Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Zbliżają się święta. Znów żywe karpie na straganach będą kończyć żywot. I nie chodzi, proszę państwa, o to, żeby ich nie jeść. Chodzi o to, żeby one do sklepu trafiały już martwe. Idą święta i znowu czyjeś dziecko zapragnie kotka lub pieska, małą, śliczną kuleczkę, która za pół roku stanie się dorosłym osobnikiem i być może ta rodzina stwierdzi, że już to zwierzę im przeszkadza, więc podejmie decyzję o wywiezieniu go do lasu, przywiązaniu do drzewa i odjechaniu. Jest zima, więc część kobiet nie wyobraża sobie wyjść na zewnątrz bez futra z zabitego zwierzęcia, zabitego tylko dla tych celów. Kilka dni po świętach Polki i Polacy wystrzelą fajewerki, a wiele zwierząt domowych umrze z powodu zawału pod kołami samochodów albo uduszone własnym łańcuchem, do którego zostały przywiązane na całe życie. Schroniska przepełnione są maltretowanymi, porzuconymi zwierzętami. Ludzie, co z wami? Co z nami, ludźmi? (Poseł Włodzimierz Skalik: No właśnie.) Zwierzęta czują, cierpią, kochają nawet swoich oprawców i cierpliwie czekają aż ta Wysoka Izba w końcu odmieni ich los. Mam nadzieję, że w końcu w tej kadencji to się uda. Korzystając z tej możliwości, chciałabym podziękować wszystkim
