Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Bardzo dziękuję. Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Koalicji Obywatelskiej wobec ustawy o rzeczniku praw pacjenta. Szanowni państwo, żeby pokazać, dlaczego to jest problem, chciałabym na początku odwołać się do dwóch reportaży redaktora Michała Janczury, który na całe szczęście zajął się tym tematem. Pierwszy dotyczył pana Oskara D., na którego kontach prokuratura zabezpieczyła 4 mln zł w momencie, kiedy się nim zajęła. Pan Oskar miał wykształcenie gimnazjalne, wcześniej pracował jako mechanik samochodowy poza granicami Polski. W pewnym momencie stwierdził, że wróci do Polski, otworzy swój gabinet. Zaczął leczyć ludzi, w jego wyobrażeniu było to leczenie. Zaczął stawać się osobą bardzo popularną. Oczywiście jego leczenie nie miało nic wspólnego z jakąkolwiek wiedzą medyczną, naukową. Cały czas sprzedawał za przepotężne pieniądze suplementy swojej firmy. Sprzedawał po kilkanaście suplementów jednej osobie. Wizyta u niego kosztowała 350 zł. W ten sposób dorobił się potężnych pieniędzy. Żerował na ludzkim nieszczęściu, na ludzkim lęku, na tym, że wiele osób po prostu boi się o swoje życie, o życie swoich najbliższych. W momencie, kiedy ktoś pojawia się w systemie ochrony zdrowia i dowiaduje się, że danego raka jest ciężko wyleczyć, to decyduje się na to, żeby pójść do bardzo popularnego w Internecie pana, który mówi o tym, że wszystko jest możliwe, że wszystko można wyleczyć, ale trzeba kupić jego suplementy diety za 1500 zł. Tak to działa. Takich osób jest coraz więcej. Problem polega na tym, że dotychczas rzecznik praw pacjenta nie miał prawa zajmować się takimi sprawami - tylko prokuratura i sąd. A wiemy, ile to trwało. Teraz dzięki tym narzędziom rzecznik praw pacjenta będzie mógł działać z wyprzedzeniem. Jeśli widzi, że coś się dzieje, może reagować. Nie musi czekać kilku lat, aż sąd rozstrzygnie daną sprawę. Uważam, że w dzisiejszych czasach dezinformacji medycznej, która rozprzestrzenia się w Internecie w niewyobrażalnej skali, jednym z największych problemów w zakresie zdrowia w Polsce jest to, że mamy mnóstwo przykładów ludzi, którzy chcą przekazać swoją tajemną, wymyśloną wiedzę magiczną. Ludzi bez żadnego wykształcenia, bez żadnej wiedzy medycznej, bez żadnego przygotowania, którzy wiedzą, że dorobią się milionów na tym, że będą mieli wyświetlenia, że zgłoszą się do nich kolejni pacjenci, którzy walczą o swoje życie, że kupią ich suplementy. Drugi przykład, o którym chciałabym wspomnieć, również tego samego pana redaktora Janczury, to przykład pseudoginekologa, który w Bielsku-Białej przyjmował pacjentki, miał fotel ginekologiczny, udzielał świadczeń, nie mając do tego żadnego przygotowania, żadnej wiedzy, żadnej bazy. Wykonywał zabiegi nakłuwania macicy, leczył tamponami nasączonymi ziołami chińskimi. Tylko że ten reportaż powstał dzięki 40-letniej kobiecie, która zgodziła się na opublikowanie tych informacji po swojej śmierci. I to jest chyba dla nas największa nauka w całej tej historii: ci ludzie bardzo często umierają. Ci ludzie umierają dlatego, że nie zgłaszają się po pomoc do prawdziwego lekarza, że nie zgłaszają się po pomoc w odpowiednim momencie, że jest już za późno. Z tym musimy walczyć, żeby nikt więcej... Już nie mówię o tym, że ci ludzie tracą olbrzymie pieniądze, bo wiemy doskonale, że człowiek, aby ochronić zdrowie swoje i swoich najbliższych, odda każde pieniądze, żeby tylko przeżyć. Ale ci ludzie często tracą również życie. Tym bardziej cieszę się, że cała Komisja Zdrowia była zgodna co do konieczności przyjęcia tej ustawy. Wszystkie głosy osób, które obawiają się o to, że nie będzie można korzystać z ziołolecznictwa, są tak naprawdę lękiem w żaden sposób nieuzasadnionym, bo ta ustawa tego nie zabrania. Liczę na to, że jak najszybciej przyjmiemy te rozwiązania, które będą ratowały ludzi przed utratą pieniędzy, zdrowia i życia. Oczywiście klub Koalicji Obywatelskiej popiera tę ustawę. Bardzo dziękuję.
