Jak można podnosić sobie pensję w PKOl-u, a jednocześnie nie wypłacać nagród dla polskich zawodniczek i zawodników, dla medalistów?
Krytyka prezesa PKOl za podpisanie umowy z Zondacrypto bez zgody zarządu i podwyżkę pensji kosztem nagród medalistów.
Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowni Państwo! Nie znamy szczegółów, podobnie jak zarząd PKOl-u i prezydium Polskiego Komitetu Olimpijskiego. To jest absolutnie niebywały skandal, że tak ogromne zobowiązanie dla firmy Zondacrypto podpisuje prezes, nie informując ciała kolegialnego. Przypomnę, że prezes Piesiewicz jest jednym z najbliższych przyjaciół... Jego najbliższym przyjacielem jest pan premier Sasin, czego nie kryli ani pan Piesiewicz, ani premier Sasin we wcześniejszych relacjach. Jedna osoba decyduje o tak ogromnym, wielkim zobowiązaniu, poprzez które wywołany jest kryzys wizerunkowy. A dwa - oczywiście narażenie setek tysięcy Polaków na potencjalne straty. To są sytuacje, szanowni państwo, nietransparentne. Wcześniej słyszeliśmy wielokrotnie w przekazach medialnych, że pan prezes Piesiewicz, pełniąc wcześniejsze funkcje sportowe, posługiwał się systemem prowizyjnym. Nie wiemy. Chciałbym też zadać pytanie, ile prowizji w swojej historii, kiedy pełnił funkcje publiczne w sporcie, Polskiej Lidze Koszykówki, ale także inne funkcje społeczne w sporcie - ile tych prowizji pan prezes Piesiewicz spieniężył. Myślę, że ludzie sportu, szczególnie na tak ważnych, eksponowanych stanowiskach, powinni rozliczyć się transparentnie właśnie z tego, co jest w ich zakresie, jeżeli chodzi o wykorzystanie funkcji publicznej. Jeżeli ktoś pełni funkcje publiczne w polskim sporcie, nie powinien brać prowizji. Przypomnę, że wynagrodzenie pana prezesa Piesiewicza to obecnie 60 tys. zł. Rozpoczął od zwiększenia wynagrodzenia w roku, kiedy polscy sportowcy, polscy olimpijczycy nie mieli wypłaconych nagród. I dalej nie mają - 950 tys. zł niespieniężonych tokenów to są obowiązania wobec naszej trójki medalistów z igrzysk olimpijskich. Przecież, szanowni państwo, to jest skandal.