Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Michał Kuź w ˝Gazecie Polskiej Codziennie˝ napisał, iż kanclerz Niemiec Friedrich Merz przybrał wobec prezydenta USA Donalda Trumpa postawę łagodnego baranka. Jeżeli nawet jest coś na rzeczy, to baranek Merz jest odziany w wilczą skórę. Głównym motywem działań Merza jest bowiem zawsze postawa antypolska. Merz po decyzji o ataku na Iran jako pierwszy z przywódców europejskich zadzwonił do Trumpa, a kiedy prezydent USA nałożył na Madryt sankcje handlowe za brak wsparcia w wojnie z Iranem, Merz wymownie milczał. Wszystko po to, by być dla Trumpa pierwszym kontaktem w Europie - oczywiście kosztem polskim. Merz mówi do Trumpa prostym tekstem. Słuchaj, Donaldzie: każdy ma swojego Donalda, USA - ciebie, a moje Niemcy - Tuska. Mój Donald - kontynuuje Merz - otrzymuje od Niemiec coraz poważniejsze zlecenia. Ostatnio np. operacja SAFE. Wszystko po to, by polską armię całkowicie uzależnić od Niemiec, i to na okoliczność projektowanej naszej kolejnej ustawki z Rosją, czyli powtórki z 1939 r., tym razem na tzw. demarkacyjnej linii Wisły. Pamiętasz, Donaldzie - dorzuca Merz Trumpowi - jak wyprosiłem swojego Donalda z osławionego pierwszego wagonu tylko po to, by nie podsłuchiwał moich ustaleń z Macronem i Starmerem na temat przygotowań do ˝operacji Wisła˝? Jak wiesz, Donaldzie - tu znów Merz do Trumpa - mam świetne, robocze kontakty z Władimirem Putinem. Ale przecież mam w zanadrzu jeszcze jednego rosyjskojęzycznego prezydenta - Wołodymyra Zełenskiego. Ukraina dostaje od Polski, co chce, a dziękuje Niemcom i to w nas upatruje swojego protektora. Czyż to nie majstersztyk? - kończy retorycznym pytaniem Friedrich Merz. Przebieg posiedzenia
- Oklaski
- konfrontacyjny29 kwietnia 2026 · pos. 56
„Czyż to nie było mrugnięcie oczkiem do Putina? Ach, drogi Wołodia, przecież to my razem, Niemcy i Rosja, powinniśmy decydować o spozycjonowaniu i losie Polski."
Atak na von der Leyen za sugerowanie zmowy z Putinem kosztem Polski.
- neutralny28 kwietnia 2026 · pos. 56
„Chiny stałyby się nieformalnym gwarantem polskiej suwerenności."
Giżyński argumentuje, że Polska staje się areną interesów USA i Chin, a Chiny mogą być gwarantem suwerenności.