Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję bardzo. Wysoka Izbo! Jestem jedną z niewielu osób na tej sali, która zaciągała kredyty w wysokości powyżej 10 mln zł. Mimo że kwoty proponowane przez banki były nawet większe, to zawsze ograniczałem kredyty tylko i wyłącznie do wysokości, która była faktycznie potrzebna. Wiecie państwo, dlaczego to robiłem? Dlatego, że pożycza się czyjeś, a spłaca się swoimi. I to jest dla mnie okrutny egzamin, który teraz przechodzimy wszyscy razem, dlatego że wy chcecie zrzucić brak dzisiejszej dyskusji na temat tego, po co to wszystko robimy, na przyszłe pokolenia i na własne wnuki. Bardzo mi przykro z tego powodu, że patrzycie na ten kredyt bardzo egoistycznie i politycznie, bo ja w odróżnieniu od większości państwa zapoznałem się z tym tajnym dokumentem i tym, na co to ma być przeznaczone i powiadam państwu, że duplikowanie armii nie jest niczym dobrym. Przeczytajcie ten dokument, a dowiecie się, że wojsko, MSWiA miało 2 dni na to, żeby napisać, na co zostaną wydane miliardy. (Poseł Andrzej Szewiński: Chamstwo!) Ten dokument nie jest spójny i nie jest kompatybilny z tym, co mogłoby dzisiaj armię w zapotrzebowaniu na uzbrojenie determinować. Otóż, proszę państwa, nie tędy droga. Dzisiaj zamawiamy uzbrojenie wraz z finansowaniem. To finansowanie jest nawet tańsze od tegoż kredytu. Tak naprawdę, gdybyście państwo na to rzetelnie chcieli popatrzeć, to dowiedzielibyście się, że nie ma sporu między nami wszystkimi co do tego, czy Polska ma być silna, czy... (Wypowiedź poza mikrofonem) O, proszę bardzo, mówię o bezpieczeństwie......mówię o Polsce, a państwo o naleśnikach. (Poruszenie na sali) Proszę państwa, jeszcze raz: bierzemy kredyt na nie wiadomo co. Bierzemy kredyt na 45 lat. My to robimy, nie wiem, w jakimś obłoku dobrych chęci. Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Zapamiętajcie to sobie. (Poruszenie na sali) Otóż, proszę państwa, nigdy banki nie postępują tak, jak w tej sytuacji. (Poseł Andrzej Szewiński: Stek bzdur. Bzdury.) Oni po prostu wpychają nam ten kredyt, na siłę go nam wciskają. Nasuwa się pytanie, czy powinniśmy podejść do tego inaczej. Oczywiście, że tak, bo projekt ustawy udostępniono na parę godzin przed posiedzeniem komisji i jest takie piłowanie tego, żeby natychmiast ten kredyt wziąć. Mówicie o modernizacji zakładów zbrojeniowych. Proszę państwa, przecież nasze zakłady zbrojeniowe pracują na trzy zmiany. Wymyślicie teraz szóstą, piątą i czwartą zmianę? Przecież to są absurdy. Myślicie, że ktoś wybuduje obok fabryki? Pani poseł Kluzik-Rostkowska w zasadzie wymieniła wszystkie polskie firmy. Szczerze mówiąc, o czym tu mówimy, naprawdę, proszę państwa, potrzeba rozsądku w tym wszystkim. (Poseł Andrzej Szewiński: Zdrada!) Na koniec jedną kwestię chcę poruszyć w swojej wypowiedzi. Nie ma w tej Izbie różnicy w podejściu do bezpieczeństwa Polski. Wszyscy chcemy bezpiecznej Polski. Chcemy Polski silnej, bo historia nas nauczyła, że wróg może przyjść i z zachodu, i ze wschodu. Nie ma tu gadania, że jedni są dzisiaj przyjaciółmi, a drudzy nie. W latach trzydziestych też tak było. (Poseł Witold Zembaczyński: A z północy?) Z północy też. Szczerze powiem, nie będę na temat swojej wiedzy rozmawiał, ale desanty miały być z północy. Powiem państwu otwarcie, że jest konsensus, proszę państwa, tylko jest kwestia różnego podejścia. Ideologia do kosza na śmieci. Proszę pragmatycznie, finansowo do tego podejść. A tak? propos pana Domańskiego, nie wiem, skąd pan Domański wziął oszczędności w zapożyczaniu się, bo to już naprawdę ewolucja finansowa. My, proszę państwa, na tym nie zarabiamy. To są koszty, które nie są inwestycjami w dużej części, a więc nie przyniosą dochodów w przyszłości. (Poseł Andrzej Szewiński: Dochód to jest bezpieczeństwo.) My inwestujemy w nasze bezpieczeństwo. Ale już dziś to finansujemy, bo przecież to 300 mld długu corocznego. Wy mówicie, że to są koszty naszego bezpieczeństwa. To pytam się: Następne dokładacie? To będziemy trzy razy bezpieczniejsi? Bezpieczeństwo jest tylko jedno. Bardzo bym prosił, żebyście państwo do tego tematu naprawdę poważnie podeszli. To jest od groma pieniędzy w tak trudnej sytuacji budżetowej, w jakiej my dzisiaj jako państwo polskie się znajdujemy. Nie możemy dalej się zadłużać, bo upadniemy. I naprawdę nie wiem, czy przypadkiem nie o to chodzi, żeby na bazie takich wielkich uniesień emocjonalnych wpakować nas w dług, z którego nigdy nie wyjdziemy. Przebieg posiedzenia