różnych zmianach i których nie wychwycił RCL. Po prostu ten projekt został przygotowany bardzo niechlujnie. Odniosę się do kilku słów, które usłyszeliśmy z ust pana posła Truskolaskiego, sprawozdawcy komisji. Pan poseł powiedział, że strona społeczna mogła się wczoraj wypowiedzieć. Ja bardzo żałuję, że strona społeczna nie mogła się wypowiedzieć podczas wysłuchania publicznego, po to żeby przewoźnicy, organizatorzy publicznego transportu zbiorowego, pasażerowie, eksperci mogli zabrać głos. Pan poseł sprawozdawca doskonale zdaje sobie sprawę, że na posiedzeniu komisji w dniu wczorajszym nie było wszystkich zainteresowanych, nie każdy podmiot mógł przyjechać. Wysłuchanie publiczne ma swoje reguły, ma określony czas zgłaszania się, jest określony termin. Niestety ani wniosek, który ja złożyłam, ani wniosek, który złożyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości, nie zyskały państwa akceptacji. Pan poseł sprawozdawca powiedział także o zespole eksperckim powołanym przez ministra Dariusza Klimczaka w Ministerstwie Infrastruktury, który przedstawił swoje rekomendacje i który odpowiada za ten projekt ustawy. Ja tylko państwu posłom przypomnę, że nie jest to prawda. Spotkań było kilka. Osoby, które zostały powołane do tego zespołu, podzieliły się swoimi uwagami. Sam pan minister Bukowiec mówił, że one były różne. Tak naprawdę ten zespół ekspercki jest po prostu zasłoną dymną dla pana ministra, który może powiedzieć: był zespół ekspercki w ministerstwie, zespół za to odpowiada, konsultowaliśmy, mamy mnóstwo uwag. Zdecydowana większość uwag nie została uwzględniona w tym projekcie, a projekt jest znaczący, ponieważ wywraca do góry nogami obecnie obowiązujący system. Jeszcze jedna rzecz. Pan poseł Artur Łącki powiedział z tej mównicy, że jeżeli ta ustawa nie zostanie przyjęta, to nie będzie środków na organizację publicznego transportu zbiorowego, nie będzie pieniędzy na środki na dopłaty z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. To jest po prostu nieprawda. Proszę nie wprowadzać Wysokiej Izby w błąd. Mamy obowiązujące przepisy. Jeżeli ta ustawa nie wejdzie w życie, to po prostu będziemy bazować na rozwiązaniach, które były do tej pory. Mam nadzieję - oczywiście gdyby tak się stało - że pan minister Bukowiec będzie przestrzegał zapisów obowiązującej ustawy. Wiemy bowiem, jak było w przypadku ostatniego naboru jesienią ubiegłego roku, kiedy to wojewodowie w wyniku słów, propozycji, rekomendacji pana ministra Bukowca ogłosili nabór na wnioski z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych na 3 lata, mimo że ustawa jasno określa, że organizator może określić, może złożyć wniosek na maksymalnie 10 lat. Państwo odebraliście tę możliwość samorządom, organizatorom przewozów. W tej propozycji ustawowej także skracacie ten czas z 10 lat do 5. To jest naprawdę bardzo duży problem, także problem związany z tym, jak tworzyć i jak realizować realnie siatkę połączeń. Dłuższa umowa to stabilność finansowania danego połączenia. To jest szansa na to, żeby zakupić, wziąć w leasing dobry, nowoczesny tabor. To jest możliwość, żeby zakupić te wszystkie urządzenia, do których posiadania zobowiązani będą operatorzy świadczący te usługi. 5-letnie umowy oznaczają droższy koszt prowadzenia tych przewozów. Tych połączeń prawdopodobnie będzie mniej. Dokładnie z tym samym wiąże się to, że w projekcie ustawy dokłada się więcej możliwości, z których można korzystać, różnego rodzaju dopłaty z tego funduszu, np. na transport na żądanie, ale nie zwiększa się znacząco środków. Czyli mamy więcej możliwości, z których samorządy mogą skorzystać - to jest oczywiście dobre, ja nie dyskutuję z tym, że nie jest to zasadne, choć można byłoby lepiej doprecyzować, czym tak naprawdę transport na żądanie jest i kiedy, w jakich okolicznościach z niego korzystamy, tam jest dużo luk - natomiast państwo nie zwiększacie finansowania, dopłaty za wozokilometr ani nie zwiększacie znacząco całego funduszu. Jeszcze ostatnia kwestia, być może nawet od tego powinnam zacząć. Oczywiście, że problem z wykluczeniem transportowym cały czas mamy. W wielu miejscach Polski nie można dojechać w ważne miejsca. To jest taka sytuacja, w której mieszkańcy danego obszaru z różnych powodów - ze względu na niewystarczającą albo nieodpowiednią bądź po prostu zbyt kosztowną ofertę transportową - są pozbawieni realnego, prawdziwego dostępu do ochrony zdrowia, do edukacji, do uczestnictwa w życiu publicznym i do możliwości korzystania z usług publicznych, które gwarantują godny poziom życia. O tym mówi od lat rzecznik praw obywatelskich. Ja zresztą taką poprawkę wczoraj złożyłam, żeby w taki sposób sformułować definicję wykluczenia transportowego. Pan minister też doskonale wie, że wykluczenie transportowe to nie jest brak dostępu do minimalnych usług publicznego transportu zbiorowego albo brak zapewnienia przejazdu na żądanie
- konfrontacyjny4 września 2026 · pos. 64
„Nie jest wam wstyd, że się tak sprzeniewierzacie temu, o czym jeszcze 2 lata temu mówiliście, o czym lata temu wykrzykiwaliście na demonstracjach?”
Krytyka kandydatury Macieja Berka na sędziego TK za złamanie zasady karencji.
- konfrontacyjny25 marca 2026 · pos. 54
„Prawo jednak obliguje do unieważnienia egzaminu z pewnością wtedy, gdy odpowiedź na wadliwe pytanie przesądziła także o pozytywnym wyniku.”
Poseł Matysiak oskarża Ministra Klimczaka o niedostosowanie pytań egzaminacyjnych po zmianie prawa i wzywa do wyjaśnień.
- neutralny
