Pełna wypowiedź
11 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Panie Premierze! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Nie wiem, czy wiecie, ale rozpoczął się wyścig. Wyścig o to, który kraj szybciej ratyfikuje umowę z krajami Mercosur. A w zasadzie z punktu widzenia Mercosuru: umowę z Unią Europejską. (Poseł Krystyna Szumilas: Co pan gadasz?) Urugwaj i Argentyna. W przyszłym tygodniu któryś z tych krajów ratyfikuje tę umowę i zacznie ona tymczasowo obowiązywać. Panie Ministrze Krajewski! Od razu apeluję. Ma pan 11 dni na złożenie skargi do TSUE, aby tę umowę zablokować. Właśnie to jest powód naszego wniosku o odwołanie pana ministra Stefana Krajewskiego. Dopuścił pan do podpisania tej umowy, nowej umowy handlowej z Ukrainą, a także zachowuje pan zdumiewającą bierność w przypadku największego od lat kryzysu związanego z opłacalnością w polskim rolnictwie. Wincenty Witos zwrócił się do chłopów wprost: Pamiętajcie, przed wami nie ma wyboru. Możecie być albo gospodarzami Polski, albo niewolnikami drugich. To był apel Witosa z 1938 r. po strajku chłopskim, w czasie kiedy państwo wybrało presję zamiast dialogu. Ależ ta historia się powtarza. Historia zatoczyła koło. Upartyjnienie instytucji rolnych, złamane obietnice, brak realnych działań w przypadku największego kryzysu opłacalności to wepchnięcie rolników we współczesne niewolnictwo. Dzisiaj Wincenty Witos protestowałby przeciwko wam w PSL-u. (Poseł Krystyna Skowrońska: Nie czepiaj się Witosa.) Dzisiaj byłby z rolnikami, których pałowaliście pod Sejmem. Ta debata jest o przyszłości rolników, którzy muszą być gospodarzami, a nie niewolnikami przepisów, biurokracji, dotacji i kaprysów Stefana Krajewskiego. Nie możemy być niewolnikami piaskownicy Krajewskiego. Żeby przypomnieć, zacytuję: Jak mówiłem, ta piaskownica jest duża, każdemu miejsca starczy, oby mądrze się tymi łopatkami podzielić, a nie okładać się nimi nawzajem. To jest pana priorytet. O to właśnie, szanowni państwo, chodzi. O systemowe zagarnięcie państwa i instytucji rolniczych przez PSL. Na Podlasiu mówią, że nie ma instytucji rolniczej, w której w kierownictwie nie byłoby kogoś z PSL-u. Mnie najbardziej boli to, co zrobiliście ze szkołami rolniczymi. Panie ministrze Krajewski, to jest absolutny skandal. Wyrzuciliście dyrektorów na zbity pysk. Ci dyrektorzy są dzisiaj przywracani przez sądy, ale wy podzieliliście społeczności szkolne. To wy doprowadziliście do mobbingu i zastraszenia społeczności szkolnej, chociażby w Dobryszycach albo w Wałbrzychu, gdzie uczniowie pracowali w gospodarstwie dyrektora. Patologia w KOWR i ARiMR. Panie ministrze, to jest absolutny dramat. Kiedy jednak jest podział łupów w piaskownicy, to jest jasne, że nie ma czasu na pracę, którą tak obiecywaliście. Mamy największy w historii kryzys w rolnictwie. Rolnicy stracili opłacalność praktycznie w każdym obszarze. Mleko: 1,40 zł, tuczniki: 4 zł, pszenica: 600 zł, kukurydza: 600 zł, ziemniaki: 80 gr za 1 kg. Często też brakuje kupca. (Poseł Jarosław Rzepa: A eksport?) Chwalicie się rekordowym eksportem. Dobrze, tylko kto zyskuje na tym eksporcie i dlaczego nie rolnicy? Szanowni Państwo! Nie oczekuję, że minister ustali cenę. Oczekuję, że zapewni zbyt i kontrolę rynku oraz płynność. Proszę podać, ile zboża zalega obecnie w polskich magazynach? Ile planujecie go wyeksportować? Na razie to zboże leży i nie ma szans, żeby wyjechało przed żniwami. Jak jednak definiuje problemy rolników minister Krajewski? Cytuję: Ten ma problem z płatnościami, tamtego żona zdradziła, ktoś inny ma problem, bo sąsiad ma lepiej od niego, więc nie dajmy się, trzymajmy się wszyscy. Co to za bełkot, panie ministrze? Pan uważa, że rolnicy protestują, bo ich żony zdradzają? Pan się najął na jakiegoś taniego terapeutę? Szanowni Państwo! Rolnik nie prosi dzisiaj o cuda. On chce usłyszeć trzy rzeczy: kiedy sprzeda, za ile i co go czeka w następnym sezonie. Dzisiaj na wsi nie ma jednego problemu. Jest co najmniej pięć codziennych lęków o przyszłość. Pierwszy dotyczy płynności. Nie ma płynności finansowej. Dzisiaj nie ma możliwości sprzedania swojej pracy, nie ma możliwości sprzedania płodów rolnych, przez co rolnicy stracili płynność finansową i liczą tylko i wyłącznie na dopłaty. Są na tych dopłatach i stali się niewolnikami pana ministra Krajewskiego. Co do zbytu, to nie ma dzisiaj zbytu, nie ma komu sprzedać zboża, nie ma komu sprzedać warzyw. Stąd dramat samozbiorów z zeszłego roku. Jakie pan podjął działania, kiedy rolnicy błagali o samozbiory? Nie podjął pan żadnych działań. Dopłaty i kontrole. Miał pan to ułatwić, usprawnić. Nic z tego nie weszło w życie. (Poseł Jarosław Rzepa: Weszło, weszło.) Koszty energii i środków produkcji. Mamy rekordowe wzrosty tych kosztów, co powoduje, że płody rolne są tanie, a produkty spożywcze w sklepach są bardzo drogie. Po piąte, uczciwość rynku. Szanowni państwo, wchodząc do Unii Europejskiej, umawialiśmy się na pewien proces, chociażby na inwestycje w dobrostan zwierząt. Dzisiaj okazuje się, że wystarczy podpisać jedną umowę z krajami Mercosur i 20 lat inwestycji w dobrostan polskich zwierząt idzie w pył, nie ma żadnego znaczenia. Można podpisać jedną umowę i cała praca polskich rolników idzie na marne, bo w krajach Mercosur nie mają nawet jednej dziesiątej wymagań, jakich się oczekuje od naszych rolników. Ale czego można oczekiwać od pana, jeśli chodzi o realizację obietnic i kwestie, które pan zapowiedział? Jest pan miernym naśladowcą Donalda Tuska, który powiedział, że skoro Platforma Obywatelska ma 30% w wyborach, to będzie realizować 30% swojego programu. Wy macie 2%, więc realizujecie 2%. A jakie to były obietnice? Inspekcja od pola do stołu? Nie ma. Uproszczenie dopłat? Nie ma. Ustawa o ochronie polskiego rolnictwa? Porzucona. Zakup Carrefoura? Miał pan kupić Carrefoura. Nie ma. Trzy razy większe dopłaty i fundusz gwarantowania cen? Nie ma. Oszukaliście rolników. Wasze zapowiedzi nie są warte funta kłaków. Ustawa o funkcji produkcyjnej wsi. Oszukał pan rolników. Mamy obiektywny problem wynikający z rozstrzygnięć sądów. Rolnicy są ścigani za to, że są rolnikami i że produkują dla nas żywność. (Poseł Marcin Ociepa: Hańba!) Zablokował pan ustawę, którą złożyliśmy z Anią Gembicką i Andrzejem Śliwką. Od 2 lat jest zamrożona. Obiecał pan swoją i nie poddał jej pan pod głosowanie. Dopiero pan prezydent Karol Nawrocki musiał wziąć sprawy w swoje ręce i napisać ustawę, która już niedługo trafi do Sejmu. Żeby zrozumieć skalę dzisiejszego rozczarowania na wsi, trzeba przypomnieć, co znaczyły realne decyzje państwa w latach 2015-2023. To nie były grabki i łopatki. To były konkretne instrumenty finansowe i systemowe. Wprowadziliśmy współfinansowanie ubezpieczenia upraw i zwierząt, system kredytów preferencyjnych, a w kryzysach uruchamiano duże programy pomocowe, takie jak dopłaty do nawozów. Zwiększyliśmy dopłaty do akcyzy od paliwa rolniczego aż do 2 zł do litra w 2023 r. Silne wsparcie inwestycji i modernizacji. Instytucjonalnie chroniliśmy rolnika na rynku - Fundusz Ochrony Rolnictwa - a także rozwinęliśmy system wsparcia kół gospodyń wiejskich dzięki pani minister Annie Gembickiej, co wy próbowaliście blokować. Wreszcie w latach 2021-2023 wprowadziliśmy rozwiązania, które były konkretnymi reformami. Rolniczy handel detaliczny, zmiany w KRUS pozwalające pobierać świadczenia bez przymusu przekazywania gospodarstwa, podniesienie emerytur, ułatwienia dla biogazowni rolniczych. To były konkrety. Jako pierwsi wprowadziliśmy ustawę o ochronie polskiej ziemi i faktycznie jej broniliśmy. Dzisiaj widać, kto pracował, a kto bawi się w piaskownicy. Szanowni Państwo! Cały ten dorobek i ta praca były możliwe dzięki poparciu i wizji Jarosława Kaczyńskiego. (Wesołość na sali) Nasi premierzy Beata Szydło i Mateusz Morawiecki rozumieli, że Polska jest silna silną wsią. A wie pan, dlaczego pan nie ma żadnej skuteczności? Bo nie ma pan poparcia w swoim premierze. Chciał pan kupić Carrefoura? Weto Tuska. Chciał pan dopłat dla rolników? Weto Tuska. Chciał pan blokować Mercosur? Weto Tuska. Chciał pan pisać skargę do TSUE? Weto Tuska. To Tusk jest waszym prawdziwym wetomatem, wewnętrznym wetomatem, wetomatem korzystnych dla rolnictwa rozwiązań, które mogłyby wejść w życie, od waszego rządu. A właśnie. Zostało panu 11 dni na złożenie skargi na Mercosur. Ale skoro Tusk mówi, że Mercosur jest taki zły, to marszałek Sawicki dodaje, że rolnicy muszą zrozumieć, że nie są pępkiem świata. A więc wcale się nie dziwię, że rzeczywiście, tak naprawdę nie chcecie zaskarżać tej umowy. Dzisiaj już wiemy, że skażone mięso wjeżdża do Europy, i nie mamy żadnej pewności, czy nie wjechało do Polski, bo próbowaliście ten fakt absolutnie zakamuflować i ukryć przed Polakami. Szanowni Państwo! Zmarnowaliście zupełnie polską prezydencję pod kątem tematów rolniczych. Pan Krajewski na jednej z debat przyznał, że prezydencja nie jest od tego, żeby załatwiać interesy narodowe. Wie pan, wszyscy w Europie uważają inaczej, tylko pan twierdzi, że Polska nie powinna realizować interesów narodowych. No więc stało się tak, jak zawsze w przypadku waszego rządu: Niemiec kazał, Tusk tupnął, PSL zrealizował. (Poseł Jarosław Rzepa: Ale wierzysz w to?) Okłamaliście rolników, mówiąc, że do umowy z Mercosur zostały wprowadzone poprawki i zabezpieczają polskich rolników. To jest kłamstwo. Nie ma żadnych poprawek. Kraje Mercosur zdementowały to i wyśmiały to, co wy próbujecie wmówić rolnikom. Szanowni Państwo! Warto też porównać sytuacje, na które często się powołujecie. Mianowicie w latach 2022-2023 faktycznie zalało nas, wjechało do Polski zboże z Ukrainy. My rzeczywiście ponieśliśmy duże koszty polityczne tej sytuacji, ale nie obraziliśmy się na tę sytuację. W kwietniu 2023 r. zablokowaliśmy granicę z Ukrainą. Nie dopuściliśmy do tego, żeby produkty rolne z Ukrainy dalej zalewały polską wieś. (Poseł Zbigniew Konwiński: Co ty opowiadasz?) Pomimo że Unia Europejska groziła nam sankcjami, wraz z innymi państwami zablokowaliśmy naszą granicę. Łącznie w tamtym czasie przekazaliśmy 14 mld zł na wsparcie co do zbóż, nawozów, paliwa, inwestycji chociażby w silosy. 14 mln zł. A dzisiaj? Miliardów, 14 mld zł. A dzisiaj? Nie ma takiej krytycznej sytuacji na Ukrainie i na polskiej granicy, nie ma presji Unii Europejskiej, ale zboże kosztuje 600 zł i nie widać żadnych szans na zmianę. Rynek warzyw jest tak zdestabilizowany, że samozbiory chyba już staną się naszą codziennością. Tylko spontaniczna pomoc Polaków będzie ratować rolników, a nie rząd, nie pan, panie ministrze. My rozporządzeniem zablokowaliśmy napływ produktów rolnych z Ukrainy, a pan zgodził się na nową umowę handlową z Ukrainą, która doprowadziła do tego, że nasze produkty są wypychane z naszych rynków w Europie Zachodniej. To jest prawdziwy skandal. To są prawdziwe zmiany systemowe, do których pan doprowadził. Ale, szanowni państwo, zadajmy sobie pytanie: Skoro w tych trudnych wojennych czasach polski rząd był w stanie uruchomić konkretne instrumenty finansowe dla polskiego rolnictwa, to dlaczego nie potrafi zrobić tego dzisiaj? Dlaczego pan walczy z rolnikami? Dlaczego pan złożył wniosek o areszt dla polskiego rolnika? Dlaczego pan wykorzystuje rodziny do tego, żeby uderzać w polityków opozycji? Czy to prawda, że pan chce podglądać, co ja robię na telefonie? Naprawdę pan zlecił asystentom robienie zdjęcia tego, co ja robię na komórce? Naprawdę? (Poseł Joanna Borowiak: Co to za ekipa?) Szanowni Państwo! Wczoraj odbyła się komisja rolnictwa i chciałbym wam o czymś powiedzieć. Wydawało mi się, że będzie pełna mobilizacja, przyjdą członkowie komisji rolnictwa i będą pana bronić do ostatniej chwili. Okazało się, że w zasadzie jednym głosem udało się przeforsować wasze głosowanie i negatywnie zaopiniować nasz wniosek. Ale najbardziej mnie rozśmieszyło to, że pan minister Krajewski zarzucił mi, iż nie mogę reprezentować rolników, bo w oświadczeniu majątkowym nie wpisałem dochodu z rolnictwa. Szanowni państwo, bardzo szybko sprawdziłem, że pan minister również nie ma takich dochodów w swoim oświadczeniu majątkowym. (Poseł Barbara Bartuś: Ha, ha, ha!) (Poseł Joanna Borowiak: Do dymisji.) Nie wiem, kto panu doradza, ale mam taką zasadę, że otaczam się ludźmi mądrzejszymi od siebie. Nie wiem, dlaczego pan robi odwrotnie. Szanowni Państwo! Warto też powiedzieć o tym, że mamy nową propozycję WPR-u na przyszłe lata, nową perspektywę. Już wiemy, że będzie o 1,5 mld euro mniej niż w perspektywie, którą zaproponowaliśmy, którą wynegocjowaliśmy z Januszem Wojciechowskim. To właśnie dlatego pan forsował aktywnego rolnika. Chciał pan wykasować z systemu 600 tys. gospodarstw, ręcznie sterować tym, kto może takie dopłaty pobierać, po to, żeby zrobić sobie bajpas, żeby zrobić sobie poduszkę bezpieczeństwa przed przyszłym budżetem WPR, który będzie absolutną katastrofą. To była jedyna pańska motywacja do tego, aby wprowadzić aktywnego rolnika. Ale, panie ministrze, przyznam się, że mój osobisty żal do pana, i to będzie już moje ostatnie zdanie, panie marszałku, polega na tym, bo tak czysto po ludzku też jestem z ruchu ludowego... Zresztą pan się o tym wczoraj dowiedział, po kolejnych atakach na mojego ojca. Najbardziej jest mi przykro z tego powodu, że ludowcy, że pan, postanowiliście przede wszystkim stać się atrakcją liberalnych elit, atrakcją salonu III RP, że dla was ważniejsze stało się uznanie w ˝Gazecie Wyborczej˝, w TVN-ie, to, żeby was poklepali po ramieniu, niż to, żeby pracować na rzecz polskiego rolnika. Wieś stała się tylko dodatkiem i uzasadnieniem waszej obecności w polityce, przypinką w waszej marynarce. (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski) Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Dziękuję. Poseł Krzysztof Ciecióra: Stąd to nagrywanie tych głupich, kompromitujących filmów, które pan nagrywa. Oni pana nie polubią. (Poseł Dorota Niedziela: Gaśnica.) Oni pana naprawdę nie zaakceptują na dłuższą metę. Pańscy sojusznicy z rządu, którzy są skrajnie antyrolniczy, nigdy pana nie zaakceptują, jak chociażby pan Dorożała. Dlatego dbajmy o aktywnych rolników. Potrzebujemy aktywnych rolników i ich mamy, jeszcze ich mamy. (Poseł Joanna Borowiak: I dobrych ministrów.) Dzisiaj potrzebujemy też aktywnego ministra, a nie jest nim Stefan Mercosur Krajewski. Stefan Mercosur Krajewski do dymisji. Przebieg posiedzenia