doprowadzić? Jeżeli jesienią tego roku wygra prezydent Donald Trump, może doprowadzić to do tego, że Polska będzie zagrożona, co by było fatalne, co by było konsekwencją waszych fatalnych rządów. Proszę państwa, jeśli chodzi o te zakupy, to one wszystkie były konsultowane, były wynikiem naszych rozmów w Radzie Modernizacji Technicznej z przeważającym, decydującym głosem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Zmieniłem sposób zamawiania sprzętu wojskowego dla polskiego wojska, bo on był sprzeczny wewnętrznie. To była sytuacja, w której nie można było pójść naprzód, więc udrożniłem te procesy. Potem, kiedy przyszedł rok 2022, kiedy po raz kolejny Rosja napadła na Ukrainę, nawiązałem relacje z Koreą Południową. Dlaczego to zrobiłem? Dlatego że Korea Południowa posiada olbrzymi potencjał produkcyjny, jeśli chodzi o przemysł zbrojeniowy. Uważam za jeden z naszych sukcesów to, że w tak krótkim czasie doprowadziliśmy do tego, że w Wojsku Polskim już są czołgi K2, że obok HIMARS-ów, o których powiedziałem, są Chunmoo, czyli artyleria rakietowa o zasięgu do 300 km, że są samoloty szkolno-bojowe FA-50. Pan powiedział, że piloci tak dużo zarabiają. Trzeba szkolić pilotów. FA-50 zostały zaprojektowane przez Lockheed Martin, a więc są taką mniejszą, to prawda, wersją F-16. W Wojsku Polskim, kiedy przyszliśmy do władzy, w zasadzie tylko F-16 stanowiły jakąś siłę bojową. Pozostały sprzęt wojskowy był postsowiecki, był zużyty. To był obraz nędzy i rozpaczy, a my doprowadziliśmy do tego, że dziś Wojsko Polskie liczy ponad 200 tys. żołnierzy. Tylko jeszcze cele... Też pan o tym nie wspomniał. Co najmniej 300 tys. żołnierzy. Można powiedzieć, że 300 tys. żołnierzy wojsk operacyjnych i 50 tys. żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej - to powinien być nasz wspólny cel, mówię o państwie polskim