Pełna wypowiedź
9 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! W międzyczasie byłam u góry, u ludzi na galerii, którzy odpowiedzialni są za ten projekt... (Poseł Dariusz Matecki: Przecież to projekt poselski.)...i przez kilka miesięcy zbierali podpisy, ale także pracowali nad autopoprawkami, których państwo nie przeczytaliście albo nie przeczytaliście ze zrozumieniem. Ale rozumiem tę samokrytykę, którą zgłaszaliście, mówiąc o tym, że Sejm to cyrk albo że niektórzy są niepoważni. Zgadzam się z tą samokrytyką w pełni. Pytano mnie na górze, czy tak jest zawsze, czy tak wygląda praca polskiego parlamentu. Tak. Bywa, że tak wygląda. I jest to rzeczywiście rujnujące. (Poseł Elżbieta Anna Polak: Arogancja.) Myślę, że opinia publiczna ma czasami sceptyczny stosunek do polityków ze względu właśnie na ten rodzaj olbrzymiej, deklarowanej pogardy dla społeczeństwa obywatelskiego i dla obywateli, która jest przykryciem, przykrywką dla własnych deficytów. To jest coś niepojętego, ile państwo tutaj wygłosili dzisiaj opinii odnoszących się do społeczeństwa, do obywateli. (Poseł Marek Suski: Wy się zajmijcie swoimi pedofilami, a nie...) Państwo kilkukrotnie zwracaliście uwagę, podważając kompetencje organizacji pozarządowych, deprecjonując organizacje pozarządowe. Przypominam, że była praca nad projektem dotyczącym organizacji pozarządowych, który zgłosił też występujący na tej mównicy pan Woś. Przypominam, że on był wzorowany na rozwiązaniach moskiewskich, putinowskich. (Poseł Michał Woś: Bzdura! Na rozwiązaniach europejskich...) Wicemarszałek Monika Wielichowska: Panie pośle... Poseł Anita Kucharska-Dziedzic: Jeżeli dzisiaj państwo obawiacie się sytuacji, w której powstanie fundusz celowy, tego, że on będzie jakąś synekurą i będą z niego szły środki, to ja rozumiem, że bazujecie na własnych doświadczeniach z funduszem celowym, jakim był i jest Fundusz Sprawiedliwości. Myślę, że tutaj doświadczenia, jak wyciągnąć 17 banieczek... Pan Matecki mógłby naprawdę podzielić się z państwem informacjami... (Poseł Dariusz Matecki: Tak? A jest jakiś wyrok?)...jak wyciągnąć 17 baniek z funduszu celowego. (Poseł Dariusz Matecki: Będzie pani szczekać. Tylko później proszę uważać...) Wicemarszałek Monika Wielichowska: Panie pośle... Poseł Anita Kucharska-Dziedzic: Jeżeli państwo macie zasadniczy problem z faktem, że jest osobowość prawna i że Odra ma być traktowana jak człowiek, to zwróćcie uwagę państwo, że powinniście w zasadzie zastanowić się, czy nie odwołać zaślubin z Bałtykiem. Bo też ten Bałtyk został dziwnie potraktowany. Zaślubić się z morzem? Straszna rzecz. (Poseł Michał Woś: I została mu nadana osobowość prawna? Głupoty pani gada.) Państwo uprawiacie rodzaj taniego i wyjątkowo aintelektualnego populizmu. To jest coś niebywałego, co państwo tutaj robiliście. Jeżeli... A kto panu każe siedzieć na tej sali, panie Fritz? Rozumiem, że pan ma doskonałe inne propozycje i inne sale, na których mógłby pan siedzieć. I to nie są sale, na których mówi się w języku polskim. Państwo zwracaliście uwagę na to, że komitet, który powstał i który tę ustawę przygotował i przygotował do niej autopoprawki, ma służyć jakimś interesom niemieckim. To jest bardzo ciekawe, ponieważ w opiniach o tym projekcie zwracano autorom uwagę na to, że powinni bardziej zadbać o to, bo w tym momencie wykluczają w ogóle z rozmowy o Odrze Niemców i Czechów, przez których terytoria Odra też przepływa. W związku z tym doprecyzowano pewne zapisy w autopoprawce po to, żeby nie było już żadnych wątpliwości, że projekt owej ustawy jest zgodny z dyrektywą wodną unijną i z prawem wspólnotowym, i przede wszystkim z prawem Polski, bo to jest przede wszystkim polska rzeka i polski interes ma reprezentować. Państwo się tutaj martwicie o jakieś wywłaszczenia. Przecież w kwestiach własności... Może trzeba było rzeczywiście przeczytać tę autopoprawkę. Kiedy w pierwszej wersji ustawy była mowa o tym, że woda i to, co się w niej znajduje, należy do Odry, zwrócono uwagę, że jest to zapis nieprecyzyjny, więc doprecyzowaliśmy, że wszystko - ja to dzisiaj też mówiłam na samym początku, wystarczy posłuchać ze zrozumieniem, ale nie wiem, czy słuchanie, czy zrozumienie stanowi dla państwa tak wielki problem - co w Odrze jest, należy do Skarbu Państwa, a Odra ma to wszystko oddane w powiernictwo. To jest ustawa, która ma zwiększyć kontrolę społeczną. Jeżeli państwo się martwicie, że coś zostanie zablokowane, to przecież w tych passusach, które dotyczą sądu wodnego, dotyczą terminów, są ściśle określone terminy właśnie po to, żeby nie było ani zarzutów, ani możliwości, ani ryzyk związanych z wydawaniem czy zbyt długim oczekiwaniem na jakiekolwiek pozwolenia, czy z blokowaniem jakichkolwiek decyzji. Kiedy państwo mówicie o jakichś aberracyjnych obawach dotyczących tego, że żegluga będzie zastopowana na Odrze... Gdzie wy to wyczytaliście? Gdzie wy to wyczytaliście? Problem, który w tej chwili jest z żeglugą na Odrze, jest związany ściśle z kwestiami klimatycznymi, z niższymi i z mniejszymi zasobami wodnymi. Przecież państwo doskonale powinniście to wiedzieć. Wy zarządzaliście i ministerstwem ochrony środowiska, i Ministerstwem Infrastruktury, w którego plenipotencjach i obowiązkach było dbanie o Odrę. Państwo przecież to wiecie. Ja wiem, że wy roiliście i opowiadaliście obywatelom bajki o tym, że będzie piąty poziom żeglowności, że po Odrze będą pływały, nie wiem, prawie titaniki. (Poseł Elżbieta Anna Polak: 7 m...) Tak. Przecież nie można takich rzeczy opowiadać. Rozumiem, że państwo w tym momencie definiujecie wasze grupy odbiorcze, ich poziom wiedzy i, żeby zacytować pana prezydenta, ogarnięcia, ale jest jakiś poziom żenady, którego się jednak w polityce nie powinno przekraczać. (Poseł Włodzimierz Skalik: Właśnie.) Z czym tam jeszcze państwo mieliście problemy? Zdaje się, że z pieniędzmi. Generalnie jest taka zasada, że ten, kto zanieczyszcza, powinien płacić. Stąd ten półprocentowy obowiązek płacenia dla tych, którzy korzystają z zasobów rzeki. Czy to jest taka aberracja? Nie, to jest normalna gospodarka. Zasoby przyrodnicze są zasobami, które nie są niewyczerpane. One bywają na wyczerpaniu, bywają też niszczone. Rabunkowa gospodarka w odniesieniu do zasobów przyrodniczych w państwie polskim doprowadziła nas wszystkich do stanu, o którym też już mówiłam: nie mamy czystych rzek, nie mamy czystego powietrza. Jeżeli państwo usiłujecie mówić per analogiam o wodzie, powietrzu, to przypominam, że w Polsce co roku z powodu brudnego powietrza umiera 40 tys. ludzi. Z powodu zanieczyszczonego środowiska mamy ogrom chorób cywilizacyjnych. Każdy projekt więc, który ma na celu zwiększenie kontroli społecznej nad naszym wspólnym dobrem i wspólnymi zasobami i ma na celu zwiększenie możliwości ochrony środowiska, powinien nam wszystkim leżeć na sercu. Państwo się boicie nowych formuł prawnych. Przypominam, że my w tej Izbie codziennie zmieniamy Kodeks cywilny, Kodeks karny, Kodeks postępowania administracyjnego, Kodeks wykroczeń. My się wcale nie opieramy na prawie rzymskim. Prawo się zmienia każdego roku. Państwo boicie się nowinek prawnych. Nie bójcie się, nie lękajcie się, że tak znowu kogoś zacytuję. (Poseł Roman Fritz: Jak panią widzę, to się boję.) Po prostu myślcie. To, co zaproponowali aktywiści, to nie jest tylko i wyłącznie aktywistyczna robota organizacji pozarządowych. To jest także ciężka prawnicza praca. Mnie na górze zapytano, czy państwo czytaliście ustawę i autopoprawki do niej. Powiedziałam: niestety ci, którzy się wypowiadają, zwykle tego nie robią. I na tej sali kwestia ignorancji to jest jedna z kwestii wstydliwych, ale łatwo rozpoznawalnych dla tych, którzy u nas goszczą. Państwo także zlekceważyli ich ciężką pracę, ciężką, nieodpłatną, darmową pracę nad tym, żeby ten projekt udoskonalić i rozwiać wszelkie wątpliwości, które pojawiały się w opiniach do projektu. (Poseł Dariusz Matecki: Jeszcze nawet nie zebrali podpisów.) I te wątpliwości, choć jak się okazuje, widocznie nie wszystkie, zostały rozwiane. Ale czy to jest powód do tego, żeby na tej sali z mównicy sejmowej kpić z obywateli, obrażać ich? To nie jest powód. Ja państwu naprawdę sugeruję... (Wypowiedź poza mikrofonem) Pan ze mną usiłuje dialogować. Rozumiem pana nerwowość w tej chwili. (Poseł Michał Woś: Pytam: Czemu pani atakuje koalicjantów z PSL?) Ja państwu bardzo gorąco sugeruję, żebyście państwo, zanim będziecie głosować nad przyjęciem, za procedowaniem dalej tego projektu i nad ewentualnym odrzuceniem, zwyczajnie otworzyli linki ze strony internetowej do druków sejmowych, do opinii i do autopoprawki. Naprawdę dobrze wam to zrobi, jak przeczytacie coś, nad czym pracowali prawnicy wspólnie z legislatorami sejmowymi, bo byli z nimi w dialogu. Długo to trwało, zanim rozwiano wszystkie prawne wątpliwości. Możecie państwo mieć więc wątpliwości polityczne, bo prawnych wątpliwości już tutaj nie ma. Wszystkie rozwiązania, które są doprecyzowane w autopoprawce, zyskały akcept legislacyjny, są zgodne ze sztuką legislacyjną. (Poruszenie na sali) Proszę więc o zwrócenie uwagi, kiedy te opinie padły, w jakim momencie i co po tych opiniach się jeszcze działo. Naprawdę bardzo dziękuję obywatelom, bardzo dziękuję komitetowi ustawodawczemu, który pracował nad autopoprawkami. To nie my. My jako trójka wnioskodawców reprezentujących określone kluby jesteśmy tylko tymi, którzy wypełniają podstawowy obowiązek polityka: reprezentować obywateli i robić to w najlepszej woli, uczciwie w stosunku do tych, których reprezentujemy. Tego państwu życzę, tak jak życzyłabym sobie, żeby Odra była czystą rzeką i żeby nad tą czystą rzeką ludzie spędzali czas. Bo przypominam państwu, że katastrofa na Odrze wydarzyła się w 2022 r. (Poseł Michał Woś: W 2025 r. też.) Rozumiem, dlaczego tu już nie ma pana Dajczaka. Bo on jest jednym z tych, który odpowiadał jako ówczesny wojewoda za zaniechanie państwa w reakcji na tę katastrofę. Bo pierwsze martwe ryby, z których państwo tutaj dzisiaj kpili, pojawiły się 2 tygodnie wcześniej, a państwo nie reagowało. Przypominam państwu, że waszą reakcją - nie zadał pytania też pan Gróbarczyk - była specustawa Gróbarczyka, która miała dwa ważne zapisy: nie zwiększymy żadnych stawek za zrzuty ścieków i solanki co najmniej przez 7 lat. Umożliwiała też dalsze trucie rzeki, bezkarne dalsze trucie rzeki i stworzyła ryzyko kolejnych katastrof przez następne lata. To była państwa reakcja na katastrofę odrzańską. I to, jeżeli państwo mówicie o innych rzekach, też dzisiaj wybrzmiało, kiedy wypowiadali się wnioskodawcy. Tak, będzie taka możliwość. Otwieramy pewną furtkę. Jest taka możliwość. Wszystkie sytuacje, w których nadawano osobowość prawną konkretnym rzekom czy miejscom w środowisku, dotyczyły tych miejsc w środowisku, które były szczególnie źle traktowane, a Odra jest rzeką szczególnie źle traktowaną przez lata, jako ściek. Nic państwo nie zrobiliście. Ja też posypuję głowę popiołem, bo za mało zrobiliśmy przez te ostatnie 2 lata......i społeczeństwo nam powiedziało: my wam chcemy zaproponować rozwiązanie, które może przyspieszyć renaturyzację Odry, przyspieszyć jej oczyszczanie, ochronić ją środowiskowo. Zróbcie to. I kiedy ci ludzie przychodzą do Sejmu, państwa stać jedynie na kpiny? Jakie to niskie. Dziękuję. (Poseł Michał Woś: Przepraszam, pytaliśmy o stanowisko rządu...) Przebieg posiedzenia