Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Tak jest, pani marszałek. Dziękuję bardzo. Wysoka Izbo! Chciałbym na wstępie bardzo podziękować panu prof. Gawlikowi za prowadzenie prac Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, bo to nie była łatwa sprawa, jeśli chodzi o ten wniosek. Mieliśmy wiele elementów i przykładów obstrukcji ze strony polityków Prawa i Sprawiedliwości i pana Świrskiego, ale udało się przez to przebrnąć. Dzisiaj możemy prezentować stanowiska poszczególnych klubów, odnosząc się do wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu pana Świrskiego. Na wstępie chcę zadeklarować, że cały Koalicyjny Klub Parlamentarny Lewicy przychyla się do tego wniosku i będzie ten wniosek popierał. Bo co do tego, że pan Maciej Świrski nigdy nie był bezstronnym szefem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, nikt chyba nie ma wątpliwości. Działał, działa i chciałby działać na polecenie polityczne swojego mocodawcy - Jarosława Kaczyńskiego. Tak można scharakteryzować jego pracę. Jak telewizja była Kurskiego, to była bardzo dobra, wspaniała i popierana przez pana Świrskiego, a jak telewizja z telewizji Kurskiego stała się prawdziwą, obiektywną telewizją publiczną, to była od pierwszych dni ganiona. Taką postawę przyjął pan Świrski. To przecież on wydał decyzję, której skutkiem było odcięcie mediów publicznych od pieniędzy z abonamentu. Świętym prawem i obowiązkiem szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji było przekazywanie pieniędzy z abonamentu do rozgłośni radiowych i telewizyjnych, a pan Świrski myślał, że mu się to upiecze, i odciął te pieniądze, mając nadzieję, że telewizja publiczna i publiczne radia przestaną funkcjonować. Otóż nic bardziej mylnego. Media publiczne działają, będą działały i będą informowały polskich obywateli o tym, jak w Polsce jest naprawdę. Koniec z tandetną propagandą, która była przez 8 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. Koniec z chodzeniem na pasku politycznym tego czy innego szefa tej czy innej rozgłośni radiowej.
