Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
W obiektach sportowych Mediolanu, Cortiny i kilku pobliskich miejscowości rywalizowało ponad 650 zawodniczek i zawodników z niepełnosprawnościami, w tym również licząca dziewięcioro sportowców i sześciu ich przewodników reprezentacja Polski. Na wielkie sukcesy biało-czerwonych w tej imprezie nie liczyliśmy, wierząc jednak, iż na arenach, którymi w większości były obiekty kilka tygodni wcześniej goszczące uczestników igrzysk olimpijskich, zademonstrują możliwie najwyższą formę oraz ambicję w walce o jak najlepsze lokaty. Występ naszej ekipy przyniósł jej dwa medale w narciarstwie alpejskim, oba wywalczone pod koniec igrzysk przez ten sam duet - Michała Gołasia i przewodnika Kacpra Walasa. Najpierw Polacy (startujący w gronie narciarzy z niepełnosprawnością wzroku) zdobyli brąz w slalomie gigancie, a następnie stanęli na drugim stopniu podium po rywalizacji na trasie slalomu. Szczególnie emocjonująca i wyrównana walka toczyła się podczas rozgrywania tej drugiej konkurencji. Biało-czerwoni prowadzili po pierwszym przejeździe i mocno zmobilizowani przystąpili do drugiego. Niestety pechowo trafili na pogarszające się warunki atmosferyczne i musieli zadowolić się srebrnym medalem. Do złotego zabrakło 0,27 sekundy. Medale alpejczyków to pierwsze od 8 lat paralimpijskie krążki wywalczone przez naszych sportowców. To osiągnięcie wzbudziło wielką radość nie tylko wśród członków naszej reprezentacji, ale zapewne także u wszystkich rodaków interesujących się sportem. Bohaterowie ekipy debiutujący w paralimpijskich igrzyskach zapowiadają, iż w najbliższym 4-leciu będą jeszcze solidniej trenować, aby podczas zawodów we francuskich Alpach w roku 2030 móc walczyć nawet o złoto. Pozostałym naszym sportowcom nie udało się zdobyć we Włoszech medali, ale - mogąc przez kilka dni śledzić na miejscu imprezy ich rywalizację - zapewniam, że wszyscy zaprezentowali postawę niezwykle ambitną, godną reprezentantów Polski. W kilku konkurencjach zajmowali czołowe miejsca, często niewiele tracąc do podium. Nie obyło się też - jak to w sporcie - bez pecha. Taki dotknął siostrę Michała - Oliwię. Debiutujący również w igrzyskach 18-letnia tegoroczna maturzystka i jej przewodnik Andrzej Stasik na początku drugiego przejazdu slalomu giganta popełnili minimalny falstart i zostali zdyskwalifikowani. Jednak i oni wierzą, że na następnej paralimpiadzie, bogatsi o doświadczenie, będą walczyć o najwyższe laury. Warto dodać, że Polski Komitet Paralimpijski wspólnie z innymi związkami, dzięki wsparciu Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz PFRON, doskonale spisał się w roli organizacji dbającej o zapewnienie naszym reprezentantom możliwie najlepszych warunków przygotowań i udziału w tegorocznych igrzyskach. Przebieg posiedzenia
