Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Ta ustawa wprowadza wiele korzystnych rozwiązań wzmacniających Państwową Inspekcję Pracy, dlatego Razem za nią zagłosuje. Trzeba jednak jasno powiedzieć, czym ta ustawa nie jest. Nie jest, pomimo szumnych zapowiedzi ministerstwa, systemową reformą rynku pracy, która zlikwiduje bądź choćby znacząco ograniczy śmieciówki. Byłaby na to szansa, gdyby kamień milowy został zrealizowany w pierwotnej formie, czyli przez sprawiedliwe oskładkowanie umów cywilnoprawnych, tak żeby w Polsce nie opłacało się oszukiwać i udawać, że pracownicy tak naprawdę nie są pracownikami. Jest jednak jasne, że ten rząd nie zamierzał tego zrobić. Powszechne bezprawie śmieciowego zatrudnienia i fikcyjnego samozatrudnienia będzie trwać dalej, bo po prostu zbyt wielu ludziom się to opłaca. Już poprzednia wersja ustawy, pozwalająca inspektorom na ustanawianie stosunku pracy na miejscu, z rygorem natychmiastowej wykonalności i konsekwencjami finansowymi działającymi wstecz, też nie miała charakteru systemowego ze względu na skalę możliwej kontroli, bo inspektorów byłoby po prostu zbyt mało, ale miała efekt odstraszający, który dawał nadzieję na to, że skala patologii się zmniejszy. Ta ustawa tego nie gwarantuje. Nie będzie rygoru natychmiastowej wykonalności, a jeżeli pracodawca się odwoła, to będzie ścieżka sądowa. Już dziś jest taka możliwość i te sprawy trwają latami. Ale teraz ma być inaczej, bo według ustawy pierwszy termin rozprawy ma być w ciągu miesiąca. Cytuję: Termin ten będzie miał wprawdzie charakter instrukcyjny, jednak jego wprowadzenie niewątpliwie przyczyni się do istotnego zdynamizowania rozpoznania takich spraw. Cud, proszę państwa. Ministerstwo pracy rozwiązało wszystkie bolączki polskiego wymiaru sprawiedliwości. Wystarczy poinstruować sądy, żeby działały szybciej, i sprawa będzie rozwiązana.
