Sprawozdanie komisji o uznaniu Greków za dziesiątą mniejszość w Polsce.
Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Jest dla mnie ogromną przyjemnością i zaszczytem reprezentowanie Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w debacie nad komisyjnym projektem ustawy o zmianie ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz języku regionalnym z druku nr 2360. Istotą tego projektu jest uznanie Greków za dziesiątą mniejszość w Polsce. Przypominam, że ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych, która w Polsce została przyjęta ponad 20 lat temu, w 2005 r., do tej pory nie była zmieniana i jej nie rozszerzano pomimo tego, że w Polsce jest jeszcze więcej mniejszości niż tylko te, które zostały uznane za pomocą ustawy. Dlatego tym bardziej się cieszę, że komisja, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom polskich Greków, że tak powiem, zdecydowała się złożyć taki projekt, przygotować taką ustawę. Ta ustawa przeszła jednogłośnie podczas posiedzenia komisji, a teraz już mamy drugie czytanie i wierzę, że zostanie ona przyjęta przez Sejm, potem przez Senat, a potem, mam nadzieję, zostanie również podpisana przez prezydenta. Proszę państwa, chciałabym też parę słów przypomnieć. Państwo pewnie pamiętają, znają tę ustawę, ale może warto przypomnieć, kiedy w Polsce jakąś grupę narodową można uznać za mniejszość. Przede wszystkim ta grupa musi być mniejsza niż ogół całego społeczeństwa, musi się od niej odróżniać, musi zachowywać swój język, kulturę i tradycję, a co najważniejsze, musi w Polsce przebywać przez więcej niż 100 lat. Przez pewien czas było kwestionowane, czy Grecy w Polsce są 100 lat, ale oczywiście są o wiele dłużej niż 100 lat. Przypomnę tylko, że pierwsi Grecy, co zostało udokumentowane, pojawili się w Polsce w XIV w. We Lwowie odnotowano działającego greckiego kupca. W kolejnych stuleciach obecność Greków była coraz większa, a zwiększyła się jeszcze po upadku Konstantynopola w 1453 r. Doprowadziło to do powstania licznych diaspor, m.in. we Lwowie, w Zamościu, w Poznaniu, w Kaliszu, w Lublinie, w Mohylewie, w Warszawie czy w Gdańsku. Grecy byli bardzo aktywni przede wszystkim w handlu winem, towarami orientalnymi, tekstyliami. Cały czas praktykowali własną tożsamość. Wielu jest zasłużonych Greków, m.in. Konstanty Korniakt ze Lwowa, filantrop i fundator, którego działalność była bardzo doceniona właśnie we Lwowie. Równolegle również w Wielkopolsce rozwijały się greckie ośrodki, zwłaszcza w Poznaniu, w Kaliszu. Tam Grecy zakładali własne cmentarze, miejsca kultu i prowadzili inne przedsięwzięcia o charakterze ekonomicznym. Proszę państwa, w XIX w. społeczność grecka uległa osłabieniu. Było to związane z faktem, że Polska straciła swoją państwowość. Byliśmy wtedy pod zaborami. Z drugiej strony w 1830 r. powstała niepodległa Grecja, co było dla Greków zachętą do tego, żeby wracali do siebie. Ostatni etap historii, po 1948 r., to napływ uchodźców politycznych z Grecji w wyniku wojny domowej. W tym czasie przybyło ponad 14 tys. Greków, z których wielu w Polsce pozostało, założyło rodziny i tu funkcjonowało. Obecnie narodowość grecką ma ponad 5 tys. obywateli, 5400, z czego prawie wszyscy w spisie powszechnym deklarują używanie języka greckiego w domu. Grecy, jak wiadomo, są bardzo obecni w naszej kulturze i nauce, ale też muszę odnotować, że jest ich coraz mniej. W związku z tym uznanie ich formalnie i oficjalnie za mniejszość polską mogłoby ten odpływ Greków zatrzymać, a myślę, że obecność Greków w Polsce jest niezwykle cenna, pożądana. Chcemy być krajem różnorodnym, jesteśmy krajem różnorodnym i na pewno obecność Greków jest ogromną wartością. W związku z tym społeczność ta również zasługuje na wsparcie, z jakiego korzystają inne mniejszości formalnie uznane w Polsce. Przede wszystkim chodzi o wsparcie finansowe, którego celem jest umożliwienie i ułatwienie Grekom podtrzymywania własnej tożsamości, kultywowania tradycji, nauki języka greckiego. Musimy po prostu Greków wesprzeć, bo tego po prostu oczekują i potrzebują. Proszę państwa, chciałabym jeszcze powiedzieć, jakie skutki może przynieść ta ustawa. Przede wszystkim ustawa ta, jeśli ją przyjmiemy, może wzmocnić pozycję społeczną i kulturową społeczności greckiej. Przede wszystkim to jest zwiększenie widoczności i reprezentacji Greków w życiu publicznym. O ile wszyscy znamy Greków, kochamy muzykę grecką i cieszymy się, kiedy mamy z nimi kontakt, o tyle - fakt jest faktem - są oni właściwie prawie w ogóle nieobecni w naszym życiu publicznym. Sądzę, że przyjęcie takiej ustawy nie tylko sprawiłoby, że ich obecność byłaby obecnością deklarowaną, ale również mogłoby to mieć pozytywny wpływ na życie publiczne, polityczne w Polsce. Co więcej, mogłoby się też przyczyniać do tego, żeby więzi między Polakami a Grekami się zacieśniały. Chodzi o Greków mieszkających w Grecji, bo polscy Grecy utrzymują najczęściej bardzo ścisłe relacje ze swoją ojczyzną, osobami w ojczyźnie. Umocnienie tych kontaktów bardzo by pomogło również w tym, żeby różnorodność w Polsce była jeszcze większa. Proszę państwa, myślę, że to chyba tyle. Jeżeli państwo będą mieli jakieś pytania, to oczywiście jestem do dyspozycji. Dziękuję bardzo.
