Pełna wypowiedź
6 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowny ulubiony mój Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Panie Wójcie! Zaproszeni Goście! Facet kupił sobie rower, taką używaną kolarzówkę za 1500 zł na OLX. Super sprawa, facet szczęśliwy, sprzedawca szczęśliwy, wszyscy szczęśliwi. Facet dostaje przesyłkę, przychodzi mu ten rower, ale przychodzi coś jeszcze. Przychodzi list z urzędu skarbowego, wezwanie do zapłaty 30 zł podatku. Ktoś zapyta: Ale jak to? Ano tak to. Szanowni państwo, mamy w Polsce podatek od czynności cywilnoprawnych. On jest nazywany w społeczeństwie podatkiem od wzbogacenia się, chociaż ciężko tutaj się doszukać wzbogacenia. No bo skoro jeden facet ma 1500 zł, a drugi facet ma używany rower, którym się nim zamieniają, to gdzie tu jest wzbogacenie się? Ale ten podatek, szanowni państwo, obowiązuje. On dotyczy każdej rzeczy ruchomej, która ma wartość powyżej 1 tys. zł. To dotyczy roweru, to dotyczy telefonu, to dotyczy szafy, kanapy, to dotyczy nawet kompletu używanych zimówek do Passata B5, którym się już nie wjedzie w Krakowie do strefy czystego transportu. Od każdej takiej rzeczy trzeba zapłacić podatek. I, szanowni państwo, wielu albo większość Polaków nie ma pojęcia, że taki podatek w ogóle istnieje, ponieważ on nie był z obywateli ściągany. Przecież nikt normalny nie pójdzie do urzędu skarbowego i nie powie: szanowni państwo, bo ja tu szafę używaną kupiłem za 1200 zł i chciałem zapłacić 24 zł podatku. Ale realia, szanowni państwo, się zmieniły. Teraz urząd skarbowy sam wie, że Polacy dokonują takich transakcji. A skąd wie? Ponieważ handel przenosi się do sieci. Coraz więcej Polaków korzysta z różnych portali społecznościowych, sprzedażowych, takich jak OLX, Vinted, Allegro czy innych, i tam sprzedaje swoje rzeczy. Weszła nam dyrektywa unijna DAC7, która obliguje platformy sprzedażowe do gromadzenia danych na temat tych sprzedawców i przesyła je do urzędu skarbowego. I pojawia się problem, ponieważ tam, w urzędzie skarbowym, pracują algorytmy, które wychwytują te bardzo często drobne transakcje i wysyłają, bo muszą w świetle prawa, wezwania na takie drobne kwoty do obywateli. Koniec marudzenia. Co z tym chcemy zrobić? Szanowni państwo, składamy projekt ustawy, który mówi, żeby podnieść kwotę, od której należy zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnych, z 1 tys. zł do 5 tys. zł. Bo trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego ludzie kupują rzeczy używane. Otóż ludzie je kupują, bo mają ku temu różne pobudki. Jedni chcą dać używanym rzeczom drugie życie, inni może chcą dbać o środowisko, dlatego nie chcą kupować nowych przedmiotów, tylko używane. Ale w końcu mamy trzecią grupę osób, która dlatego kupuje rzeczy używane, ponieważ nie stać ich na nowe. Szanowni państwo, czy jest moralne, żeby państwo karało jeszcze obywateli, których nie stać na nowe przedmioty, podatkiem, drobnym, ale jednak? To pytanie zostawiam otwarte. To, że urzędy skarbowe masowo widzą transakcje, jeżeli chodzi o rzeczy nowe i rzeczy używane, to jest jedno. To, że ktoś dostanie wezwanie, jeżeli kupi używaną rzecz, to jest jedno. Natomiast druga sprawa to jest sam limit, sama kwota, od której należy zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnych, ponieważ ta kwota jest z innej epoki, można nawet powiedzieć. Ustawa o podatku od czynności cywilnoprawnych, o której tutaj mówimy, czyli ustawa o podatku od używanych rowerów, jak ją sobie roboczo ochrzciłem, to jest ustawa, która obowiązuje od 2001 r., kwota zwolnienia w wysokości 1000 zł również, natomiast realia nam się nieco zmieniły, ponieważ wtedy płaca minimalna wynosiła 760 zł brutto, czyli ok. 500 zł netto, co znaczy, że kwota zwolnienia wynosiła jakieś dwie pensje minimalne netto. A teraz pensję minimalną mamy już prawie na poziomie 5000 zł brutto, ale kwota nadal wynosi 1000 zł. Czyli widzimy, że Polacy są opodatkowani tym podatkiem od czynności cywilnoprawnych od bardzo niskich kwot. I trzeba to zmienić, żeby to dostosować. Rozumiemy to, jaka jest istota podatku od czynności cywilnoprawnych. Wiemy, że jedną z funkcji, którą spełnia, oprócz zasilania budżetów samorządów, jest to, żeby np. przeciwdziałać praniu brudnych pieniędzy. Natomiast wydaje się bardzo zasadne, żeby podnieść tę kwotę do 5000 zł, tak aby ona odpowiadała dzisiejszym realiom. Dodatkową rzeczą, która będzie występować, będzie to, że liczba listów z Urzędu Skarbowego, którą Polacy będą otrzymywać, będzie lawinowo rosnąć. Koszt listu poleconego wynosi 7,80-18,30. Bardzo często będą przychodzić wezwania na 25, 30, 40, 50 zł. I do tego kosztu listu trzeba doliczyć koszt urzędnika. W efekcie koszt obsługi samej sprawy jest zbliżony do wysokości samego podatku. To nie jest efektywność, to jest biurokratyczna nadgorliwość. Szanowni Państwo! Wiele osób może o tym rządzie powiedzieć, że zrobił dużo złego. Ale są też dobre rzeczy, które zrobił. Drobne, ale dobre. Podniósł VAT do 250 tys., wakacje są krótkie, ale miesięczne, mamy komisję deregulacyjną. Ale mamy jeszcze coś. Mamy, szanowni państwo, narzędzie, które wprowadził ten rząd, które się nazywa: konsultacje społeczne. Konsultacje społeczne to jest takie narzędzie, że jak politycy sobie wymyślą jakieś straszne głupoty, to ludzie to mogą skomentować w Internecie. Każdy się tam może zalogować i wyrazić swoją opinię. Może powiedzieć, że to jest dobra ustawa, a może powiedzieć, że to jest totalna głupota. I tę ustawę również społeczeństwo konsultowało. Mam wyniki tych konsultacji społecznych, szanowni państwo. W przypadku tego projektu ustawy, który jako Konfederacja złożyliśmy, wyglądają one następująco. Czy według pani lub pana przyjęcie tej ustawy jest potrzebne? Uwaga, 97% Polaków odpowiedziało: tak, ta ustawa jest potrzebna. Czy akceptuje pan lub pani rozwiązania zawarte w projekcie ustawy? 95% Polaków stwierdziło: tak. Skoro wprowadziliśmy takie narzędzia, żeby Polacy mogli się wypowiedzieć, czy według nich proponowane czy projektowane przez nas przepisy są dobre, to teraz nie bagatelizujmy tego, co oni powiedzieli w wyniku tych konsultacji, tylko wprowadźmy tę ustawę. W ramach tej ustawy oczywiście pojawią się też koszty, bo skoro ci ludzie, którzy kupują sobie te rzeczy używane, przestaną płacić podatek od tych drobnych kwot, to ten podatek u kogoś się nie znajdzie. U kogo się nie znajdzie? Nie znajdzie się w samorządach, ponieważ podatek od czynności cywilnoprawnych wpływa w 100% do samorządów. Jest egzekwowany przez Ministerstwo Finansów, ale wpływa do samorządu. Jak liczyliśmy, ile mniej więcej tych transakcji może być, to kwota się robi duża, bo to jest ok. 500 mln zł. Tyle się uzbiera od Polaków za drobne zakupy w Internecie. Natomiast gmin mamy aż 2477. W związku z tym, jeżeli ten podatek podzielimy przez liczbę gmin, to strata dla samorządu będzie praktycznie niewidoczna. Mam nadzieję, że pan wójt, który siedzi gdzieś tam, na górze, się ze mną tutaj w 100% zgodzi. Podsumowując, szanowni państwo, chciałbym powiedzieć, że ustawa, która dotyczy podniesienia progu, od którego należy płacić podatek od czynności cywilnoprawnych, z 1000 do 5000 zł, jest bardzo potrzebna. Niejednokrotnie z tej mównicy potrafiłem pochwalić projekt Koalicji Obywatelskiej, chwaliłem projekty Lewicy, chwaliłem projekty Prawa i Sprawiedliwości, Trzeciej Drogi czy PSL-u. Mam nadzieję, że dzisiaj państwo również dostrzeżecie, że ten projekt jest Polakom potrzebny. Dlaczego? Ponieważ on, po pierwsze, przywraca zdrowy rozsądek. Nie ścigajmy obywateli za sprzedaż używanego telefonu, roweru, szafy czy laptopa. Po drugie, ograniczmy koszty administracyjne. Dziś w wielu przypadkach obsługa podatku kosztuje państwo prawie tyle samo, ile wynosi wpływ. Rozumiem, że w urzędzie skarbowym będą pracować algorytmy, ale ktoś później te listy musi zapakować, ktoś te listy później musi powysyłać. Po trzecie, zmniejszmy stres obywateli. Ludzie nie powinni dostawać wezwań z urzędu do zapłaty podatku za zwykłe, codzienne zakupy dotyczące naprawdę drobnych przedmiotów. Po czwarte, dostosujmy prawo do realiów gospodarczych. 25 lat ta kwota nie była waloryzowana. Okoliczności, przestrzeń finansowa czy zarobki Polaków, kiedy ta kwota wchodziła, były zupełnie inne niż te realia, które mamy dzisiaj. I po piąte, zracjonalizujmy system PCC. Państwo powinno koncentrować się na realnych nadużyciach, ale nie na drobnych transakcjach pomiędzy obywatelami. Szanowni Państwo! Liczę na szerokie poparcie tego projektu przez Wysoką Izbę oraz oczywiście pana ministra Nenemana. Bardzo dziękuję za uwagę. Przebieg posiedzenia