Miłosz Motyka
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mamy do czynienia z największym kryzysem na rynku ropy naftowej od ponad 50 lat. Potwierdza to wczorajsza bezprecedensowa, rekordowa pod kątem uwolnienia wolumenu zapasów decyzja Międzynarodowej Agencji Energetycznej, w istocie państw członkowskich. Do działań zaradczych podejmowanych na poziomie międzynarodowym, na poziomie krajowym i na poziomie europejskim czy też organizacji ogólnoświatowych przejdę za moment. Odniosę się najpierw do tych kwestii, które w swoim pytaniu na samym końcu uwzględnił pan poseł. Jeżeli chodzi o poziom zapasów gazu, jeżeli chodzi o poziom zapasów ropy i paliw naftowych, Polska jest państwem, które ma jedne z najwyższych poziomów zabezpieczenia w magazynach, jeżeli chodzi o te surowce. Jeżeli chodzi o magazyny gazu, to tę zimę - a przypominam, że pod kątem zużycia, ale także eksportu była to rekordowa zima, o rekordowym zużyciu gazu i rekordowym zapotrzebowaniu na moc przy coraz większym, istotniejszym wolumenie wykorzystania gazu także w energetyce - rozpoczynaliśmy ze 100-procentowym zapełnieniem magazynów gazu. W wielu państwach europejskich poziom zapełnienia nie był wyższy niż poziom z analogicznego okresu poprzednich lat. To znaczy, że Polska była jeszcze lepiej przygotowana na zimę i potencjalne kryzysy, jak ten kryzys, który ma miejsce na Bliskim Wschodzie. Dzisiaj poziom zapełnienia magazynów jest blisko 50-procentowy. Tylko w dwóch państwach w Unii Europejskiej jest on wyższy: Portugalii oraz Hiszpanii, przy czym w Portugalii powierzchnia magazynowa jest znacznie mniejsza niż w Polsce i dzisiaj ilość gazu w gigawatogodzinach w magazynach w Portugalii to wolumen sześciokrotnie, a nawet siedmiokrotnie niższy niż w Polsce. Mamy więc odpowiedni poziom, jeżeli chodzi o procent i jeżeli chodzi o ilość. W tym zakresie Polska wykorzystuje jeszcze jeden, bardzo istotny element, rozbudowywany w latach poprzednich, de facto od wstąpienia Polski do Unii Europejskiej: zdywersyfikowane dostawy. Import gazu z kierunku katarskiego, z Bliskiego Wschodu dzisiaj odpowiada za niespełna 10% ogólnego zapotrzebowania na gaz w Polsce. To jest poziom, który jesteśmy w stanie dość szybko, gdyby cieśnina Ormuz była blokowana przez kolejne tygodnie i miesiące, zastąpić gazem z innego kierunku. To już się dzieje. Pierwsze dostawy, które były planowane na kolejne miesiące, już są zastępowane. To jest wolumen, który jesteśmy w stanie, po odpowiednich cenach, dość szybko zastąpić. Zdecydowana większość dostaw do terminala LNG to dostawy ze Stanów Zjednoczonych, a jeżeli chodzi o ogólne zapotrzebowanie, to jest to oczywiście gazociąg Baltic Pipe, dostawy z szelfu norweskiego oraz wydobycie krajowe. Ale podejmujemy decyzje o kolejnych krokach, takich jak kontynuacja projektu budowy terminala FSRU, co na pewno także zwiększy odporność na kryzysy i spowoduje powiększenie zdolności importowych, oraz rozpoczynamy procedurę Open Season. Będziemy prowadzili badania rynku pod takim kątem, by sprawdzić potencjał na to, czy jest możliwa druga jednostka w tym terminalu. Chodzi o jego rozwinięcie. To sprawi, że będziemy w stanie jeszcze lepiej zdywersyfikować kierunki dostaw. Jeżeli chodzi o działania na rynku ropy, to mówiłem o bezprecedensowym kryzysie, który ma miejsce, bo skala spadku podaży to poziom blisko 20 mln baryłek na dzień. W sytuacji pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę Międzynarodowa Agencja Energii podjęła decyzję o uwolnieniu zapasów w liczbie niespełna 200 mln baryłek. Teraz jest to poziom dwukrotnie wyższy. To pokazuje bezprecedensową skalę spadku podaży surowca. Szczególnie trudna sytuacja ma miejsce na rynkach azjatyckich. Stąd też poszczególne państwa już dzisiaj podejmują decyzję o tym, żeby uruchomić zapasy interwencyjne. Jako Polska przedstawiliśmy harmonogram tego uwolnienia, ale w najbliższym czasie tego nie planujemy. Głównym czynnikiem jest to, że sytuacja w Polsce, jeżeli chodzi o dostawy, o powierzchnię magazynową, o ropę i paliwa naftowe, jest w pełni zabezpieczona. Dzisiaj poziom ropy w magazynach jest wyższy niż tuż przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie. Podaż surowca na nasz rynek dzięki odpowiedniemu harmonogramowi dostaw była szybsza niż wzrost popytu, co niezwykle istotne, też dzięki zdywersyfikowanym dostawom. Polska nie importuje ropy z cieśniny Ormuz, choć oczywiście importuje ją z Bliskiego Wschodu, przez ropociąg biegnący przez Półwysep Arabski, a później Morze Czerwone i Morze Śródziemne. Nie widzimy dzisiaj żadnych zagrożeń, żadnych możliwych zakłóceń dostaw tego surowca do Polski, ale będziemy to analizowali na bieżąco. Ewentualne ryzyka jesteśmy w stanie zidentyfikować bardzo szybko. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia
- Dzwonek