Przypomnę panu, na co się zgodził pan premier Morawiecki. Konkluzje Rady: Rada Europejska, mając na uwadze postępy poczynione w 2022 r., apeluje do współprawodawców o kontynuowanie prac nad paktem migracyjnym i o azylu. To jest zgoda, na to zgodził się Mateusz Morawiecki. A więc cała ta legislacja to jest wasza legislacja, precyzyjnie wasza legislacja. Poprzedni rząd zastosował błędną strategię negocjacyjną. Jeśli chodzi o kluczowe elementy z punktu widzenia Polski, czyli rozwiązania dotyczące procedur granicznych, w tym ochrony międzynarodowej oraz zawracania migrantów, w ogóle się tym nie zajmowaliście, nikt się nie zajmował. Wy tylko mówiliście na konferencjach prasowych, że to jest problem. Zero, żadnej koalicji blokującej. To jest wasz pakt. Ja chcę powiedzieć bardzo jednoznacznie: w Polsce żadnej relokacji nie będzie. Polska nie będzie wdrażała niczego, absolutnie niczego, co będzie zagrażało naszemu bezpieczeństwu. (Poseł Marcin Przydacz: Bo co?) Stanowisko obecnego rządu w odniesieniu do paktu pozostaje niezmienne, twarde od początku tej kadencji. Zgodnie z nim żaden z elementów paktu nie może być wdrożony, jeśli jego realizacja w praktyce miałaby wprowadzać jakiekolwiek zagrożenie dla Polski. Po prostu tego nie będzie. Już 8 lutego 2024 r. zostało określone stanowisko rządu w tej sprawie. W komunikacie w sprawie paktu o migracji i azylu stwierdzono, że Polska będzie głosowała przeciwko wszystkim aktom. Polski rząd głosował przeciwko wszystkim aktom. A pamięta pan, jak wy głosowaliście? (Poseł Marcin Przydacz: I co? I zablokowaliście?) Wy nie głosowaliście w sprawie wszystkiego przeciw. Już nie mówiąc o tym, że w czasie negocjacji zawaliliście wszystko. Pełną odpowiedzialność za to ponosi Morawiecki. Chciałbym też podkreślić to, co się tutaj bardzo mocno pojawia, że w czasie ostatniego nieformalnego posiedzenia rady do spraw sprawiedliwości i spraw wewnętrznych ta sprawa w ogóle nie była omawiana, nie było kwestii paktu migracyjnego. Jeśli chodzi o to, do czego się pan odwoływał, o odpowiedź pana komisarza Brunnera, to gdybyście umieli czytać, to przeczytalibyście - tam jest dokładnie napisane - że państwa goszczące dużą liczbę uchodźców wojennych z Ukrainy mogą być w całości zwolnione z uczestnictwa w tym procederze. Trzeba się nauczyć czytać. A o sukcesie Polski, naszym, tego, co teraz robimy, świadczy to, co się pojawiło w komunikacie Komisji Europejskiej z 11 grudnia o weaponizacji migracji. Ta odpowiedź odpowiada na wyzwania, z jakimi obecnie się borykamy, przewiduje dodatkowe środki na ochronę granicy. PiS nie umiał i nie chciał tego robić. Żadnych środków na ochronę granicy nie udało wam się wynegocjować. To, co jeszcze chcę bardzo mocno podkreślić, to, że w obecnych realiach Unia Europejska musi unikać rozwiązań, które mogłyby w konsekwencji prowadzić do konfliktu pomiędzy państwami członkowskimi. Dlatego w opinii Polski europejska polityka migracyjna wymaga ponownego namysłu, a sam pakt, same legislacje - uzupełnienia, zupełnie nowych regulacji. I dokładnie takie były konkluzje Rady Europejskiej z października 2024 r. - potrzebujemy nowych rozwiązań. Jak już powiedziałem, 11 grudnia Komisja Europejska opublikowała komunikat w tej sprawie - w sprawie przeciwdziałania zagrożeniom hybrydowym wynikającym z wykorzystania migracji jako broni i w sprawie zwiększenia bezpieczeństwa na granicach zewnętrznych Unii Europejskiej, który określa ramy skutecznej odpowiedzi na ataki hybrydowe prowadzone z wykorzystaniem migracji, takie jak czasowe proporcjonalne zawieszenie prawa do składania wniosków o ochronę międzynarodową. Projekt ustawy zawierający te przepisy jest obecnie przedmiotem prac Sejmu. Jedyne, co PiS umiał zrobić, to zbudować dziurawą zaporę i krzyczeć, że Unia Europejska nie pomaga. My tę zaporę uszczelniliśmy i uzyskaliśmy wsparcie wszystkich państw członkowskich - i to jest w konkluzjach Rady Europejskiej z października - co do naszych działań...