Pełna wypowiedź
10 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Panowie Posłowie! Si vis pacem, para bellum - to jest odpowiedź na czasy zagrożenia. Minister Radosław Sikorski mówi o konsolidacji. Co robią mądre narody wtedy, kiedy stają wobec fundamentalnego, żywotnego zagrożenia ich interesów? A Rzeczpospolita stoi dzisiaj wobec takiego zagrożenia. Konsolidują się, mówią prosto: tak, tak, nie, nie. Wskazują i rozumieją, kto jest sojusznikiem, a kto jest przeciwnikiem i wrogiem. Zbroją się, poprawiają gospodarkę, stawiają na swój przemysł. Tak robią wielkie narody. Gdyby II Rzeczpospolita mogła tak postępować w 1939 r. i przed 1939 r., to zrobiłaby wszystko, żeby pójść tą drogą. Słuchając dzisiaj exposé Radosława Sikorskiego, słyszałem te tony pełne racji stanu i rozumienia ducha czasu. Słuchając przed chwilą mówiącego w imieniu opozycji ministra Raua, byłego ministra spraw zagranicznych......słyszałem dalszy ciąg antyniemieckiego fiksum-dyrdum, słyszałem kręcenie, stale mercosurzenie, szachrajenie, jeżeli chodzi o przedstawianie realnej rzeczywistości i sposobu na to, jak bronić Rzeczypospolitej. (Poseł Piotr Kaleta: Słabe.) To nie są gierki słowne, panie ministrze Rau. Stawką jest poważna dyskusja o tym, co dzisiaj robimy. Historia będzie nas z tego rozliczała. I rząd, i was jako opozycję też. (Wypowiedź poza mikrofonem) Tak, też z tego, jak ty się zachowywałaś, pani poseł, jak ty w tych czasach się zachowywałaś. Z tych ironicznych uśmieszków, kiedy my staramy się bronić Rzeczypospolitej, też cię Bóg i historia rozliczą. Nie unikniesz tego. Proszę państwa, Rosja jest przeciwnikiem w tych czasach, a my mamy prawo patrzeć na to... (Poseł Piotr Kaleta: Paweł, zjedz snickersa.)...jak w wyniku działań Rosji - zapamiętajcie to sobie - traci Podkarpacie, traci Podlasie, traci Lubelszczyzna, traci Rzeczpospolita, tracą polskie firmy na Ukrainie. (Wypowiedź poza mikrofonem) Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Proszę nie przeszkadzać, pani poseł. Poseł Paweł Kowal: Straciła Ukraina, ale państwa trzecie, w tym Polska, także tracą i my te straty będziemy liczyć. Będziemy liczyć, mówić na cały świat i żądać od was, żebyście z tymi rachunkami jeździli do Waszyngtonu, do Brukseli i wszędzie po świecie. (Poseł Joanna Lichocka: To wy rządzicie. To wasza odpowiedzialność.) To jest wasz obowiązek. Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Panie pośle, chwileczkę. Pani poseł Lichocka, zwracam pani uwagę, że zakłóca pani obrady Sejmu. Poseł Paweł Kowal: Jesteśmy pod stałą presją Rosji, pod wpływem codziennego ataku informacyjnego. To nie jest wojna kognitywna. Ktoś może nie zrozumieć, o co chodzi z tym: kognitywna. To jest pranie mózgów, w tym waszych mózgów, wtedy kiedy śpiewacie, tak jak oni grają na Kremlu. Wy nie jesteście jako polscy politycy od tego, żeby śpiewać w rytm kremlowskich kurantów. Trzeba to zrozumieć w tych czasach, jeżeli chce się być polskim politykiem. Codziennie miliony euro są pakowane w wojnę informacyjną, która jest taką samą wojną jak każda inna, bo takie są czasy. I dlatego dzisiaj wysiłek rządu jest skierowany na to, by te ataki odpierać, i od tego nie odstąpimy. Chcę, żebyście to rozumieli. (Poseł Marcin Ociepa: To dlaczego głosowaliście przeciwko zbrojeniom?) Jest wojna hybrydowa i waszym obowiązkiem jest stać przy polskim mundurze, popierać wydatki i pożyczki na obronność. Żaden polski szanujący się polityk, może z wyjątkiem komunistów przed wojną, w tej sali nie głosowałby przeciwko pożyczce na bronienie kraju. Zastanówcie się, co wyprawiacie. I wreszcie cała ta korona, ludzie od Brauna, ludzie od Millera. To jest także problem Sejmu i pana prezydenta, że panu prezydentowi i ludziom wokół niego, w tym panu Cenckiewiczowi, szefowi BBN-u, ręka nie zadrży, żeby takich ludzi zapraszać na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Chciałbym widzieć, jak oni podpisują zaproszenia po tym wszystkim, co przez całe życie mówili. (Poseł Robert Telus: Od Millera?) Tak. (Poseł Robert Telus: Na pewno od Millera?) Zatem kto jest naszym przyjacielem? Naszymi przyjaciółmi, panie i panowie posłowie, dostojny panie marszałku, panie ministrze, są Unia i Europa. Dzisiaj naszym sojusznikiem jest także to, co stanowi jądro kultury i tradycji europejskiej. Nowy papież, Leon XIV, stawia sprawę jasno: mamy stanąć po stronie integracji europejskiej, tradycji, jedności i cywilizacji. Tam jest dzisiaj polskie miejsce. (Poseł Iwona Ewa Arent: Moja mama stała pod ścianą śmierci.) Nie odstąpimy od Unii Europejskiej, nie odstąpimy od tych 12 gwiazd. Dobrze wiemy, skąd jest 12 gwiazd. Pójdziemy tą samą drogą z wszystkimi, którzy kochają integrację europejską i bezpieczeństwo, także z nowym papieżem. Naszym sojusznikiem jest Ukraina. Pamiętajcie, naszym sojusznikiem jest także Ukraina, to ona została napadnięta. Siłą tego rządu i gabinetu premiera Donalda Tuska jest mówienie: tak, tak, nie, nie i stawianie spraw w bardzo prosty sposób. Musimy wiedzieć, po której jesteśmy stronie. Za każdym razem, kiedy zasypiam w pociągu do Kijowa, ostatnio z marszałkiem Czarzastym 2 tygodnie temu z okazji wizyty pana premiera Tuska, myślę o rodzinach, które są codziennie atakowane... (Poseł Paweł Jabłoński: Obudź się.)...myślę o rodzinach, które są codziennie atakowane w Kijowie, i nie mogę pojąć, z czego wy się teraz ironicznie śmiejecie. Zastanówcie się, z czego się śmiejecie. (Poseł Iwona Ewa Arent: Akurat nie z tego.) Jesteśmy po tamtej stronie. Cała tradycja SB, KGB to jest pobudzanie konfliktów: polsko-ukraińskiego, polsko-litewskiego, polsko-słowackiego i polsko-jakiego się da, żeby nas wyrwać z Europy Środkowej i skłócić z sąsiadami. (Poseł Marek Suski: U was są esbecy.) Nie mamy prawa iść tą drogą. Mamy prawo zmieniać relacje z sąsiadami i je pozytywnie zmieniamy, a jeśli chodzi o relacje polsko-ukraińskie, to były najlepsze 2 lata. I wreszcie sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Nie wiem, czym was tak podniecam. Nie wiedziałem, że będziecie w tak nerwowy sposób reagować. (Poseł Piotr Kaleta: Ale sobie dodajesz.) (Poseł Marek Suski: Człowieku, nikogo nie podniecasz, chyba że Biedronia.) Naszym przyjacielem są Stany Zjednoczone, nauczcie się tego. Nie jedna partia, nie jeden polityk w jednej partii, tylko Stany. 10 tys. żołnierzy na polskim terytorium, wspólny pogląd na to, że Europę trzeba zdynamizować, że tego europejskiego żubra faktycznie w tej sprawie trzeba ugryźć w dupę, żeby się ruszył i żeby się zbroił. (Poseł Marek Suski: Sam się ugryź.) (Poseł Piotr Kaleta: Gryź go, Paweł, kąsaj. Stałeś się wulgarny.) To jest pogląd nasz i obecnej administracji prezydenta Donalda Trumpa. Ale pamiętajcie przede wszystkim, że Stany to są demokraci, republikanie, Kongres, Biały Dom i departament stanu. To również 10 mln osób polskiego pochodzenia na terenie Stanów. Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Panie pośle, chwileczkę. Szanowni Państwo! Jeżeli debata państwu nie odpowiada, to nie ma obowiązku uczestniczenia w niej. Śmiech naprawdę nie licuje z sytuacją, która jest dzisiaj omawiana. Świetnie się bawicie, tak? Punkt, który jest dzisiaj w porządku obrad, akurat jest do śmiechu, tak? (Poseł Piotr Kaleta: Sikorski też się śmieje.) (Poseł Iwona Ewa Arent: To jest normalna reakcja.) Nie. Szanowni państwo, albo zachowacie powagę, albo będę zwracał się do was, wykorzystując wszystkie możliwe regulaminowe możliwości. Proszę kontynuować, panie pośle. Poseł Paweł Kowal: Proszę jedynie, żeby odliczyć to od naszego czasu. Rozumiem, że państwo z PiS, jak słyszą co bardziej drastyczny cytat z Rymkiewicza, to się wstydzą i rumienią, bo nie słyszeli tego nigdy wcześniej. Tak was to gorszy. Nie widzę tego. Jeszcze raz wam powtarzam: Stany to nie jest jedna osoba. Stany to jest tradycja. W tym roku obchodzimy 250 lat państwa amerykańskiego, 280 lat urodzin Tadeusza Kościuszki. 10 mln osób polskiego pochodzenia w Stanach, tak o tym myślcie. Popatrzcie, jaka jest nasza polityka wobec Ameryki, popatrzcie, co robi Komisja Spraw Zagranicznych, jak wspólnie jeździmy i rozmawiamy ze wszystkimi. Uszanujcie to i się chwilę zastanówcie, zanim będziecie ryczeć, bo Sejm to nie jest miejsce do ryczenia w takich czasach. Proszę państwa, w czasach wojny... (Poseł Iwona Ewa Arent: Ale o co chodzi?) Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Nadal państwo nie zrozumieliście prośby. Poseł Paweł Kowal: Już prościej się nie da, naprawdę prościej się nie da. (Poseł Iwona Ewa Arent: O co chodzi z tym ryczeniem?) W czasach trudnych, przedwojennych, kiedy trzeba się bronić, jest czas na konsolidację, na zbrojenie się. I tutaj jest zasadnicza polemika. Tu jest między nami, panie ministrze Rau, głęboki rów. Niech sobie pan powtórzy 100 razy: Centralny Okręg Przemysłowy, COP. Niech pan zobaczy te tradycje, niech pan pojedzie do ludzi, do Mielca, pani poseł to pewnie powie, do Tarnowa, Dębicy, Rzeszowa, Stalowej Woli, Skarżyska. Niech pan im wszystkim powie, że odmawiacie im tych pieniędzy. Niech pan sobie wyobrazi jakiegokolwiek polskiego ministra, który by wygadywał takie rzeczy przed II wojną światową. Taką trzeba mieć wyobraźnię na te czasy. Będziecie się za to wstydzić, ale macie czas jeszcze to odwrócić. Odwróćcie to. Poproście prezydenta, żeby to podpisał, i zamkniemy tę sprawę. A jak nie, to nie odstąpimy od tych zakładów. Nie zostawimy tych ludzi na wschodzie Polski. Nie zostawimy ich w waszych łapach propagandy. Będziemy walczyć o to, żeby polskie fabryki produkowały broń i amunicję. (Poseł Iwona Ewa Arent: Ale oczywiście, jesteśmy za.) Bo takie są czasy. Taki jest czas i taka epoka. Kluczowa, panie i panowie, jest dzisiaj gorączka dronowa, czyli wyścig zbrojeń, wyścig dronowy, który ukształtował się wskutek trwającej wojny. Tu także Polska ma dużo do powiedzenia. Tu także polskie biznesy mogą odegrać dużą rolę. To dlatego wicepremier Radosław Sikorski, premier Donald Tusk, minister gospodarki, a nawet komisja sejmowa... Jak jedziemy, to pilnujemy każdej polskiej firmy. Bierzemy ich ze sobą albo odwiedzamy za granicą. Ostatnio nawet odwiedziliśmy jedną kluczową polską firmę produkującą światłowody, globalną spółkę w Meksyku. Bo widzimy tę pracę, ten dorobek i wiemy, jak blisko jest dzisiaj od polityki zagranicznej do fabryki i ekspansji gospodarczej, i bronienia naszego kraju. I taka jest różnica między nami, że wy dzisiaj mówicie: nie dla Huty Stalowa Wola, a my mówimy: tak dla polskich firm. I faktycznie jest tak, że tu my, a tam wy. Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Czy państwo nie potraficie przez minutę się nie odzywać, tylko słuchać? Poseł Paweł Kowal: Jeszcze dwa słowa na temat tego, o czym mówił pan minister Przydacz. Otóż pomijam już fakt, że w generacji, przed którą chylę czoła - generacji, którą reprezentuje minister Rau - takie słowa pod adresem osób starszych nazywały się chamstwem albo brakiem kultury. Dzisiaj na to się mówi: ageizm. Absolutnie nie powinno być miejsca na tej trybunie na coś takiego w stosunku do polskich dyplomatów. I to jest wstyd prezydenckiego pana ministra, wychowanego w Krakowie, że przychodzi tutaj, mówi takie rzeczy i w ten sposób zwraca się do polskich dyplomatów. Chciałbym z tego miejsca złożyć hołd wszystkim polskim dyplomatom, którzy służyli wolnej III Rzeczypospolitej, nie patrząc na to, jak się nazywa prezydent czy minister spraw zagranicznych, szykując dla nich program, od tez po menu. Wiecie, o czym mówię. Korzystacie z tego, jeżdżąc za granicę, a potem przychodzicie tutaj i tak mówicie o polskich pracownikach, urzędnikach, którzy często robią naprawdę dużo, żeby nie pokazać, na jaką partię głosowali. Wstyd i hańba. Ten ageizm to wstyd i hańba. I tak sobie to zapamiętajcie. Chciałbym podziękować za wysiłki i ministrowi spraw zagranicznych, i jego współpracownikom, i wszystkim polskim dyplomatom. W tym roku ta debata jest pod hasłem: si vis pacem, para bellum. Gdzieś toczy się to jakby przed Hutą Stalowa Wola. I tak widzę tę dzisiejszą debatę wokół problemu, czy nie zechcecie zrobić wszystkiego, żeby zablokować zbrojenia się Polski w tym trudnym czasie. Patrząc na was, na waszą niezrozumiałą ironię, i wypowiadając jeszcze raz tę łacińską maksymę: si vis pacem, para bellum, pozostaje mi tylko jedno - niech opatrzność ma w opiece Rzeczpospolitą. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia