Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Projekt z druku nr 2250 jest projektem, który pod hasłem walki z patologiami na rynku pracy buduje mechanizm niebezpieczny dla państwa prawa. Nie dlatego, że chce chronić pracowników, bo ten cel jest słuszny, tylko dlatego, że robi to metodą administracyjnego przymusu o ogromnych skutkach finansowych, opartą na konstrukcji, która w praktyce wypycha sąd na drugi plan. W tym projekcie ustawy Państwowa Inspekcja Pracy ma nie tylko kontrolować i kierować sprawy do sądu, ale de facto rozstrzygać spór o to, czy istniał stosunek pracy. To jest zmiana jakościowa. Z organu kontroli robi się organ, który jednym rozstrzygnięciem uruchamia skutki w prawie pracy, a równolegle w podatkach, składkach i ubezpieczeniu zdrowotnym. W sporach, które z definicji są skomplikowane, oparte na ocenie faktów, wiarygodności stron i dowodów, państwo daje urzędowi narzędzie o sile wyroku, a obywatelowi i przedsiębiorcy pozostawia walkę odwoławczą jako kosztowny, długi etap. Najbardziej alarmujące jest to, że projekt przewiduje domyślne dosztukowanie warunków zatrudnienia i nie da się ich ustalić z materiału dowodowego. W państwie prawa brak dowodu nie może automatycznie prowadzić do narzucenia najbardziej obciążającego wariantu, bo to jest zachęta do konfliktu, generator sporów i mechanizm, który będzie mielił ludzi i firmy, a nie naprawiał rynek pracy. To rozwiązanie wprowadzi też powszechny efekt mrożący. Granica między B2B, zleceniem, dziełem a stosunkiem pracy bywa cienka i zależy od realiów konkretnego przypadku. Jeżeli w tle pojawi się perspektywa decyzji administracyjnej, która może natychmiast wywołać konsekwencje składkowo-podatkowe, to firmy będą działały w lęku, ograniczą elastyczne formy współpracy, ostrożnościowo będą rezygnować z kontraktów, a część rynku ucieknie w jeszcze większą szarą strefę. Pracownik też nie będzie miał z tego zysku, bo rynek zatrudnienia przestanie być przewidywalny. Do tego dojdzie eskalacja represyjności: wyższe kary, wyższe mandaty, szersze narzędzia kontroli, w tym kontrola zdalna z dalszą integracją danych między instytucjami. To wszystko tworzy model, w którym państwo jest coraz silniejsze informacyjnie i sankcyjnie, a standardy proceduralne i gwarancje ochrony przed błędem urzędniczym nie rosną w tym samym tempie. W takich warunkach nie pytamy już, czy patologie będą ścigane. Pytamy, ile osób uczciwych zostanie po drodze wciągniętych w spór, który zacznie się decyzją, a skończy po wielu miesiącach, a może nawet latach w sądach. Wysoka Izbo! Jeżeli rząd chce realnie chronić pracowników, to powinien wzmocnić sądy pracy, przyspieszyć postępowania i dać Państwowej Inspekcji Pracy skuteczne instrumenty dowodowe
oraz możliwość szybkiego kierowania spraw do sądu, zwłaszcza wobec recydywy i pracy na czarno. W związku z tym składam wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu. (Poseł Urszula Rusecka: W trzecim.) Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny4 września 2026 · pos. 64
„Jeżeli minister straszy obywateli zniszczeniem rodziny przez państwowe służby, to nikt dziś nie może w Polsce czuć się bezpieczny.”
Wniosek o przerwę i żądanie dymisji ministra Krajewskiego za groźby wobec rodziny starosty.
- konfrontacyjny2 września 2026 · pos. 64
„Zamiast być ministrem rolnictwa, okazał się prymitywnym bandziorem. Rolnicy potrzebują ministra, który tworzy rynki zbytu, a nie pluskającego się w beczce, zastraszającego kobiety gangstera.”
Atak na ministra rolnictwa za cenę pelletu i groźby wobec starosty.
- konfrontacyjny11 marca 2026 · pos. 53
„obecny rząd z ministrem rolnictwa z PSL-u jest grabarzem polskiego rolnictwa.”
Sachajko oskarża rząd Tuska o celowe dopuszczenie do podpisania umowy Mercosur.
