Michał Gostkowski
Pełna wypowiedź
5 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Padło wiele pytań, które tak naprawdę zawierały tezę, więc należałoby się do niej odnieść. Niewiele jest czasu, żeby udzielić odpowiedzi na te pytania, ale padły takie pytania, które sugerowały właściwie, że nowelizacja tej ustawy spowoduje, że organizacje, które zajmują się statutowo ochroną zwierząt, będą miały uprawnienia zbliżone do policyjnych. Po pierwsze, nie jest to przedmiotem tej ustawy w ogóle, natomiast odnoszenie się do takiej oceny roli organizacji pozarządowych w oparciu o przepisy ustawy dotychczas obowiązującej pojawiło się jako argument wskazujący, że państwo polskie nie radzi sobie z tym problemem. Nie chodzi tu jednak o to, żeby uprawnienia państwa polskiego odebrać i przekazać je uzurpatorskim stowarzyszeniom. To było tylko dostrzeżenie problemu, który polega na tym, że w sytuacji, w której dochodzi do interwencyjnego odbioru zwierząt, państwo polskie rzeczywiście nie jest w stanie zapewnić tym odebranym zwierzętom nigdzie miejsca. Policja nie posiada dostępu do przytulisk. Gminy nie są w stanie tego zorganizować i dlatego jest tak, że organizacje pozarządowe ogromnym nakładem sił, ogromnym nakładem środków, ciężkiej pracy organizują opiekę nad tymi zwierzętami i w tym zakresie zastępują państwo polskie w realizacji tego obowiązku. Dlatego o tym właśnie była mowa. Padły sugestie, że ustawa, która ma zostać wprowadzona, miałaby pogorszyć sytuację zwierząt domowych, nawet w stosunku do tej ustawy, która jest obecnie obowiązującą, jeżeli chodzi o trzymanie zwierząt na łańcuchach czy też na posesji w kojcach. Pan poseł Suski stwierdził czy wskazał, że obawia się, że może być tak, że zwierzęta zamknięte w kojcach będą narażone na większą krzywdę, na większą dotkliwość, samotność i odosobnienie niż w chwili obecnej. Należałoby pochylić się nad przepisami tej ustawy i dostrzec, że są w niej rozwiązania, które mówią o tym, że ta ustawa ma na celu poprawę losu zwierząt - powierzchnia kojca powinna być tak naprawdę powierzchnią, która nie pogarsza wielkości obszaru, po którym mogło poruszać zwierzę wcześniej trzymane na łańcuchu. Trzeba dostrzec też to, że w chwili obecnej przetrzymywanie zwierząt na łańcuchach, niejednokrotnie zbyt krótkich, niejednokrotnie utrudniających zwierzętom poruszanie się, wyrządza im krzywdę fizyczną, a przykucie psa podwórzowego do budy, która nie spełnia odpowiednich warunków, czyli często do metalowej beczki, która w okresie zimowym jest zimna jak lodówka, w okresie letnim działa jak piekarnik, jest ewidentnym znęcaniem się nad zwierzęciem. Kojec jest rozwiązaniem lepszym. Co jest jednak bardzo istotne i co jest jakby naszym dążeniem i naszą inicjatywą - my pragniemy, żeby psy zostały od łańcuchów po prostu uwolnione. Jeśli istniałaby taka możliwość, żeby przetrzymywać te zwierzęta w zamkniętym obejściu, to byłoby to najlepsze rozwiązanie. Ewentualne obawy, jakie pan marszałek przedstawił, dotyczące psów niebezpiecznych albo sytuacji, w których psa należy trzymać poza obejściem, to są właśnie te sytuacje, w odniesieniu do których proponujemy, żeby zwierzęta były w kojcu. Było pytanie, dlaczego kojec ma być ażurowy i czy nie stoi za tym jakieś lobby. Nie stoi za tym żadne lobby. Nie staramy się promować żadnych konkretnych rozwiązań w tym zakresie, natomiast chcemy, żeby ten kojec był ażurowy, żeby zwierzę miało dostęp do światła, żeby nie było zamknięte po prostu w czymś w rodzaju skrzyni. Odnosząc się do pozostałych kwestii dotyczących sposobu opiekowania się zwierzętami przez rolników i tego, jakie są zagrożenia, które mogą się wiązać z działalnością organizacji pozarządowych, wskazujemy, że rzeczywiście problem, z którym się borykamy, może dotyczyć rolników, ale w zakresie, w którym opiekują się oni zwierzętami towarzyszącymi: psami kotami, zwierzętami domowymi. Dalej ta ingerencja nie wkracza, nie wkracza w sferę opieki nad zwierzętami gospodarskimi. Jeżeli chodzi o zgłoszone obawy co do tego, że organizacje pozarządowe mogłyby interweniować w sposób, który narusza prawo własności obywateli, i odbierać zwierzęta według własnego, jak to określono, widzimisię, według własnego spojrzenia na sytuację, to przecież nie chcemy, aby to uległo zmianie. Te organizacje, które interweniują od wielu już lat na podstawie obowiązującej ustawy o ochronie zwierząt, muszą poddać, przekazać sprawę do rozstrzygnięcia wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi, który będzie decydował tak jak dotychczas, również w świetle przepisów nowej ustawy, o tym, czy zachodzą podstawy, żeby uznać, że przetrzymywanie zwierzęcia stanowi znęcanie się. Mogą być pomocne w zakresie ustalania stanu faktycznego opinie biegłych i tak rzeczywiście jest. Postępowanie administracyjne musi zbadać wszystkie okoliczności, które mają istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Jeśli doszło do znęcania się nad zwierzętami, konieczne jest również przecież przeprowadzenie postępowania karnego. Tak było i tak będzie, nie proponujemy, aby uległa zmianie ta oczywiście w sposób należyty obowiązująca procedura ustalania stanu faktycznego i tego, czy zwierzę cierpi, czy nie. Wydaje mi się, jak wysłuchiwałem stanowisk obu stron, że może być tak, że zmiany, które proponujemy, czyli zakaz trzymania zwierząt na łańcuchach, zakaz używania fajerwerków hukowych czy też postulat doprecyzowania określenia, czym jest znęcanie się nad zwierzętami, jak również wprowadzenie definicji tego, czym jest okrutny chów zwierząt, to są tak naprawdę kontrowersje, które uzasadniane są istnieniem w tym zakresie jakiejś tradycji, ale naszym zdaniem jest to tradycja niewłaściwie pojmowana. To jest tradycja, która nie dostrzega tego, że świat się zmienił, że stan naszej wiedzy na temat tego, jakie są rzeczywiste potrzeby zwierząt, i również stan powszechnej empatii społeczeństwa, prowadzą do wniosku, że zwierzęta są istotami zdolnymi do odczuwania cierpienia, zdolnymi do odczuwania również emocji. Chcemy zwrócić na to uwagę przez przedefiniowanie ustawowych określeń. Nie jest żadna lewacka ideologia, tylko to jest po prostu doprecyzowanie czegoś, co wydaje się większości ludzi oczywiste. Poparcie społeczne, które spotkało nas, kiedy skierowaliśmy wniosek o to, żeby ludzie złożyli podpisy pod projektem naszej ustawy, również świadczy o tym, że jest wola, że jest dojrzałość społeczeństwa, które widzi, że granica dla tego, jak należy traktować zwierzęta - czyli to, czy są one istotami, które mają człowiekowi służyć, czy są przedmiotem własności człowieka, którym człowiek może dowolnie rozporządzać - przebiega tam, gdzie zaczyna się cierpienie zwierzęcia. Liczymy na to, że szczegółowe przepisy ustawy zostaną poddane wnikliwej ocenie, że nie będzie to dyskusja o charakterze demagogicznym, że nie będzie tam nawiązań do czegoś, co zupełnie nie jest związane z przedmiotem tego postępowania, tylko rzeczywiście merytoryczna praca w komisji. Prosimy o to, żeby się nad tymi przepisami pochylić i żeby je ocenić, przeanalizować w sposób wnikliwy. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia
