Magdalena Sobkowiak-Czarnecka
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Panie Przewodniczący! Dziękuję za to dodatkowe pytanie. Po pierwsze, żeby też było jasne, program SAFE to nie są jakieś pieniądze, które płyną do kogoś za nic. Program SAFE to jest finansowanie konkretnych kontraktów zbrojeniowych. Istotnie Agencja Uzbrojenia czy DKWOC podpisują kontrakt z finalnym dostawcą, natomiast według naszych szacunków w sumie te zamówienia trafią do 12 tys. firm w całej Polsce. To są wszystko kooperanci dużych zakładów zbrojeniowych. Ostatnie dni podpisywania umów - chociażby wizyta na Podkarpaciu, w Dezamecie, w Hucie Stalowa Wola i rozmowa o kooperantach rozsianych po całym województwie. Nie ma w Polsce województwa, które nie odczuje efektów programu SAFE. Głównie jest to oczywiście nasze bezpieczeństwo i to, że armia będzie lepiej dozbrojona. Ale przede wszystkim są to też efekty gospodarcze, nowe miejsca pracy. Dzisiaj większość tych zakładów, które podpisały kontrakty w ramach mechanizmu SAFE, już otwiera rekrutacje, prowadzi nowe inwestycje. Te pieniądze odczują wszyscy Polacy. Ale to, że my wydajemy pieniądze z naszej puli SAFE, to nie jest koniec pieniędzy, które popłyną do polskiego przemysłu zbrojeniowego. Teraz jesteśmy w procesie tzw. zamówień wspólnych, czyli co najmniej dwa państwa członkowskie kupują u jednego producenta. Każde ze swojej kieszeni, każde na potrzeby swojej armii, ale spotykają się u jednego producenta. Od początku mieliśmy jedno założenie, żeby tym wspólnym producentem był polski producent. I nigdy w historii Polski, nowej Polski, nie mieliśmy jeszcze sytuacji, kiedy na taką skalę polski przemysł zbrojeniowy zacząłby eksportować swoje produkty. Zazwyczaj produkowaliśmy na potrzeby własnego rynku. Nie chcę już znęcać się nad poprzednikami i przypominać, że w czasie ich rządów jedynie 20% wydatków na obronność było wydawane w polskim przemyśle zbrojeniowym. My z SAFE wydajemy prawie 90%. W ogólnym rozrachunku wszystkich wydatków Ministerstwa Obrony Narodowej na dozbrajanie polskiej armii już połowa środków trafia do polskich producentów. W ostatnich miesiącach podróżowałam po całej Unii Europejskiej, i nie tylko, bo z mechanizmu SAFE korzysta także Kanada, korzysta także Norwegia. Wiele osób mówi o dyplomacji gospodarczej. My to po prostu zrobiliśmy. Z nami podróżowali polscy przedsiębiorcy, polscy producenci. Dziś mogę państwu w Sejmie powiedzieć o pierwszych efektach tych wyjazdów. Mamy bardzo konkretne deklaracje zakupów: przez Norwegię systemu SAN, przez Cypr baobabów z minami, przez Grecję radarów MikroSAR, przez Kanadę - po raz pierwszy Kanada kupuje w polskim przemyśle zbrojeniowym - dronów. Szwecja będzie pozyskiwała od nas okręt Ratownik, Rumunia będzie od nas kupowała drony. I to nie jest koniec tej listy, bo sprzedaż za granicą dopiero zaczynamy. Odwracamy filozofię zakupów. Tyle słyszałam od byłego ministra obrony o tym, że pewnie przez SAFE nie pozyskujemy żadnych nowych zdolności. Jeżeli państwo z opozycji rozumiecie nowe zdolności jako wydawanie pieniędzy tylko i wyłącznie za granicą, to to się właśnie skończyło. Stawiamy na polski przemysł zbrojeniowy, na najlepsze technologie i co więcej, to my będziemy sprzedawać polski sprzęt za granicą. Zawsze w pierwszej kolejności będzie polska armia, ale później sprzedajemy nasz sprzęt też na rynkach zagranicznych, po to żeby Polacy, przede wszystkim w swoich portfelach, odczuli efekty mechanizmu SAFE. (Poseł Michał Wójcik: Coś o Ukrainie, pani minister, coś o Ukrainie niech pani powie.) Z ogromną przyjemnością odpowiem panu o Ukrainie, bo myślę, że jak ta wypowiedź padnie z tej mównicy, to może wreszcie ją dostrzeżecie. (Poseł Michał Wójcik: Macie rozjazd.) Nie ma żadnej możliwości przekazywania środków na Ukrainę z mechanizmu SAFE. Mówimy o tym od początku. Tak stanowi rozporządzenie SAFE. (Poseł Michał Wójcik: Ale pani mówiła inaczej.) To, o czym mówiliśmy, to to, że będziemy pozyskiwać najnowsze technologie dronowe z Ukrainy. I to Mariusz Błaszczak wskazywał nam na swoich grafikach w Internecie, że mamy to robić. Robimy tak, jak mówił Mariusz Błaszczak. Dziękuję.
