Sebastian Gajewski
Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Sebastian Gajewski: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W trakcie dyskusji padło wiele pytań dotyczących konstytucji. Mówili o tym m.in. pan poseł Lorek, pani poseł Czechak. Poruszane były także wątki dotyczące woli stron. Mówiła o tym w szczególności pani posłanka Klaudia Jachira. Natomiast chciałbym powiedzieć - myślę, że to jest ważne - że prawa pracownicze nie są wyborem, nie są one nagrodą ani przejawem dobrej woli. Nie decydujemy o ich treści ani o tym, komu przysługują. Dlaczego? Dlatego, że o tym rozstrzyga konstytucja uchwalona przez Zgromadzenie Narodowe oraz naród w referendum. Rozwiązania te są jasne: prawo do urlopu wypoczynkowego, art. 66 konstytucji, prawo do minimalnego wynagrodzenia za pracę, art. 65 konstytucji, prawo do bezpiecznych, higienicznych warunków pracy, art. 66 konstytucji, maksymalne normy czasu pracy, art. 66 konstytucji, równość kobiet i mężczyzn w zatrudnieniu, art. 33 konstytucji, ochrona macierzyństwa, art. 71 konstytucji. To są prawa i zasady konstytucyjne. Oczywiście wiem, że są kraje, także duże i zamożne, w których przepisy prawa nie gwarantują prawa do urlopu wypoczynkowego, urlopu macierzyńskiego czy płatnych zwolnień lekarskich, ale państwa te nie są dla nas wzorem. Z mocy ustawy zasadniczej musimy zagwarantować prawa pracownicze wszystkim tym, którzy wykonują pracę zależną, pracę podporządkowaną, i temu celowi służą właśnie przepisy Kodeksu pracy. Każdy zatrudniony na przewidzianych w nim zasadach cieszy się gwarancjami konstytucyjnych praw pracowniczych. Działa to też z drugą stronę: każdy, kto wykonuje pracę zależną, pracę podporządkowaną, powinien być zatrudniony na takich zasadach, które te prawa konstytucyjne pracownicze gwarantują. Natomiast tej gwarancji nie ma w przypadku umowy zlecenia, umowy B2B i to jest zasadniczy powód, dla którego tę regulację przygotowaliśmy. To jest regulacja, która zmierza do zagwarantowania praworządności na polskim rynku pracy, regulacja, w której państwo polskie wywiązuje się ze swojego podstawowego obowiązku. Mówię: podstawowego, bo zadeklarowanego w rozdziale I Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zatytułowanym wzniośle: Rzeczpospolita, gdzie określone są podstawowe zasady naszego ustroju. Art. 24 wyraźnie stanowi, że państwo sprawuje nadzór nad warunkami wykonywania pracy. Właśnie tą ustawą z tego obowiązku, z tej konstytucyjnej misji się wywiązujemy. Wiele słów tutaj padło na temat tego, że rozwiązania, które są przewidziane w tej ustawie, są nietypowe, przypisują władzę urzędnikom, której żaden urzędnik w Polsce nie ma, że urzędnicy będą ingerować w stosunki cywilnoprawne i, jeżeli chodzi o decyzje administracyjne, będą rozstrzygać spory cywilnoprawne. Tymczasem warto sobie odpowiedzieć na pytania dotyczące systemu prawa. Czy dzisiaj w systemie prawa organy administracji publicznej rozstrzygają spory cywilnoprawne? Oczywiście, że rozstrzygają. Zachęcam do lektury Prawa budowlanego, Prawa własności przemysłowej, Prawa energetycznego. Czy decyzje organów administracji publicznej ingerują w stosunki cywilnoprawne, w tym zawierane na różnych rynkach umowy? Oczywiście, że tak. Na tym polega cała funkcja regulacyjna administracji. Poszczególne organy regulacyjne, regulatory to robią. Czy obecnie organ administracji publicznej może ustalić, że ktoś, kto pracuje na podstawie umowy zlecenia, pracuje naprawdę na podstawie umowy o pracę? Oczywiście, że może. Zakład Ubezpieczeń Społecznych robi to od lat. Zwracam się tu do posła Sachajki, który obawia się zalewu odwołań do sądów: tylko 3-4% pracodawców odwołuje się w takich sprawach. Czy wreszcie te rozwiązania naruszają prawo do sądu? Oczywiście, że nie naruszają, dlatego że sprawa istnienia stosunku pracy jest sprawą cywilną, ale dlatego od decyzji administracyjnej przysługuje odwołanie do sądu, a nie skarga do sądu administracyjnego. To jest rozwiązanie systemowe, obecne w przepisach prawa. Nie ma więc w tych przepisach niczego, czego nie byłoby już w systemie prawa. To jest jasne. Pan poseł Wójcik stwierdził, że tych przepisów nie chcą ani pracownicy, ani pracodawcy. Pani minister wyraźnie przywołała dane statystyczne, które temu przeczą. Oczywiście zawsze nasuwa się pytanie, które zadała pani poseł Leniart: Czy jest dobry moment? Myślę, że moment, w którym 70% Polek i Polaków uważa, że umowy cywilnoprawne są na rynku pracy nadużywane, a jednocześnie moment, w którym jesteśmy jednym z trzech państw o najniższym wskaźniku bezrobocia w Unii Europejskiej, jest najlepszym momentem na cywilizowanie rynku pracy. Dziękuję. Przebieg posiedzenia
- Dzwonek
- Oklaski