Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Omawiany dziś projekt dotyczy jednego z kluczowych zasobów współczesnego świata - informacji. Ludzie w XX w. zapytani, czym mierzona jest siła państwa, odpowiedzieliby: dostępem do surowców, energii, przemysłu. W XXI w. do tych zasobów dołączyły dane. Polityka oparta na danych, a nie na intuicji, to nie tylko przyszłość, ale i konieczność. Dane są fundamentem racjonalnego zarządzania. Jeżeli państwo nie tworzy przejrzystych zasad zarządzania danymi, mamy dwa podstawowe problemy. Po pierwsze, dane pozostają rozproszone, niedostępne i niewykorzystane. To oznacza marnotrawienie potencjału. Po drugie, realną przewagę zdobywają ci, którzy mają techniczne możliwości agregowania i analizowania danych. Czyli kto? Wielkie podmioty prywatne. Czas także w Polsce objąć dane jasnym ładem prawnym i instytucjonalnym. Ustawa jednoznacznie wskazuje organy odpowiedzialne za poszczególne elementy systemu. Minister właściwy do spraw informatyzacji ma prowadzić pojedynczy punkt informacyjny w portalu danych, jedno miejsce, w którym skoncentrowane będą informacje o dostępnych zasobach i procedurach. To koniec sytuacji, w której wnioskodawca musi samodzielnie ustalać, gdzie i do kogo powinien się zwrócić. Projekt porządkuje zasady ponownego wykorzystania tzw. danych chronionych, czyli takich, które dziś w praktyce najczęściej pozostają niedostępne z uwagi na tajemnicę statystyczną, handlową czy ochronę danych osobowych. Będzie już jasne, co musi zawierać wniosek, w jakim trybie jest on rozpatrywany, kiedy podmiot publiczny składa ofertę dostępu, a kiedy wydaje decyzję odmowną oraz jaki przysługuje tryb odwoławczy. Równolegle tworzymy mechanizm wsparcia dla podmiotów sektora publicznego. Prezes Głównego Urzędu Statystycznego został wskazany jako właściwy podmiot, który może pomagać w bezpiecznym udostępnianiu danych. To ważne, bo dziś wiele instytucji rezygnuje z udostępnienia danych z obawy przed odpowiedzialnością. Projekt obejmuje również obszar usług pośrednictwa danych oraz tzw. altruizm danych. Tworzy system nadzoru, w którym prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych otrzymuje kompetencje kontrolne oraz możliwość nakładania administracyjnych kar pieniężnych w przypadku naruszeń. Obrót danymi nie pozostaje więc poza kontrolą państwa, lecz odbywa się w ramach jasno określonych zasad. Regulujemy także kwestie przekazywania danych nieosobowych do państw trzecich oraz odpowiedzialność za naruszenia w tym zakresie. To element bezpieczeństwa informacyjnego państwa. Choć w Polsce mamy ogromne zasoby danych, system ich ponownego wykorzystania jest obecnie fragmentaryczny. Instytucje działają zachowawczo. W praktyce oznacza to, że badacz, przedsiębiorca czy instytucja publiczna często napotykają barierę proceduralną zamiast jasnej ścieżki dostępu. W efekcie dane są przechowywane, ale się na nich nie pracuje. A to oznacza wolniejsze innowacje, mniej trafne decyzje publiczne i mniejsze możliwości reagowania na kryzysy. Czas przestać traktować dane jako produkt uboczny. Musimy zarządzać nimi jak elementem infrastruktury publicznej. Procedowany projekt wprowadza porządek instytucjonalny i jasne reguły odpowiedzialności. To przejście od uznaniowości do przewidywalności. Rozpatrywany projekt jest potrzebny i jesteśmy za jego przyjęciem, ponieważ władza nad informacją jest dziś elementem władzy publicznej, a demokratyczna władza publiczna wymaga jasnych zasad dotyczących tego, jak zarządzać danymi w sposób odpowiedzialny, przejrzysty i podporządkowany interesowi wspólnemu. Bardzo dziękuję. Przebieg posiedzenia