Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
w swoim exposé wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wiele uwagi poświęcił potencjonalnemu polexitowi. Każdy myślący obywatel Rzeczypospolitej Polskiej zastanawia się prawdopodobnie nad tym, skąd bierze się u ministra Sikorskiego ta polexitowa obsesja. Nie widzę w chwili obecnej istotnej siły politycznej, która mogłaby wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej. Eurosceptyków jest stosunkowo niewielu, a słowa krytyki eurorealistów dotyczą jedynie sposobu funkcjonowania Unii jako całości oraz jej instytucji, które jawnie przekraczają ramy Traktatu z Lizbony zmieniającego Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską, podpisanego w Lizbonie dnia 13 grudnia 2007 r. Unia Europejska i wszystkie jej instytucje mają obowiązek działać zgodnie z zapisami traktatu, czyli umowy międzynarodowej, i nie mogą wykraczać poza jej ramy. Niektóre działania Unii oraz jej instytucji wykraczają jednak poza ramy traktatowe i bywają szkodliwe dla Polski oraz innych państw członkowskich, szczególnie z obszaru Europy Środkowo-Wschodniej. Naszą powinnością jest obrona polskiej racji stanu, a nie wasalny stosunek wobec sąsiadów, z jakim mamy do czynienia w wykonaniu rządu Donalda Tuska i jego politycznego zaplecza. Obecni rządzący jeszcze nie tak dawno mizdrzyli się do Rosji takiej, jaką ona jest. Mizdrzyli się podobnie jak politycy niemieccy oraz politycy z innych państw członkowskich Unii Europejskiej. Dziś Rząd Donalda Tuska i jego polityczne zaplecze umizguje się do Niemców oraz do czołowych graczy politycznych z innych państw sygnatariuszy traktatu lizbońskiego, odgrywając rolę usłużnego lokaja, a nie równoprawnego partnera. Walka o stołki unijne, apanaże czy choćby poklepanie po ramionach przez zagranicznych polityków - czy to są dzisiaj priorytety rządzących Polską? Prawdopodobnie są, ale nie wyłączne. Próbują oni wmówić rządom państw członkowskich i całej Unii Europejskiej, że ewentualna zmiana władzy w Polsce po wyborach w 2027 r. doprowadzi do polexitu. Marzy im się polityczna, ekonomiczna i prawna ingerencja Unii Europejskiej oraz jej instytucji w celu utrzymania w Polsce dzisiejszej liberalno-lewicowej władzy za wszelką cenę. W wyniku ich wysoce szkodliwych dla Polski działań, mających na celu obalenie rządów Zjednoczonej Prawicy, wysoką cenę zapłaciliśmy już przed wyborami w 2023 r., jak i po nich. Jaka to będzie cena w roku 2027 i w latach następnych, tego jeszcze nikt nie wie, ale już niedługo dowiemy się wszyscy. Przebieg posiedzenia
