Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Minister! Ministerstwo Zdrowia opublikowało w ubiegłym tygodniu nową wersję tzw. rozporządzenia sklepikowego, czyli regulującego kwestię jedzenia w szkołach, przedszkolach, stołówkach, sklepikach. Bardzo się z tego cieszę, bo to jest jedno z najważniejszych narzędzi, jakie ma w rękach państwo, żeby kształtować nawyki żywieniowe kolejnych pokoleń. A że musimy je kształtować, to jest oczywiste, bo dane dotyczące otyłości są alarmujące. Powinniśmy to robić ze względu na zdrowie, ale i z korzyścią dla klimatu i środowiska. Pierwsza wersja rozporządzenia budziła wątpliwości. W lipcu zorganizowałam na ten temat debatę w ramach parlamentarnego zespołu ds. jakości żywienia dzieci i z radością przyjęłam fakt, że przyjętych zostało większość uwag, które zgłaszaliśmy wtedy, w trakcie konsultacji z ekspertami, z organizacjami społecznymi, którym z tego miejsca bardzo dziękuję za zaangażowanie. Dzięki temu pierwszy raz w szkołach raz w tygodniu będzie obowiązek podania posiłku roślinnego. Dzięki temu dzieci, które nie jedzą mięsa, wreszcie nie będą chodziły głodne albo zapychały się byle czym, bo szkoły będą miały obowiązek zagwarantować posiłek alternatywny do posiłku mięsnego. Pełnoprawnym zamiennikiem będą także roślinne napoje fortyfikowane. Te regulacje to jest szansa na to, żeby szkolne jadłospisy zbliżyły się do zasad tzw. diety planetarnej, polecanej przez uznanych ekspertów. To jest szansa na to, żeby dzieci jadły więcej owoców, warzyw, strączków i produktów lokalnych, a mniej produktów smażonych, wysoko przetworzonych. Ale to jest także wyzwanie, bo wszyscy pamiętamy, co działo się, wszyscy pamiętamy tę wojnę o drożdżówki w 2015 r., sprzeciw, z jakim spotkały się wprowadzane wtedy regulacje. Kiedy jako wtedy jeszcze badaczka społeczna rozmawiałam z kucharkami, z intendentkami, to mówiły przede wszystkim o tym, że nie wiedzą, jak gotować. Żeby dzieciaki przekonały się, że zdrowe jedzenie, że strączkowe posiłki mogą być pyszne, szkoły muszą wiedzieć, jak je robić. Dlatego dzisiaj chciałam przede wszystkim zadać pytanie o to, jakie działania planuje ministerstwo, żeby przygotować placówki do tych zmian, oswoić z nimi rodziców, bo szczęśliwie tym razem mamy na to trochę czasu. Przebieg posiedzenia