Pełna wypowiedź
7 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Głos seniorów - bo zaczniemy od tego, co najważniejsze. Zanim powiem cokolwiek o przepisach, zanim przytoczę jakąkolwiek statystykę, chcę, żebyśmy przez chwilę usłyszeli głos tych, dla których ta ustawa powstała. Seniorka z centralnej Polski prowadzi klub seniora od 7 lat. Spotykają się w korytarzu na parafii, bo nie ma gdzie indziej. Zimą jest zimno, latem duszno. Na herbatę i ciasto zrzucają się sami, bo ich dzielnica jest biedna i nikt nie pyta, czy może pomóc. W rozmowie mówi: Nie chcemy luksusu. Chcemy tylko mieć swoje miejsce. Senior z Gdańska powiedział mi wprost: W tej dzielnicy większość ludzi żyje z renty czy niskich emerytur. Nikt nie da nam dotacji, bo nie mamy konta w banku, nie mamy zarządu, nie mamy papierów. Jesteśmy niewidzialni. Tylko pomaga nam centrum wolontariatu. A pani z małej gminy na Podlasiu zapytała mnie wprost: Czy my, starsi ludzie, wreszcie będziemy kimś w oczach państwa? Odpowiedź na to pytanie brzmi: tak. I ta ustawa jest właśnie tą odpowiedzią. Kluby seniora w Polsce to wielka siła bez prawnego oparcia. W Polsce działa dziś przynajmniej kilka tysięcy klubów seniora. Ciężko tak naprawdę stwierdzić, ile ich jest, dlatego że nie mają osobowości prawnej i nie są sformalizowane, więc bardzo ciężko wyliczyć statystycznie, ile ich funkcjonuje. To oddolne, nieformalne inicjatywy, tworzone przez zwykłych ludzi, którzy po prostu chcą się spotykać, rozmawiać, być razem. Nikt ich do tego nie zmusza, nikt im za to nie płaci. Robią to z własnej potrzeby serca. Ale te kluby przez lata funkcjonowały w prawnej próżni. Nie miały osobowości prawnej. Nie mogły założyć konta w banku. Nie mogły podpisać umowy najmu lokalu. Nie mogły oficjalnie ubiegać się o środki publiczne. Były, mówiąc wprost, niewidzialne dla systemu. Ta ustawa zmienia to raz na zawsze. Polska się starzeje - i to jest fakt, którego nie można ignorować. Pozwolę sobie teraz przywołać liczby, bo sytuacja demograficzna Polski jest jednoznaczna i poważna. Według prognoz Głównego Urzędu Statystycznego do roku 2040 osoby po 60. roku życia będą stanowić ponad 30% polskiego społeczeństwa. Do roku 2050 będzie ich blisko 40%. Oznacza to, że za ćwierć wieku co trzeci Polak będzie seniorem. To nie jest abstrakcja. To są nasze matki, ojcowie, dziadkowie. To pewnie za jakiś czas będziemy i my. To są ludzie, którzy przez dekady budowali ten kraj - pracowali, płacili podatki, wychowywali dzieci. Teraz przyszedł czas, żeby państwo odpowiedziało im godną polityką senioralną. Jeśli teraz nie zadbamy o aktywność społeczną seniorów, za kilkanaście lat zapłacimy za to ogromne koszty: zdrowotne, społeczne i finansowe. Dlaczego seniorzy potrzebują własnej formuły prawnej? Ktoś mógłby zapytać: po co nowa ustawa? Przecież mamy stowarzyszenia, fundacje - dlaczego seniorzy nie mogą korzystać z tych form? Odpowiedź jest prosta: bo te formy nie zostały stworzone z myślą o seniorach i ich realiach. Po pierwsze, rejestracja stowarzyszenia to niestety wciąż skomplikowany, biurokratyczny proces. Oczywiście staramy się na poziomie legislacji usprawniać ten proces, chcemy, żeby zakładanie stowarzyszeń było jak najprostsze, ale wciąż jest to zbyt skomplikowane dla środowiska seniorów. Wymaga to nierzadko prawnika, wpisu do KRS-u, dokumentów. Dla grupy starszych osób, które chcą się po prostu spotykać i razem spędzać czas, to bariera nie do pokonania. I praktyka to potwierdza - zdecydowana większość, właściwie niemal wszystkie kluby seniora nigdy nie decydują się na formalne założenie stowarzyszenia. Po drugie, nawet jeśli klub seniora zdecyduje się na rejestrację jako stowarzyszenie, staje w szanki z zawodowymi organizacjami pozarządowymi, z profesjonalnymi biurami, niekiedy specjalistami od pisania wniosków. Ciężko w takich realiach wygrać konkurs o dotacje, jeśli chodzi o grupę seniorów, która po prostu nie ma takiej wiedzy, takiego tzw. know-how. Po trzecie, specyfika działania klubu seniora jest zupełnie inna. Seniorzy nie potrzebują wielkich budżetów. Potrzebują małych, regularnych środków na bieżącą działalność: na herbatę, na wynajęcie sali, na spotkanie wigilijne, na wspólne wyjście do kina. To są inne potrzeby niż duże projekty organizacji pozarządowych i wymagają po prostu innego podejścia. Dlatego ta ustawa tworzy dla seniorów własną, prostą formułę prawną - skrojoną na ich miarę. Trzeba pamiętać, że aktywność to zdrowie, a samotność to choroba. To nie jest tylko intuicja czy sentyment. To twarde dane naukowe. Badania Światowej Organizacji Zdrowia jednoznacznie wskazują: aktywność społeczna seniorów przekłada się bezpośrednio na dłuższe życie, lepsze zdrowie i niższe koszty opieki zdrowotnej. Seniorzy zaangażowani społecznie rzadziej trafiają do szpitali, rzadziej wymagają stałej opieki i, co ważne, żyją szczęśliwiej. Jednocześnie samotność jest dziś jednym z najpoważniejszych problemów zdrowotnych wśród osób starszych. Według badań chroniczna samotność skraca życie w podobnym stopniu jak palenie kilkunastu papierosów dziennie. To porównanie robi wrażenie. Klub seniora to jedno z najprostszych i najtańszych narzędzi walki z samotnością. Daje poczucie przynależności, regularny rytm spotkań, przyjaciół, cel, to także grupy samopomocowe. Daje powód, żeby rano wstać i gdzieś pójść. Inwestycja w klub seniora to inwestycja też w zdrowie publiczne, naprawdę tańsza niż jakikolwiek lek. Co właściwie mówi ta ustawa, którą przedstawiam? Przejdźmy do konkretnych zapisów, które mam zaszczyt państwu przedstawić. Klub seniora to zgodnie z art. 2 dobrowolna, samorządna organizacja, której członkami mogą być osoby po 60. roku życia. Jej celem jest integracja i aktywizacja seniorów, wsparcie w codziennym życiu, przeciwdziałanie samotności i promowanie aktywnego starzenia się. Żeby założyć klub, wystarczy 10 osób, seniorów zamieszkujących w tej samej gminie lub dzielnicy. Uchwalają statut - mogą skorzystać z gotowego wzorca, który jest dołączony do ustawy - i wybierają zarząd. To wszystko. Rejestracja odbywa się u właściwego miejscowo wojewody, który prowadzi jawny Krajowy Rejestr Klubów Seniora. Postępowanie rejestracyjne jest wolne od jakichkolwiek opłat. Z chwilą wpisu do rejestru klub nabywa osobowość prawną. Ustawa przewiduje możliwość prowadzenia uproszczonej ewidencji przychodów i kosztów bez skomplikowanej księgowości, bez żadnych biegłych rewidentów. Klub może prowadzić działalność zarobkową - to jest dodatkowa opcja - w ograniczonym zakresie, a dochód służy wtedy wyłącznie celom statutowym. Nadzór nad działalnością klubów sprawuje wojewoda, ale wyłącznie w zakresie zgodności z przepisami ustawy. Nie ingeruje w bieżącą działalność, nie narzuca programów. Seniorzy sami decydują, czym się zajmują. Ważne, aby wspomnieć tutaj, że ustawa nie zmusza istniejących klubów do rejestracji. Daje wyłącznie taką możliwość tym, którzy chcą m.in. skorzystać z dofinansowania. I teraz powiem o trzech rzeczach, które zmieniają wszystko. To są elementy ustawy, które jak uważam, są przełomowe. Po pierwsze, prosta rejestracja, czyli 10 osób, statut według wzorca, wniosek do wojewody i gotowe. Bezpłatnie, bez prawników, bez KRS. Każdy senior w Polsce, w każdej gminie może to zrobić. Po drugie, gwarantowane wsparcie finansowe z budżetu państwa. Zgodnie z art. 24 ustawy każdy zarejestrowany klub seniora może raz w roku otrzymać pomoc finansową: 5 tys. zł dla klubów liczących do 30 członków, 6 tys. zł dla klubów liczących od 31 do 75 członków i 7 tys. zł dla największych klubów seniora. Na ten cel przeznaczane jest corocznie co najmniej 100 mln zł z budżetu państwa. Trzeci element to Krajowy Rejestr Klubów Seniora, prowadzony przez wojewodów, jawny, publicznie dostępny. Po raz pierwszy w historii będziemy wiedzieć, ile zarejestrowanych klubów seniora działa w Polsce, gdzie i dla kogo. To fundamenty budowania Polityki Senioralnej. Te trzy elementy razem tworzą system, który naprawdę działa: prosty, konkretny i dostępny dla każdego. A na zakończenie, bo seniorzy na to zasługują: Wysoka Izbo! Mówimy często, że miarą dojrzałości społeczeństwa jest to, jak traktuje swoich najstarszych członków. Przez lata polscy seniorzy działali w próżni prawnej, niewidzialni dla systemu, zepchnięci na margines, zdani wyłącznie na własną zaradność i dobrą wolę lokalnych społeczności. Ta ustawa to zmiana, to sygnał. Widzimy was. Szanujemy wasz wkład, rozumiemy wasze potrzeby. Chcemy dać wam narzędzia, żebyście mogli aktywnie i godnie działać w waszych społecznościach lokalnych. Wszyscy jesteście ważni. Ta ustawa to jeden z tych aktów prawnych, które za 5-10 lat będziemy wspominać z dumą. Bo to nie jest ustawa tylko o rejestracji i o pieniądzach, to ustawa o szacunku, o godności, o tym, że Polska pamięta o swoich seniorach. Zwracam się do Wsokiej Izby z gorącą prośbą o poparcie tego projektu. Zróbmy razem coś dobrego dla tych, którzy na to po prostu zasłużyli. Przebieg posiedzenia