Pełna wypowiedź
8 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk: Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Muszę powiedzieć, że sytuacja, w której Konfederacja krzyczy, że za dużo, Razem - że za mało, jest sugestią, że chyba udało się osiągnąć w tej ustawie rozsądny, racjonalny kompromis. Ale oprócz tego to jednocześnie jest najpoważniejsza od lat zmiana, która pozwoli zawalczyć z, nie bójmy się tego określenia, patologią umów śmieciowych. Padło tutaj pytanie, kto popiera tę zmianę. Ludzie, państwo posłowie. (Poseł Bożena Borys-Szopa: Którzy?) Ponad 60% Polek i Polaków wypychanych na śmieciówki... (Poseł Bożena Borys-Szopa: Gdzie te badania?)...albo znających kogoś, kto został wypchnięty na śmieciówkę, albo kogoś, kto musiał skorzystać ze wspominanych przez państwa swobody i wolności, które to polegają na tym, że słyszy się: albo bierzesz zlecenie, albo nie mamy dla ciebie pracy, albo pracujesz na czarno, albo zmykaj sobie do innej miejscowości, albo będziesz pracował na umowę o dzieło, choć co prawda przychodzisz na określoną godzinę, masz szefa, masz grafik, albo nie szukaj tutaj niczego. (Poseł Bożena Borys-Szopa: Ta ustawa to zmieni?) Tak chcecie odpowiadać polskim pracownikom, którzy znajdują się w sytuacji, w której ich prawa są łamane. To jest najpoważniejsza zmiana, która pozwoli egzekwować obowiązujące w Polsce prawo. Podkreślam: prawo obowiązujące, i to w dodatku od ponad 20 lat, znane pracownikom, ale znane także pracodawcom, przedsiębiorcom i, mam nadzieję, prawo znane przynajmniej pani poseł. Chodzi o prawo, którego nie zmieniamy, prawo, zgodnie z którym nie wolno, po prostu nie wolno zastępować umowy o pracę tam, gdzie ona powinna być zawiązana, umową cywilno-prawną. Jeśli nie znacie państwo - mówię do prawej strony sali - tego prawa, to ja je przywołam. Art. 22 Kodeksu pracy w §1 stanowi: Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. I dalej w tym artykule: Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy określonych w §1. To jest obowiązujące prawo, a za złamanie tego prawa już dziś są konsekwencje. Jest to czyn zabroniony, taki sam jak kradzież do 800 zł, zagrożony karą grzywny do 30 tys. zł. Tego prawa nie zmieniamy, ale to nie znaczy, że robimy jakąś krzywdę legalnym i prawidłowo zawartym umowom cywilnoprawnym. Padało tutaj wiele głosów, które wskazywały na to, że nie każde B2B, nie każda umowa zlecenia, nie każde dzieło jest umową śmieciową. Oczywiście, że nie każda jest. Tak jak nie każdy przedsiębiorca pracodawca jest nieuczciwym cwaniakiem, który omija prawo pracy. Zdecydowana większość przedsiębiorców nie jest, przestrzega prawa. I właśnie oni są narażeni na skutki nieuczciwej konkurencji ze strony mniejszości, która prawa nie przestrzega i która prawo omija. To jest krzywda dla ich pracowników, ale to jest także krzywda dla zdecydowanej większości uczciwych przedsiębiorców, którzy chcą rozwijać swoje biznesy zgodnie z obowiązującym prawem. Według pani posłanki z Prawa i Sprawiedliwości nieładnie brzmi określenie ˝umowa śmieciowa˝. Spieszę poinformować, że umowa śmieciowa to jest określenie używane także przez niezawisłe sądy w orzecznictwie, w tym Sąd Najwyższy. Ja wiem, że Prawo i Sprawiedliwość jest na bakier z sądownictwem i z wymiarem sprawiedliwości, ale gdyby państwo chcieli nadrobić jednak te zaległości, to oczywiście dostarczymy odpowiednie sygnatury. Czym jest umowa śmieciowa? Umowa śmieciowa to jest taka umowa cywilnoprawna, która jest zawierana w sposób pozorny, która zawierana jest nielegalnie, która zawierana jest w warunkach, które zgodnie z obowiązującym prawem wskazują na stosunek pracy. Skutki takich umów śmieciowych są bardzo dotkliwe dla tych, którzy ich doświadczają. To jest brak dostępu do badań medycyny pracy czy brak obowiązku ich wykonania, co może stanowić realne zagrożenie dla zdrowia, bezpieczeństwa, a czasami także życia pracownika, który jest zatrudniony, który powinien mieć umowę o pracę, a tej umowy nie ma. To jest brak możliwości skorzystania chociażby z urlopu wypoczynkowego, możliwości spędzenia wakacji z rodziną. To jest brak poczucia bezpieczeństwa i stabilności w sytuacji, w której chciałoby się podjąć decyzję o rodzicielstwie, o macierzyństwie. Kiedy pytamy - jako społeczeństwo - kobiet, dlaczego nie decydują się na dziecko w dobie dzisiejszego kryzysu i zagrożenia demograficznego, to jedną z najczęściej podawanych przyczyn jest brak stabilności na rynku pracy, brak stabilnej umowy o pracę. Takiej umowy, która zagwarantowałaby prawo do urlopu macierzyńskiego i dawałaby gwarancję, że w czasie zwolnienia, w czasie, kiedy kobieta opiekuje się dzieckiem, nie zniknie jej miejsce pracy, nikt nie pozbawi jej umowy z dnia na dzień. Padały tutaj rozmaite pytania. Było pytanie o to, jaki wpływ może mieć ta ustawa na sytuację demograficzną. Więc jeszcze raz podkreślę: brak poczucia stabilizacji, brak poczucia bezpieczeństwa, które są fundamentem decyzji o założeniu rodziny, jest przeszkodą, żeby rodzinę założyć. I to poczucie bezpieczeństwa chcemy takim pracownicom, takim pracownikom przywrócić. Pojawiały się pytania o propozycję, która za poprzedniego rządu została przedstawiona w Krajowym Planie Odbudowy, polegającą na oskładkowaniu wszystkich umów cywilnoprawnych. Otóż jest ogromna różnica między oskładkowaniem umów cywilnoprawnych a wprowadzeniem narzędzi do trafnego, celowanego przekształcania wadliwych umów, pozornych, fikcyjnych umów w umowy o pracę. Na podstawie umowy cywilnoprawnej takie podstawowe gwarancje, jak ochrona trwałości zatrudnienia chorujących osób czy osób w wieku przedemerytalnym, po prostu nie obowiązują. Oskładkowanie niczego tutaj nie zmieni. Na kontrakcie cywilnym można pozbyć się człowieka z pracy z dnia na dzień, nie trzeba podawać przyczyny, nie trzeba tego uzasadniać, a zwolniony jest pozbawiony prawa do sądu. Nie może odwołać się do sądu pracy od takiego rozwiązania umowy. Takich problemów nie da się rozwiązać w sposób postulowany przez niektórych, choć przez nikogo niezaproponowany, bo ani poprzedni rząd Prawa i Sprawiedliwości, ani postulująca to dzisiaj partia Razem nie przygotowali nigdy konkretnej propozycji, przepisów, legislacji, ustawy, żeby takie oskładkowanie wprowadzić. To jest pomysł, o którym można oczywiście rozmawiać, mając na uwadze perspektywę przyszłości emerytalnej, ale to nie jest pomysł, który zabezpieczy tu i teraz pracowników, którzy nie chcą być wypychani na samozatrudnienie czy na umowy śmieciowe. Pojawiało się wiele pytań dotyczących swobody zawierania umów. Tak, oczywiście, że swoboda jest bardzo ważna, ale kiedy ktoś słyszy, że albo bierze zlecenie, albo ma znikać, to nie to jest żadna swoboda, tylko to jest przymus. Co więcej, w państwie prawa każda swoboda musi zawierać się w granicach tego prawa. My nie możemy, powołując się na zasadę swobody zawierania umów, umówić się, ja z państwem, na sprzedaż-kupno nerki. Nie możemy się swobodnie umówić na coś takiego, bo jest to ograniczone przepisami prawa. Nie można w ramach swobody umów umówić się z dzieckiem, że zostanie ono zatrudnione, nawet za zgodą jego rodziców. To jest po prostu nielegalne, niedopuszczalne, nie dopuszcza tego prawo i swoboda, wola, chęć i pragnienie - czy to tego dziecka, czy pracodawcy, czy jego rodziców - nie mają tu nic do rzeczy. Na tym polega ochrona przez państwo stosowania prawa i elementarnych, fundamentalnych praw, także pracowników. Pojawiało się wiele pytań i wątpliwości dotyczących procesu konsultacji, dyskusji, uzgadniania tego projektu czy to ze stroną pracodawców, czy ze stroną pracowników, ze związkami zawodowymi czy z pracownikami, pracodawcami, organizacjami pracodawców. Pozwolę sobie przytoczyć kilka danych. Po pierwsze, konsultacje z Radą Dialogu Społecznego trwały łącznie 37 dni, czyli więcej, niż przewiduje ustawa o Radzie Dialogu Społecznego. Posiedzenia zespołu do spraw prawa pracy Rady Dialogu Społecznego poświęcone reformie Państwowej Inspekcji Pracy odbywały się 29 września 2025 r., 12 listopada 2025 r., 10 lutego 2026 r. Odbyły się posiedzenia Rady Ochrony Pracy poświęcone reformie Państwowej Inspekcji Pracy. Dodatkowo odbyło się spotkanie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z Radą Dialogu Społecznego, z organizacjami wchodzącymi w skład Rady Dialogu Społecznego, zorganizowane przez ministra Macieja Berka w dniu 29 października 2025 r. W Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej takie spotkanie dodatkowe również się odbyło w dniu 19 listopada. Tak jak powiedziałam, formalne konsultacje trwały 37 dni. Kolejną okazją do dialogu społecznego, który jest niezwykle ważny przy tak doniosłym projekcie ustawy, będzie posiedzenie komisji, na które strona społeczna - przedstawiciele Rady Dialogu Społecznego i innych organizacji - została już zaproszona, za co serdecznie dziękuję przewodniczącej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Pojawiało się bardzo ważne pytanie o to - i serdecznie za nie dziękuję - w jaki sposób wzmocnimy Państwową Inspekcję Pracy, tak żeby mogła ona te nowe narzędzia, instrumenty wykorzystywać w sposób efektywny. Zgodnie z projektem ustawy, a także stosownie do przewidywanych skutków planujemy stworzenie i sfinansowanie 294 nowych etatów, w tym: 100 etatów inspektorów, 20 etatów do obsługi systemów teleinformatycznych, 10 etatów radców prawnych do obsługi postępowań sądowych, 20 etatów w okręgowych inspektoratach do wydawania decyzji i 20 etatów głównego inspektora pracy do rozpatrywania odwołań, czyli łącznie 40, 24 etaty radcowskie w okręgowych inspektoratach, 5 etatów do analizy ryzyka, 8 etatów związanych z cyberbezpieczeństwem i 7 stanowisk administracyjnych. Jeżeli chodzi o finansowanie, to w roku 2026 Państwowa Inspekcja Pracy uzyska finansowanie o 13% większe niż w roku poprzednim. To jest znaczący wzrost środków, który pozwoli na efektywną realizację tych zadań. Co więcej, ustawa przewiduje rozwiązania, które mają te zadania uczynić efektywnymi: kontrole, które będą przeprowadzane zdalnie, które będą opierały się na analizie ryzyka, a nie na rutynowych odwiedzinach u przypadkowych przedsiębiorców. To wszystko usprawni te procesy. Jeśli chodzi o pytania dotyczące kwestii konstytucyjności - tak, ustawa nie tylko jest zgodna z konstytucją, ale też realizuje art. 24 konstytucji - oraz kwestii wymiaru sprawiedliwości, a także usprawnień, więcej powie o tym pan minister Sebastian Gajewski, a więc poproszę pana ministra. Dziękuję. (Poseł Krystyna Skowrońska: A ile to będzie kosztować?) Przebieg posiedzenia