Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję bardzo. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na polskim rynku pracy zdarzają się oczywiście nadużycia i patologie, ale to nie oznacza, że musimy brawurowo tworzyć prawo. Zasada jest taka, że urzędnik nigdy nie zrozumie przedsiębiorcy. W związku z tym urzędnik nie może mieć zbyt dużej władzy nad przedsiębiorcą. Bardzo się obawiam, bo... Poprzednia wersja ustawy była oczywiście dalej idąca. Ta jest już nie aż tak agresywna, niemniej jednak jest tu nadal rygor natychmiastowej wykonalności. Moim zdaniem takiego rozwiązania w ogóle w tej ustawie być nie powinno. Po drugie, ustawa na tym etapie pomija w ogóle wolę drugiej strony. Bardzo wiele osób chce pracować na B2B. Nie używajmy określenia: umowy śmieciowe, dlatego że dzisiaj mamy rynek pracownika i to pracownik decyduje, jaką umowę chce podpisać. Myślenie, że to pracodawca zmusza pracownika do takiej, a nie innej formy, jest myśleniem z lat dwutysięcznych, a nie obecnych. Dlaczego to jest ważne? Ważne jest to, aby wysłuchać również drugiej strony. I trzecia kwestia, o której muszę tu powiedzieć. Moja koleżanka Barbara Oliwiecka też będzie o tym mówiła. Mianowicie ten urzędnik nie będzie w stanie wszędzie kontroli przeprowadzić. W jednej firmie przeprowadzi kontrolę, wprowadzi te umowy o pracę, a w drugiej nie. Która firma wygra? Ta, w której nie było tej umowy, w której nie było tej kontroli, bo to jest bardzo duże podrożenie kosztów pracy. Proszę państwa, mamy świadomość, że to jest kamień milowy, ale uważamy, że korekty w tej ustawie są potrzebne. Chociażby jest zbyt krótkie vacatio legis, tylko 3-miesięczne, stanowczo za krótkie. Po drugie, brak w ogóle wysłuchania drugiej strony. Po trzecie, powinniśmy tworzyć takie prawo, gdzie urzędnik, państwowy inspektor pracy nie ma aż tak dużej władzy nad polską gospodarką. To jest bardzo ważne. Szukajmy rozwiązań, które są partnerskie, które uwzględniają interesy obu stron. Jak popatrzymy na dotychczasowe postępowania w sądach... Nie wiem, czy państwo wiecie, że Państwowa Inspekcja Pracy zwykle przegrywa w tych sprawach właśnie. Dlaczego? Dlatego że nie jest w stanie zrozumieć, jaki był naprawdę cel stosunku pracy. Oczywiście rozumiem problem tej przysłowiowej kasjerki, ale naprawdę mamy całą masę pracowników IT czy też lekarzy, którzy pracują w dwóch miejscach i można powiedzieć: niby cały czas mają tego samego pracodawcę. Ważne jest to, żebyśmy nie wylali dziecka z kąpielą, nie dobili polskiej gospodarki, mając co do zasady szczytne idee. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia