(Poseł Krystyna Skowrońska: Jest, jest.) Nadzór byłby dużo wcześniej. Teraz chciałbym wrócić do odpowiedzi na sprawy dotyczące już bezpośrednio ustawy i na zarzuty wobec tej ustawy. Kwestia jest taka. Jedna sprawa. Ta ustawa była przez długi czas dyskutowana z rynkiem, zarówno z rynkiem, jak i z podmiotami zaangażowanymi, organami państwa. Była dyskutowana w Departamencie Prawnym Ministerstwa Finansów, w RCL, potem była na forum sejmowym. Była przepatrywana pod różnymi kątami: zgodność z prawem, wypełnianie wszystkich luk i to, co nawet wczoraj pan minister w komisji mówił o niedookreśloności. To, co jest w tej ustawie, w najlepszym stopniu wypełnia zapotrzebowanie, bo to nie jest wdrożenie prawa europejskiego, to nie jest dyrektywa. Tutaj nie mamy osiągnięcia celów. Mamy regulację, która istnieje, i my musimy nasze prawo dostosować do tego, żeby było to spójne z MiCA, ale też np. z taką dyrektywą unijną, którą pan prezydent już podpisał, czyli z DAC8. Tam są np. definicje. Np. w tym momencie w naszym prawie mamy definicję - żeby nie pomylić - niezgodną z tym, co jest w MiCA. My w tej ustawie dostosowujemy te definicje. Kiedy to jest np. potrzebne? Tutaj bym chciał przejść do spraw rosyjskich czy prania brudnych pieniędzy itd. Wszystko jest związane z praniem brudnych pieniędzy, bo tak naprawdę u nas kryptoaktywa działają w kontekście właśnie AML-u, czyli przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy, i ustawy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. I tam są pojęcia: kryptoaktywa czy dostawca usług. Jest to niedostosowane i my mamy w naszej ustawie... Brak wdrożenia omawianych terminów powoduje, że polskie regulacje w zakresie przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy są w wysokim stopniu niekompatybilne z regulacjami funkcjonującymi w tych innych państwach. Istniejący nadzór AML nad branżą kryptoaktywów jest ograniczony jedynie do polskich VASP-ów. To jest jedna sprawa, sprawa definicji. Te definicje z MiCA są konieczne. Nie tylko jest projekt Polski 2050, ale też jest projekt bodajże Konfederacji. Tam w ogóle te sprawy są nieuregulowane. Tam jest siedem stron, mamy to niedostosowane, nie da się tego stosować. I to jest jeden z argumentów, które prawdę mówiąc, przez ostatnie parę miesięcy... Zdajecie sobie sprawę, że ja z tą ustawą chodzę już od wielu miesięcy. Zawsze powtarzam: są rzeczy, które musimy dostosować w naszym kraju i które muszą znaleźć się w tej ustawie, może w innej, ale muszą. Tu mamy zebrane rzeczy, które są konieczne do tego, żeby MiCA zadziałała, żeby DAC8 nam zadziałał. Jeśli chodzi już o... Na szczęście nie było powiedziane, że tam jest 100 stron, czyli tyle co ma ustawa włoska. Oczywiście w innych krajach może być mniej, tylko że oni mają rozbudowane przepisy w innych ustawach. Możemy sztucznie to rozbić, natomiast to, co jest w tej ustawie - i dlatego się tak na ten moment upieramy przy tej ustawie - to są rzeczy, które są konieczne, żeby to zadziałało w naszym kraju. Oczekiwaliśmy, że w uzasadnieniu weta pojawią się sprawy, które powiedzą: tutaj się mylicie, tu jest za dużo, to jest niepotrzebne. Tak naprawdę w uzasadnieniu weta pojawia się sprawa, o której przed chwilą pan minister wspomniał - stawka roczna wpłaty na pokrycie kosztów nadzoru. To jest po pierwsze wypracowane, po drugie wypracowane z KNF-em. Chcę powiedzieć, że myśmy bardzo blisko współpracowali przez cały proces z KNF-em. Tak, jak najbardziej. KNF po podkomisji, po spotkaniach z rynkiem, specjalnie zrobił przewidywania, ile będzie kosztował nadzór. Bo zasadą jest to, żeby każdy sektor finansowy finansował się ze składek za nadzór. Bo to jest usługa nadzoru dla sektora. My sprawdzamy, czy jesteście zgodni z przepisami. Dlaczego? Ponieważ zmniejszamy w ten sposób... To się nazywa: asymetria informacji klientów. Pozwalamy klientom wiedzieć, co jest w tej firmie. A znowu wracam do tego problemu, jaki teraz mamy. Problem jest taki, że nie wiedzieliśmy, co jest w tej firmie. Te wszystkie środki nadzorcze służą temu, żeby powiedzieć: o, tutaj, na wczesnym etapie, coś się źle dzieje. Te opłaty muszą pokrywać koszty w KNF-ie. Jeśli będą niższe, to wtedy znaczy, że ktoś inny to pokrywa. Oczywiście że firmy każdego sektora chcą, żeby ktoś inny pokrywał ich koszty. Oczywiście że firmy świadczące usługi w zakresie kryptoaktywów chciałyby, żeby to klienci sektora bankowego, klienci sektora kapitałowego, klienci ubezpieczeń pokrywali te koszty. Co to jednak powoduje? Wyższe ceny ubezpieczeń, OC, AC itd. Wtedy nadzór ma iść na kryptoaktywa. Dlatego bardzo staraliśmy się dobrze wymierzyć te opłaty. Znowu to są wyliczenia KNF-u. Abstrahuję od tego, że 0,4% to jest tak naprawdę pułap. Mogłoby w ogóle nie być tego pułapu, ale z pewnych powodów, żeby np. była większa wiarygodność, to jest wprowadzone. Ta uwaga nie jest więc potrzebna i my na podstawie merytorycznej to odrzuciliśmy. Teraz sprawa rejestru domen, czyli druga sprawa, którą poruszył pan prezydent. Skorzystanie z możliwości wpisania do rejestru nie będzie dla organu nadzoru dowolne i pozbawione kontroli. To znowu jest problem zaprezentowanej przez Konfederację ustawy pana Piecha, bo pan przewodniczący Mentzen tak to określił. Tam nie ma w ogóle zabezpieczeń. Tam jest mowa o tym, że organ tak naprawdę stosuje art. 94 MiCA i może wszystko. Dlatego nasza ustawa jest rozbudowana w różnych miejscach, żeby ograniczyć autonomiczne decyzje organu nadzoru, w tym przypadku KNF-u. Tego chciał od nas rynek. Rynek powiedział: nie pozwólcie KNF-owi robić wszystkiego, co będzie chciał. Blankietowo. A 7-stronicowa ustawa stosuje art. 94. Koniec. Tam dopiero jest nadregulacja. Wracając do rejestru domen, powiem, że będzie to środek wykorzystywany w ostateczności, po wyczerpaniu wcześniejszej ścieżki i innych przysługujących organowi nadzoru narzędzi. Opisujemy, jaka jest ta ścieżka. Natomiast trzeba sobie powiedzieć, że ten rejestr domen służy bezpieczeństwu klienta, bo w tym rejestrze znajdą się ci, którzy chcą robić wały. Dlatego on jest konieczny. Robienie więc przeszkód we wpisywaniu itd. wystawia klienta na ryzyko. Następna sprawa to sprawa kontroli sądowej. Pan minister wspominał o tym szerzej. Myśmy przewidzieli kontrolę, tylko zastanawiamy się, jak to zrobić efektywnie. Chodzi bowiem o nieefektywność nie tylko polskich sądów, ale także w ogóle procedury sądowej. MiCA dostrzega ten problem. W czasie dyskusji z rynkiem oczywiście pierwszą rzeczą, którą mu powiedzieliśmy, było to, że to będzie kontrola sądowa. On jednak powiedział: nie, to będzie niemożliwe, wszystkie procedury nie będą możliwe, do tego będą kosztowne. Wobec tego w art. 63 przewidzieliśmy, że przedłużenie blokady nastąpi wyłącznie wtedy, gdy będzie to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa obrotu. Po raz kolejny jest to środek stosowany w sytuacji wyjątkowej. Co do ustanowienia blokady powiem, dlaczego ważne jest szybkie i efektywne działanie organu nadzoru. Ponieważ to jest stosowane wobec przestępców, wobec tych, którzy chcą nabierać klientów. Celem jest bowiem zabezpieczenie, ochrona klientów. To jest pewna usługa, którą świadczy nadzór, gdy mówi, że tutaj się źle dzieje albo tutaj naprawdę są przewały. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom uczestników konsultacji społecznych