Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Ministerstwo Sprawiedliwości i wielce szanowny pan minister są bardzo zadowoleni z tej propozycji. Przyznam szczerze, że ja jestem trochę mniej zadowolony. Zaraz wytłumaczę dlaczego. Rozpatrujemy projekt nowelizacji Kodeksu postępowania karnego. Można powiedzieć, że jest to efekt wielkiej tragedii, śmierci śp. Barbary Skrzypek. 12 marca 2025 r. prokurator odmówiła udziału adwokata przy przesłuchaniu pani Barbary. Zastosowano przepis dający organowi ścigania niemal nieograniczoną uznaniowość. 3 dni później pani Barbara nie żyła. W marcu 2025 r. klub Prawa i Sprawiedliwości złożył poselski projekt ustawy z druku nr 1205, który realnie i kompleksowo rozwiązywał ten problem. Proponowaliśmy wówczas jasne i twarde rozwiązanie. Pozwolę sobie to zacytować: Osoba niebędąca stroną postępowania ma prawo do ustanowienia pełnomocnika i jego obecności na każdym etapie postępowania z jej udziałem. A co otrzymujemy od rządu ponad rok później? Druk nr 2372. Można powiedzieć, że to zmiana w dużej mierze pozorna, kosmetyczna. Zmiana, którą oczywiście można ocenić jako jakiś tam krok naprzód, ale jedynie niewielki. Rząd nie zmienił, i na to chcę zwrócić uwagę, ani jednego słowa w treści art. 87 § 3 k.p.k. Prokurator nadal ma pełną uznaniowość i może w każdej chwili odmówić udziału pełnomocnika, jeśli uzna, że ochrona interesów świadka tego nie wymaga. Jedyna więc zmiana polega na tym, że zażalenie na taką decyzję trafi do sądu rejonowego, co pan minister tłumaczył. Rzeczywiście najlepsze w tym jest to, że przynajmniej do tego czasu, do rozpatrzenia decyzji przez sąd, nie można jej zastosować, nie wejdzie ona w życie. Tylko że to nie jest reforma. To jedynie przeniesienie decyzji z biurka prokuratorskiego na biurko sędziowskie, bez wprowadzenia jakichkolwiek kryteriów, które sąd mógłby badać. Na tym chciałbym się skupić, bo przez to ta sprawa wygląda jeszcze gorzej. W przeciwieństwie do innych instytucji procesowych, np. zażalenia na postanowienie o kontroli i utrwaleniu rozmów telefonicznych... W art. 240 k.p.k. ustawodawca precyzyjnie określił, co sąd ma zbadać: zasadność i legalność. Tutaj nie ma takich kryteriów. Sąd dostaje wolną rękę i pusty przepis. W praktyce moim zdaniem będzie to oznaczało, że w absolutnie przytłaczającej większości przypadków, jeżeli nie we wszystkich, zażalenie zostanie oddalone, a arbitralna władza prokuratora pozostanie nietknięta. Wysoka Izbo! Tak długo, jak w ustawie nie ma domniemania prawa do pełnomocnika i jasnych granic uznaniowości prokuratora, system będzie pozwalał na nadużycia, czego tragiczne skutki widzieliśmy. Klub Prawo i Sprawiedliwość nie złoży wniosku o odrzucenie tego projektu w całości, jednak nie będziemy udawać, że to wystarczy. W trakcie dalszych prac legislacyjnych na pewno zgłosimy poprawki do druku nr 2372, które będą zgodne z duchem naszego projektu z druku nr 1205, którego państwo rozpatrywać, jak pamiętacie, niespecjalnie macie ochotę. Chcemy rzeczywistej, a nie pozorowanej ochrony świadka. Chcemy, żeby żaden prokurator nigdy więcej nie mógł w tak arbitralny sposób pozbawić obywatela prawa do adwokata, zwłaszcza gdy ten obywatel jest w podeszłym wieku, jest chory lub znajduje się pod ogromną presją. Wysoka Izbo! Apelujemy jeszcze do rządu, ale przede wszystkim do Wysokiej Izby już w tym momencie, żeby zdecydować się na bardziej zdecydowane działania, żeby nie zadowalać się tymi pozorowanymi zmianami. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia