Pełna wypowiedź
13 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Drodzy Rolnicy! Ani ten wniosek na trzy kartki... To trzy kartki żalu, trzy kartki marnych wypocin, ani jednego twardego faktu, ani jednego dokumentu. To nie jest wniosek o wotum nieufności. To akt zemsty politycznej, zemsty za to, że po moim wejściu do ministerstwa rolnictwa skończyły się układy, zaczęły się audyty, ruszyły kontrole i zostały złożone zawiadomienia do prokuratury. Druga sprawa. Mercosur. To powód tego wniosku, który jest jeszcze bardziej oczywisty. To próba przykrycia waszej nieudolności. (Poseł Krzysztof Mulawa: Koalicja musi trwać.) Nie uciekniecie od tego tematu. Mercosur to nieślubne dziecko premier Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego, którym opiekowali się kolejno: Krzysztof Jurgiel, Jan Krzysztof Ardanowski, Grzegorz Puda, Henryk Kowalczyk, Robert Telus i niania Ania, przepraszam, Anna Gembicka, którego chrzestnymi są komisarz Wojciechowski i europoseł Kuźmiuk. Mercosur to dziecko PiS, które porzuciliście. A dziś domagacie się od nas alimentów. (Poseł Antoni Macierewicz: A wy je ratujecie.) Trzy kartki, śmieszne trzy kartki. (Poseł Antoni Macierewicz: Śmieszna wypowiedź.) I wreszcie trzecia sprawa. Obstrukcja ze strony Pałacu Prezydenckiego. Kolejne weta wobec ustaw ważnych dla rolników. Brak gotowości do rozmowy o faktach. Do decyzji wystarczały polityczne instrukcje płynące z ul. Nowogrodzkiej. Trudno się dziwić, skoro w gronie doradców znajdują się polityczni najemnicy z wyrokami. Do reprezentowania wnioskodawców upoważniliście pana posła Krzysztofa Cieciórę. To jest wręcz symboliczne, panie pośle Ciecióra. Jak panu nie wstyd stawać dziś w obronie rolników? To przecież pan w 2023 r. rozkładał ręce i mówił: Do nas najczęściej są pretensje, do ministerstwa rolnictwa, o niskie ceny płodów rolnych. Nie mamy na to żadnego wpływu. (Poseł Krzysztof Ciecióra: Bo to prawda.) To najczęściej dyktuje giełda. Niskie ceny? Gdy w 2022 r. ceny leciały na łeb na szyję... (Poseł Paweł Szrot: A teraz?)...uspokajał pan rolników, mówiąc: Należy zachować spokój i przede wszystkim ci, którzy mogą, niech magazynują. Gdy do Polski wpłynęło prawie 700 tys. t ukraińskiego zboża, mówił pan: To mało. Nie wydaje się, żeby była to ilość, która jest w stanie trwale zdestabilizować sytuację. Ostatecznie za waszych rządów wpłynęło 3,5 mln t zbóż, niszcząc polski rynek. Pan jest hipokrytą, a nie, przepraszam: pisokrytą. Wysoka Izbo! Ten marny wniosek nie dotyczy jakości mojej pracy, nie dotyczy programów dla rolników, nie dotyczy bezpieczeństwa żywnościowego. To jest atak zemsty tych, którym odebrano wpływy. Próba przykrycia własnych błędów w sprawie Mercosuru i element walki politycznej. To wygląda jak żart. Na tym w sumie powinienem zakończyć to wystąpienie, ale za punkt honoru postawiłem sobie obronę polskiego rolnika. Dlatego kilka faktów. Wiecie co to jest? (Poseł Piotr Kaleta: Kartka.) Tak. To jest dowód na to, że sprzedaliście rolnictwo. Polski rząd co do zasady popiera negocjacje umowy o wolnym handlu między Unią Europejską i Mercosurem. Wykonana analiza wskazuje także na pewne ryzyka związane z liberalizacją handlu z Mercosurem. Jak wspominano wcześniej, koncentrują się one w sektorze rolnym, zwłaszcza w branży mięsnej, cukru i roślin oleistych, gdzie mogą wystąpić niewielkie spadki w produkcji krajowej. Ryzyka te jednak są równoważone spodziewanymi pozytywnymi skutkami w innych branżach sektora rolnego oraz w sektorze przemysłowym. Kto to napisał? Minister naszego rządu? Nie. Napisał to Tadeusz Kościński, ówczesny podsekretarz stanu w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii, późniejszy minister finansów, kolega po fachu premiera Mateusza Bankstera-Morawieckiego. 10 maja 2019 r., Brazylia. Cytuję: Polska chce zawarcia umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a wspólnym rynkiem Południa: Mercosur. Powinno to przyczynić się do większej otwartości naszych rynków i zwiększenia wolumenu wymiany handlowej. Kto to powiedział? Europoseł obecnej koalicji? Nie. Powiedział to Jacek Czaputowicz, minister spraw zagranicznych w rządzie PiS. 17 lipca 2019 r., Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, posiedzenie Komisji do Spraw Unii Europejskiej. Cytuję: Polska zdecydowanie popiera rozwój wielostronnych umów handlowych i oparcie handlu międzynarodowego o zaawansowane porozumienia o wolnym handlu, do których na pewno należy umowa z Mercosur. Kto to powiedział? Przedstawiciel dzisiejszego rządu? Nie. Powiedział to Konrad Szymański, wiceminister spraw zagranicznych w rządzie PiS, państwa negocjator. Publiczne wystąpienia premiera Rzeczypospolitej Polskiej. Cytuję: Polska popiera rozwój wolnego handlu i aktywnie uczestniczy w procesie negocjacyjnym umowy handlowej Unii Europejskiej z krajami Mercosuru, traktując ją jako element szerszej polityki handlowej Unii Europejskiej. Jak myślicie, który premier to powiedział? Donald Tusk? Oczywiście, że nie. Domyślacie się. Wasz agrohipokryta bez ziemi Mateusz vel Poproszę Działeczkę na Żonę Morawiecki. (Poseł Antoni Macierewicz: Ale śmieszne.) To były realne negocjacje. To był moment, w którym można było budować mniejszość blokującą. To był czas, w którym PiS miał pełnię władzy, instrumentów i wpływu. Wreszcie komisarz PiS w Unii Europejskiej Janusz Wojciechowski. Posłuchajcie: Nie trzeba wprowadzać żadnych barier. Jeżeli komuś będzie się opłacało przywieźć wołowinę z Argentyny i ją tutaj sprzedać, nikt mu nie będzie tego zabraniać. Czy w tych wypowiedziach padły słowa: zagrożenie dla rolników? Czy padły słowa: nieuczciwa konkurencja? Czy padło słowo: weto? Nie padło. Czy to jest język obrony polskich rolników? To język czystej hipokryzji, a nie, przepraszam: pisokryzji. Dziś, kilka lat później, ci sami politycy podpisują trzykartkowy wniosek, w którym próbują przerzucić odpowiedzialność na ministra, który pełni swój urząd od pół roku i który zastał proces już na etapie politycznego porozumienia z 28 czerwca 2019 r. (Poseł Antoni Macierewicz: Bo to robicie. To właśnie robisz.) To nie są opinie, to są daty, nazwiska, cytaty. One jasno pokazują, że kiedy Mercosur był negocjowany, tak naprawdę nie był przez was blokowany, tylko popierany. Mercosur to wasze dziecko, Mercosur to dziecko PiS-u i tego się nie wyprzecie. (Poseł Antoni Macierewicz: A wy to realizujecie.) Jakim łobuzem politycznym trzeba być, by tak mocno wszystko schrzanić, wszystko spieprzyć... (Poseł Antoni Macierewicz: Chyba pan jest spieprzony.)...a teraz mieć czelność przedstawiać Wysokiej Izbie takie farmazony jako uzasadnienie tego wniosku. Można śmiało powiedzieć: diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni. (Poseł Antoni Macierewicz: Widać, że ma pan ogon.) Kolejne fakty. To nasi europosłowie, działając w Parlamencie Europejskim, doprowadzili do wprowadzenia systemów ochronnych, które zabezpieczają interesy producentów rolnych w Unii Europejskiej, w tym w Polsce. Mówię o konkretnych osobach i konkretnych działaniach, o pracy wykonanej przez europosła Krzysztofa Hetmana, europosła Adama Jarubasa i europosła Dariusza Jońskiego. To oni doprowadzili do tego, że Parlament Europejski podjął decyzję o skierowaniu umowy z krajami Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości, aby jednoznacznie zbadać jej zgodność z prawem unijnym i traktatami. To są fakty, to są nazwiska, to są decyzje instytucjonalne. (Poseł Antoni Macierewicz: Realizujecie to w praktyce teraz. Po co kłamiesz?) W swoim wniosku nie wspominacie o tym ani jednym zdaniem. Nie dlatego, że o tym nie wiecie, tylko dlatego, że to burzy waszą narrację, w której próbujecie udawać, że przez lata byliście obrońcami rolników, a jesteście fałszywymi obrońcami rolników. Wysoka Izbo! Rolnicy oczekują wsparcia, stabilności, ale także szczerości. Problemy rolników nie powstały z dnia na dzień. Nie powstały za rządów koalicji 15 października, tym bardziej za moich rządów. Rolnicy do dziś odczuwają tragiczne skutki waszych rządów. Pamiętacie 2022 r.? Zboże z Ukrainy zalało polski rynek bez jakiejkolwiek kontroli. I to przyznał ówczesny minister Kowalczyk. (Poseł Jacek Bogucki: Kto ci to pisał?) Wiktoria Czyżewska się odzywa czy poseł Bogucki, bo ma tam rozdwojoną jaźń - pisze i pod takim hasłem, i pod takim. Wiktoria Czyżewska to Jacek Bogucki. Ale raz występuje, chyba ma... Niekoniecznie odczuwa zawsze tożsamość płciową. I tu należy pokazać liczby. W roku 2021 do Polski wjeżdża z Ukrainy ok. 60 tys. t zboża. W latach 2022-2023 do Polski wjeżdża ponad 3,5 mln t zboża. W roku 2024, już po zmianie władzy, Bogu dziękować, do Polski wjeżdża jedynie niecałe 60 tys. t zboża. Przez waszą nieudolność do Polski wjechało 60 razy więcej ukraińskiego zboża niż w normalnych latach, przed waszymi rządami oczywiście. Do Polski wjechało zboże techniczne, czyściwo, nie w tranzycie, tylko na rynek krajowy - prosto w plecy polskim rolnikom. To wy wpuściliście to zboże jak przez otwarte drzwi stodoły w czasie burzy, a dziś udajecie zdziwionych, że wszystko zostało zalane. Za rządów pana Kowalczyka zaczęły się największe problemy. Pamiętacie, jak zachęcał, żeby nie sprzedawać zboża, bo cena pójdzie w górę. Rolnicy wam zaufali, posłuchali pana Kowalczyka, a cena zboża runęła. Towar jechał do Polski z Ukrainy szerokim strumieniem, a zarabiali na tym kolesie polityków PiS. Ale to nie wszystko. (Poseł Paweł Szrot: Ile jeszcze kartek?) Minister Kowalczyk razem z ministrem Adamczykiem mieli plan. Zapytacie jaki? Sprytny. Jak jeszcze bardziej okraść polskich rolników. Podpisali memorandum z Ukrainą. Nie o pomocy wojennej, bo taką każdy z nas popiera. Oni podpisali memorandum o budowie rurociągu do transportu oleju roślinnego z Ukrainy do Polski mimo opinii ekspertów o braku opłacalności tej inwestycji i mimo ogromnego ryzyka zdrowotnego, bo chcieli wykorzystać rurociąg, który jest używany do tłoczenia ropy, a taki olej nie nadawałby się do spożycia przez ludzi. Mimo tego wszystkiego podpisali to i chcieli realizować. Zamiast wspierać polskie rolnictwo, woleliście wspierać ukraińskie agroholdingi. A co robi nasz rząd? Budujemy agroport. Docelowo terminal będzie dysponował łącznie 160 tys. t powierzchni magazynowej i zdolnością przeładunkową do 3 mln t rocznie. Dziękuję panu ministrowi Dariuszowi Klimczakowi i ministerstwu za to, że wspólnie działamy na rzecz tego agroportu. To ponad czterokrotnie więcej niż jego obecna przepustowość. Nie muszę mówić, jak ważne jest to dla naszych rolników. Mówicie, że dzisiaj ceny są najgorsze od 20 lat, wszystkie rynki załamane, że to koniec polskiego rolnictwa, że rolnicy produkują za darmo i mają ogromne koszty. Jak wyglądają liczby? Porównujemy ceny dzisiaj i 4 lata temu. Ceny nawozów. Dzisiaj ok. 1800 zł za tonę, a 4 lata temu saletra niemal po 8 tys. zł za tonę. Cztery razy więcej niż dzisiaj. (Poseł Henryk Kowalczyk: Nie kłam!) Rynek wieprzowiny, który zlikwidowaliście, a my odbudujemy. 4 lata temu poniżej 4 zł za kilogram, dzisiaj cena niemal 20% większa i dzięki otwarciu nowych rynków rośnie. Rynek wołowiny. Dzisiaj najwyższe w historii ceny za bydło, a za waszych czasów o połowę niższe niż dzisiaj. Rynek drobiu. Kurczęta za waszych rządów o połowę tańsze niż dzisiaj, a indyki aż 80% tańsze niż dzisiaj. (Poseł Jan Mosiński: Dlaczego macie takie niskie poparcie na wsi?) A jaja? 87% tańsze za waszych rządów niż dzisiaj. To dopiero jaja. (Poseł Paweł Szrot: Czas, panie marszałku.) Rynek jabłek. Dzisiaj powyżej 3 zł, za waszych rządów poniżej 2 zł. Gniły niezbierane w sadach, bo nie opłaciło się zbierać, a wy nawet samozbiorów nie potrafiliście ogarnąć. To było za ciężkie. Dlatego dziś możecie krzyczeć, możecie pisać marne wnioski. (Poseł Paweł Szrot: Ile jeszcze kartek?) Możecie uruchamiać farmy trolli. W tym jesteście dobrzy. W hodowli trolli jesteście najlepsi. Możecie napuszczać politycznych najemników. Ale z liczbami się nie dyskutuje. Wysoka Izbo! Teraz przejdźmy do rzeczy najważniejszej. Do tego, co zostało realnie zrobione, odkąd jestem ministrem rolnictwa. Po pierwsze, eksport. W 2025 r. wartość polskiego eksportu rolnospożywczego osiągnęła prawie 250 mld zł. To 50 mld zł więcej niż w 2022 r. To rekordowe blisko 16% udziału w całym polskim eksporcie. To efekt realnego otwierania rynków poza Unią Europejską. Pierwsze transporty polskiej wieprzowiny pojechały na Filipiny. Polska wołowina trafiła dziś na Malediwy. Otwarte zostały kolejne rynki w Azji i na Bliskim Wschodzie. To są konkretne kontrakty dla polskich producentów. Po drugie, ASF. Po raz pierwszy od 10 lat w Polsce nie ma ani jednego obszaru objętego tzw. czerwoną strefą. To oznacza mniej biurokracji, niższe koszty i łatwiejszy eksport, a tym samym wyższy zysk dla rolników. Stawiamy na prewencję. Blisko 9,5 tys. rolników otrzymało ponad 180 mln zł pomocy na bioasekurację. Tak wygląda realna ochrona hodowców, a nie polityczne hasła. Po trzecie, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Kiedy obejmowałem nadzór nad agencją jako wiceminister w 2023 r., zastałem stajnię Augiasza, chaos, opóźnienia i tysiące nierozpatrzonych wniosków. Dziś fakty są inne. 11,5 mld zł zaliczek wypłaconych w niecałe 2 miesiące. Do połowy lutego na konta rolników trafiło ponad 16 mld zł - bez paraliżu, bez politycznych nacisków, bez chaosu. Po czwarte, KPO. Ponad 72 tys. wnioskodawców, w tym przede wszystkim rolnicy i przetwórcy, otrzymało ponad 10 mld zł na wymianę dachów z azbestu, budowę i wyposażenie silosów, zakup maszyn w ramach Rolnictwa 4.0. To są inwestycje. (Wypowiedź poza mikrofonem) Tak, tak, wy przyjęliście wnioski na gromadki. Leżały nieruszone. (Poseł Henryk Kowalczyk: Wypłacaliśmy.) A my je rozpatrzyliśmy i wypłacamy pieniądze. Taka jest różnica. To są inwestycje w bezpieczeństwo, odporność i nowoczesność gospodarstw. A gospodarka wodno-kanalizacyjna - ponad 2 mld zł dofinansowania dla samorządów. To jest konkret. To jest tempo. To jest odpowiedzialność za środki europejskie. I powiedzmy to jasno: kiedy przejmowaliśmy władzę, KPO było zablokowane, pieniądze były politycznym zakładnikiem. Dziś środki płyną do rolników, do przetwórców, do gospodarstw rodzinnych. My nie robimy konferencji o pieniądzach. My je wypłacamy. Po piąte, pomoc kryzysowa. 39 mln zł po powodzi, 205 mln po suszy, 408 mln po przymrozkach, gradobiciach i huraganach. To są pieniądze, które trafiły na konta rolników, a nie na konta kolesi z Nowogrodzkiej. Po szóste, pieniądze w kieszeni rolnika. Preferencyjne kredyty obrotowe z najniższym w historii oprocentowaniem, 1-procentowym oprocentowaniem. 14,5 tys. kredytów łącznie na ponad 3 mld zł w jednym kwartale. Podnieśliśmy zwrot akcyzy za paliwo rolnicze w budżecie na 2026 r. To ponad 2 mld zł przeznaczone na ten cel. To są decyzje, które rolnik widzi na swoim koncie w banku. Nie na koncie na Twitterze. Wszyscy wiemy, że w PiS niewielu ma pojęcie o rolnictwie. Również w otoczeniu prezydenta brakuje osób, które dobrze mogłyby doradzić. Zapewne dlatego prezydent Nawrocki, prezydent Nawetowrocki, zawetował korzystną dla rolników ustawę o środkach ochrony roślin. (Poseł Piotr Kaleta: Stefan, nie rozdwoisz się.) My jednak nie odpuściliśmy i przeforsowaliśmy tę zmianę na poziomie europejskim. Kolejna ważna ustawa ˝Aktywny rolnik˝, która miała skierować wsparcie dla tych, którzy faktycznie produkują żywność. I znowu weto. Mówicie, że to zła ustawa. A czemu nie zaproponowaliście żadnych poprawek? Bo chcieliście dalej zarabiać na dziurawym prawie. Ale powiem wam jedno: tak jak z poprzednim wetem sobie poradziliśmy, tak tym razem też zrobimy wszystko, żeby wsparcie trafiło do aktywnych rolników, a nie rolników z Nowogrodzkiej. Koniec okradania polskiej wsi. Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Zmierzamy do konkluzji, panie ministrze. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefan Krajewski: Posłowie z PiS! Wy dzisiaj udajecie obrońców polskiego rolnictwa, a to wy zniszczyliście polską hodowlę. Wasza walka z ASF to był ponury żart. Rozciągnęliście tę chorobę na cały kraj. Wasz jedyny sposób to była bezlitosna likwidacja świń i likwidacja gospodarstw. O godz. 6 rano służby wyprowadzały w kajdankach uczciwych gospodarzy, m.in. z województwa łódzkiego, posłowie Ciecióro i Telusie, którzy chcieli prowadzić hodowlę tak jak ich ojcowie i dziadkowie. Traktowaliście rolnika jak pospolitego przestępcę, a dzisiaj wasi politycy i podstawieni działacze stoją na wiecach i krzyczą: Stefan, uwolnij rolnika. Tylko że ten człowiek nie jest rolnikiem, ten, o którego tak walczycie. To wy zamykaliście prawdziwych rolników. Zapomnieliście o słynnej piątce Kaczyńskiego. Chcieliście jedną ustawą zniszczyć całe rolnictwo w Polsce. A kiedy prawdziwi gospodarze stanęli... Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Panie ministrze, zmierzamy do konkluzji. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefan Krajewski: Zmierzamy do konkluzji, ale tych kilka słów prawdy jeszcze musi popłynąć. Jeszcze kilka słów o KOWR, bo tu zostawiliście nie tylko bałagan po sobie, ale zostawiliście miny. To za waszych rządów Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa przestał służyć rolnikom, a zaczął służyć politykom i politycznym interesom. Jednym z symboli tej polityki była sprawa gruntów pod CPK. Ziemia, która powinna służyć budowie strategicznych inwestycji, trafiała do znajomych królika, czyli znajomych polityków z PiS. My ten proces zatrzymaliśmy i odwróciliśmy. Grunty wróciły do zasobu Skarbu Państwa i znów będą mogły służyć Polkom i Polakom. Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Bardzo dziękuję panu ministrowi. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefan Krajewski: To tylko niektóre z nich. O waszych dokonaniach, jeśli chodzi o zniszczenie polskiej wsi, można by było długo mówić. Dlatego też nie marnujcie papieru na wnioski o wotum nieufności. Może przestańcie przeszkadzać i dajcie nam pracować dla dobra polskiej wsi i polskich rolników. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia