Pełna wypowiedź
10 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Wysoki Sejmie! Zapowiadaliśmy przez całą kampanię wyborczą, że nie poprzemy ani rządu Mateusza Morawieckiego, ani rządu Donalda Tuska. Słowa dotrzymujemy. Już w tym exposé mamy wyjaśnienie, jasną listę dowodów, dlaczego tego nie zrobimy. Otóż to było przede wszystkim exposé z naszej perspektywy niezwykle podobne do wystąpień polityków PiS-u. Oni prezentują pewien specyficzny rodzaj mesjanizmu. Uważają, że tylko oni są w stanie uratować Polskę, oni nie są od tego, żeby normalnie rządzić, oni są od tego, żeby definiować zasady, definiować wartości, wszystkim coś tłumaczyć. Dziś pan przyszedł i zaprezentował to samo, tylko w innej odsłonie. Okazuje się, że większości ze swojego dwugodzinnego przemówienia nie poświęcił pan na przedstawienie planu rządzenia, na przedstawienie tego, co będziecie się starali zrobić, osiągnąć, na złożenie choćby ogólnych obietnic, tak jak zrobił to pan w 2007 r. Byłem jednym z analityków, którzy liczyli wówczas pańskie obietnice. Było ich ponad 200. Przemawiał pan wtedy 3 godziny. Dziś przez 2 godziny złożył pan zaledwie kilkanaście obietnic, niektóre wariantowe, na zasadzie: przeanalizujemy, zobaczymy, będziemy audytować, nie wiadomo. My nie oczekujemy od rządu żadnego nowego mesjanizmu. Tu nie potrzeba ratować republiki. Tu nie potrzeba uczyć społeczeństwa, czym jest demokracja. Tu potrzeba dobrego rządzenia, którego PiS nie potrafił dostarczyć, i widzimy, że jesteście na dobrej drodze, żeby wpaść w dokładnie te same koleiny. Z 2 godzin przez ponad godzinę słyszeliśmy ogólniki, patos, granie na emocjach, nawet odwoływanie się do samobójstw, podczas gdy przed kancelarią premiera, kiedy pan był premierem, też spalił się człowiek, też z powodu frustracji i różnych problemów. Kiedy pan rządził, przedsiębiorcy nawet wdzierali się siłą na posiedzenia komisji, by protestować przeciwko temu, że byli niszczeni przez złe prawo, które nie gwarantowało ich praw, mimo że pracowali dla państwa. Być może byliśmy jedynym państwem w Europie, w którym ktoś, robiąc kontrakty dla rządu, doprowadzał swoją firmę do bankructwa, bo takie warunki dawało państwo. Czy PiS to zmienił? Nie do końca. Dziś także można wykonywać rządowe przetargi i być doprowadzonym do bankructwa w wyniku braku zapłaty. Sam mam kontakt z przedsiębiorcami, którzy nie mogli się w waszym rządzie wystarać o zapłatę za wykonane roboty. Tymczasem mieliśmy ogólniki, patos, granie na emocjach, mnóstwo ogólnych zapowiedzi o charakterze ideologicznym. Przyjmujemy do wiadomości to, że jesteście koalicją lewicy, progresywnych liberałów pomieszanych z socjalistami i postchadekami, ludowców i obywatelskich polityków od Polski 2050. Przyjmujemy to do wiadomości, natomiast nie musicie edukować reszty społeczeństwa na swoją modłę. Nie zapowiadajcie tego, nikt na to nie czeka. Czekamy jako Polacy, czekamy jako politycy Konfederacji - opozycji wobec was, twardej, merytorycznej, normalnej opozycji, którą będziecie w nas mieli - czekamy, że pokażecie, że da się rządzić normalnie. Czy to pokażecie? Wasze przemówienie niestety tego nie zapowiada
