Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Konsekwencje tego procesu ponosimy do dzisiaj, zwłaszcza przyglądając się uczestnictwu w kulturze w małych miejscowościach, na wsiach, czyli w Polsce powiatowej, gdzie zamiast nowoczesnych bibliotek, dobrze wyposażonych sal widowiskowych i aktywnie działających w nich animatorów kultury władzę nad rządem dusz sprawuje konserwatywny, prowincjonalny Kościół, wmawiając polskiemu społeczeństwu, że prawdziwe życie duchowe odbywa się wyłącznie poprzez praktykę religijną, marginalizując tym samym kulturę i sztukę oraz prowadząc z artystami regularne spory. Niejednokrotnie słyszeliśmy wypowiadane z ambony słowa potępienia twórców za ich nieprawomyślne dzieła oraz pouczania ich, jak to miało miejsce w przypadku kard. Wyszyńskiego w 1976 r., kiedy potępiał i oskarżał na Skałce w Krakowie Tadeusza Różewicza i Jerzego Grotowskiego. Zdarzały się też spektakularne incydenty, jak ten w jednej z gdańskich parafii, kiedy ksiądz wraz z ministrantami spalił książki, m.in. ˝Harry’ego Pottera˝. Ogłoszenie długo oczekiwanej ustawy o statusie i zawodzie artysty wywołało na prawicy wylew chamstwa, nietolerancji i agresji. Atak brunatnych: Bosaka, Mentzena i ich parlamentarnych kumpli na środowisko twórczyń i artystów dowodzi nie tylko ich ignorancji i niewiedzy, ale przede wszystkim małej świadomości tego, jak ważna jest rola społeczna sztuki. Warto jednocześnie zwrócić uwagę na to, że nie jest to wybryk czy eksces zideologizowanych polityków - chociaż jest jednym i drugim - ale mamy do czynienia z walką o podstawowe wartości składające się na złożony fundament naszego demokratycznego państwa. Wrogiem dla nich jest świat świecki, najbardziej w swoich formach wspólnotowych: spektakli, galerii, muzeów, sal koncertowych etc.
