Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję bardzo. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Oczywiście najem krótkoterminowy trzeba uregulować, ale ta ustawa jest przeregulowana, bo ona w praktyce oznacza, że regulowanie rynku przenosimy z poziomu państwa i samorządu na poziom relacji sąsiedzkich, które, jak wiemy, często bywają trudne, emocjonalne i konfliktowe. Zamiast jasnych, klarownych zasad, które obowiązują wszystkich, wprowadzamy system, w którym decyzje będą podejmowane na poziomie poszczególnych wspólnot, które często będą się w tych decyzjach kierować nie tylko faktami, lecz także obawami, uprzedzeniami czy po prostu czystymi emocjami. W tej ustawie jest jeden kluczowy przepis, który moim zdaniem powoduje, że ona jest naprawdę zbyt daleko idąca. A mianowicie chodzi o obowiązek uzyskania zgody wspólnoty albo spółdzielni. On w ogóle zmienia sposób funkcjonowania prawa. Bo dzisiaj jest tak: możesz korzystać ze swojej własności i prowadzić działalność gospodarczą, o ile nie łamiesz przepisów. A ten projekt mówi coś innego: najpierw uzyskaj zgodę, dopiero potem możesz działać. Czyli zamiast wolności z kontrolą mamy zakaz z możliwością wyjątku. I to nie jest tylko różnica teoretyczna, bo to są bardzo konkretne skutki w praktyce. Właściciel, który chce prowadzić najem krótkoterminowy, musi najpierw czekać nawet 6 miesięcy na decyzję wspólnoty. To jest pół roku niepewności i pół roku niemożliwości działania, a po pół roku może się okazać, że nie ma decyzji wspólnoty i wtedy jest droga sądowa, a to może trwać całe lata. Tak naprawdę oznacza to, że większość wspólnot prawdopodobnie zgody nie wyda. Nie dlatego, że ktoś łamie prawo, tylko dlatego, że łatwiej powiedzieć: nie, niż powiedzieć: tak i brać na siebie ryzyko. Ten mechanizm będzie działał bardzo restrykcyjnie, a może doprowadzić de facto do zamknięcia całego rynku najmu. Rzeczywiście jest tak, że ta ustawa podchodzi do tego najmu krótkoterminowego, jakby to było samo zło. Tutaj przedmówcy mówili o tym, że jednak to w istotny sposób jest oferta dla ludzi, których nie stać na ofertę hotelową. Ale oczywiście nie może być też tak, o czym mówił pan Sławomir Nitras, że mamy imprezy, burdy itd. To jest ewidentnie łamanie prawa. Wspólnota moim zdaniem powinna reagować tylko wtedy, gdy pojawiają się realne problemy: hałas, zakłócanie porządku, zagrożenie bezpieczeństwa. Zamiast blokować wszystkich, skupmy się na tych przypadkach, w których prawo jest łamane. Proszę państwa, to nie jest dobre. Ta ustawa nie jest dobrym środowiskiem dla inwestycji w przypadku małych przedsiębiorców, którzy często prowadzą taki najem jako dodatkowe źródło dochodu. Ale nie jest to też dobre rozwiązanie dla tych, którzy korzystają z tego najmu jako formy turystyki. Jeżeli chcemy mieć zdrowy rynek, musimy dać ludziom stabilność i przewidywalność. Niestety ta ustawa tego nie daje. Zamiast wprowadzać jasne, ogólne zasady dla wszystkich, projekt rozprasza regulacje. Z jednej strony oddaje dużo w ręce wspólnot, a z drugiej strony daje też bardzo duże uprawnienia gminom. Gminy mogą wprowadzić limity dni najmu, określać, w jakich miesiącach można wynajmować, a nawet wprowadzać zakazy na części swojego terenu. I to oznacza wyłącznie chaos. Wyobraźmy sobie sytuację, w której w jednej gminie najem jest praktycznie zakazany, w sąsiedniej możliwy tylko przez kilka miesięcy, a w kolejnych funkcjonuje bez większych ograniczeń. Dla rynku, dla turystyki oznacza to skrajny brak stabilności. Dobrze, że projekt dopuszcza działalność osób fizycznych, ale jednocześnie nakłada na nie tyle obowiązków i ograniczeń, że w praktyce wejście na ten rynek może być bardzo trudne. Zgody wspólnot, lokalne regulacje, dodatkowe wymogi - to wszystko tworzy olbrzymią barierę wejścia. I może się okazać, że ten rynek jest otwarty wyłącznie na papierze. Oczywiście ten projekt ma też swoje zalety. Uważamy, że prace nad nim powinny być kontynuowane, ale regulacja musi być wyważona. Powinniśmy rozwiązywać realne problemy, nie tworzyć systemu zbyt skomplikowanego, uznaniowego i nieprzewidywalnego. Zamiast mnożyć ograniczenia i zgody, powinniśmy postawić na trzy proste rzeczy: jasne i równe zasady dla wszystkich, skuteczne egzekwowanie prawa i rozsądną rolę samorządów. Tam, gdzie są problemy, reagujmy zdecydowanie, a tam, gdzie wszystko działa poprawnie, nie utrudniajmy ludziom życia. Jesteśmy za skierowaniem projektu do dalszych prac w komisji. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia