Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Rozmawiamy dzisiaj o jednym z najważniejszych filarów społecznych państwa, o rynku pracy, o szansach Polaków na tym rynku, o tym, czy młodzi ludzie mogą widzieć swoją przyszłość w Polsce, oraz czy nasza gospodarka radzi sobie z tworzeniem warunków do powstawania miejsc pracy i godnego zarabiania. Niestety dane z ostatnich lat pokazują wyraźnie negatywne trendy. Mówiąc wprost, od zmiany władzy w Polsce, od 2024 r., sytuacja na rynku pracy zaczęła się drastycznie pogarszać. Po pierwsze, rośnie liczba osób pozostających bez pracy. W grudniu 2024 r. było to 786 tys. osób, rok później już ponad 888 tys. Zaledwie w ciągu roku przybyło ponad 100 tys. bezrobotnych. W ciągu 2 lat waszych rządów przybyło ich łącznie 170 tys. To mniej więcej tylu, ilu jest wszystkich mieszkańców Torunia, Kielc, Olsztyna czy Rzeszowa. To w żaden sposób nie dziwi, gdy widzimy, jak gwałtownie rośnie skala zwolnień grupowych i restrukturyzacji prowadzących do ograniczenia liczby etatów w większych przedsiębiorstwach. W pierwszym roku rządów Donalda Tuska zwolnienia grupowe objęły blisko 27 tys. osób. To wzrost o 64% względem roku ubiegłego. W 2025 r. było to już ponad 30 tys. osób. Za tymi statystykami stoją konkretne zakłady pracy, ludzie i ich rodziny. Ale zwolnienia grupowe to zaledwie wierzchołek góry lodowej problemu, na który oczekujemy dzisiaj stanowczej odpowiedzi od rządu. W wielu zakładach pracy, w szczególności tych będących pod nadzorem nominatów rządu Platformy Obywatelskiej, PSL-u i Lewicy oraz pozostałych przystawek, dochodzi do wygaszania działalności przez likwidację etatów. W samych Zakładach Azotowych w Puławach dzisiaj pracuje 554 osób mniej niż jeszcze 2 lata temu, w Lubelskim Węglu ˝Bogdanka˝ - ok. 300 osób mniej. Za tymi statystykami stoją również zakłady pracy, w których doszło do zwolnień grupowych, o których wspominałem. W PKP Cargo - 3665 pracowników; w Beko w Łodzi i we Wrocławiu - 1800 pracowników; Stellantis w tym roku zapowiedziało zwolnienia grupowe na poziomie 740 miejsc pracy; na koniec stycznia 2026 r. zamiar zwolnień grupowych zgłosiło już ponad 160 zakładów pracy. Jednocześnie, jak informują powiatowe urzędy pracy, mamy do czynienia z rekordowo niską ilością nowych ofert pracy. Tu dochodzimy do kolejnego kryzysu, z którym mierzymy się na rynku pracy, czyli bezrobocia wśród młodych. Według danych Eurostatu bezrobocie wśród młodych sięga w Polsce 11%. To poziom wyraźnie wyższy niż w innych krajach europejskich. W Niemczech jest to 7%, w Holandii ok. 9%. Wyprzedzają nas nawet w takie kraje jak Czechy czy Islandia. W praktyce oznacza to, że młodzi Polacy wchodzący na rynek pracy startują dzisiaj z gorszej pozycji niż ich rówieśnicy, zarówno w mniejszych, jak i w większych krajach Europy. Jeżeli młodzi ludzie nie będą widzieć stabilnej przyszłości zawodowej dla siebie w Polsce, zaczną jej szukać gdzie indziej. A jak mają widzieć ją w Polsce, gdy z dnia na dzień pracy jest po prostu mniej? Znowu sięgnijmy do danych. W sektorze przedsiębiorstw w 2023 r. przeciętne zatrudnienie wynosiło 6530 tys. osób. Po 2 latach waszych rządów tylko w tym sektorze zniknęło 130 tys. miejsc pracy. Jakby tego było mało, choć bezrobocie wśród młodych Polaków rośnie, to gwałtownie rośnie w Polsce również zatrudnienie cudzoziemców. Według Głównego Urzędu Statystycznego we wrześniu 2025 r. było to już 1128 tys. zatrudnionych cudzoziemców, wzrost o ponad 7% rok do roku. Mówiąc wprost: rośnie liczba pracujących cudzoziemców, spada liczba miejsc pracy, rośnie liczba bezrobotnych i rośnie skala zwolnień. Nie możecie odwracać wzroku od faktu, że za każdą z tych liczb stoją konkretni ludzie i konkretne rodziny: pracownicy zakładów przemysłowych, którzy dowiadują się, że po kilkudziesięciu latach pracy zostaną wyrzuceni na bruk; rodziny, które z dnia na dzień tracą stabilność finansową; młodzi ludzie, którzy kończą studia i tracą wiarę, że będą mogli pracować w swoim zawodzie, ba, że w ogóle będą mogli znaleźć pracę w Polsce. Dlatego dzisiaj oczekujemy, że zamiast fałszywych przechwałek usłyszymy odpowiedź, dlaczego Polska mierzy się z ponad 6-procentowym bezrobociem, rekordowym w ostatnim 5-leciu. Chcemy pełnej informacji, jakie działania zostały podjęte w celu zatrzymania wzrostu bezrobocia w Polsce, jakie programy rząd realizuje, aby przeciwdziałać likwidacji zakładów pracy i masowym zwolnieniom, jakie instrumenty gospodarcze są dziś uruchamiane, by pobudzić rynek pracy. Co robicie, aby poprawić sytuację młodych ludzi, którzy nie mogą znaleźć pracy w zawodzie, a często nie mogą znaleźć jej w ogóle, i jakie konkretne kroki podejmiecie, by ochronić tych, których antyaspiracyjna polityka rządu Donalda Tuska obdziera dziś z godności, pozbawiając możliwości zarobkowania i utrzymania swoich rodzin? Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia