Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość odnośnie do rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przekazywaniem informacji do europejskiego pojedynczego punktu dostępu. To projekt ustawy, który został skierowany do Sejmu 9 stycznia, a jest dostępny na druku nr 2159. Projekt tak naprawdę nie tworzy nowej polityki krajowej, tylko wdraża pakiet unijnych regulacji dotyczących właśnie europejskiego pojedynczego punktu dostępu do informacji finansowych i niefinansowych. Tak naprawdę Unia Europejska buduje jedną wielką wspólną bazę danych, w której inwestorzy, regulatorzy i instytucje finansowe mają mieć wedle pomysłodawców, projektodawców łatwy maszynowy dostęp do sprawozdań finansowych, raportów, informacji nadzorczych, sankcji, danych o funduszach, bankach, spółkach publicznych itd. Polska musi ze względu na tę dyrektywę, również poprzez to, co zostało zapisane, dostosować kilkanaście ustaw, żeby wskazać po pierwsze, kto zbiera dane, czyli tutaj KRS, KNF, musi wskazać również, w jakim formacie, z jakimi metadanymi i jak są one przekazywane do ESAP. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Rząd przedstawia dzisiaj formalnie właśnie ten projekt, który wdraża prawo Unii Europejskiej. W rzeczywistości jest to głębokie przestawienie systemu obiegu informacji finansowych w Polsce, dokonane tak naprawdę bez realnej debaty publicznej. Jak wspomniałem, projekt wpłynął do Sejmu na początku stycznia. Ale już sam fakt, że do tego projektu zgłoszono bardzo dużo uwag, które również zostały uwzględnione: uwzględnione poprzez zapisy, niekoniecznie poprzez zapisy w ustawie, ale zostały dodane, dołączone do tego projektu ustawy liczne uwagi różnych instytucji... Ta ustawa nie dotyczy jednego sektora. Ta ustawa dotyczy banków, funduszy, spółek, ubezpieczycieli, doradców, akcjonariuszy, pośrednio, można powiedzieć - tysięcy przedsiębiorców. Jej istota jest prosta, czyli dane finansowe, niefinansowe, dane o sankcjach, dane reputacyjne mają trafiać w standaryzowanym, maszynowym formacie do centralnej bazy Unii Europejskiej, czyli tego europejskiego pojedynczego punktu dostępu. Problem jednak polega na tym, w jaki sposób rząd to robi. Po pierwsze, to, co najbardziej wątpliwe i o to trzeba pytać, to koszty i obciążenia, bo projekt przerzuca nowe obowiązki IT na podmioty krajowe, bez rzetelnej wyceny, bez wsparcia, bez realnej oceny skutków dla najmniejszych podmiotów. Po drugie, utrata kontroli nad kontekstem danych. Te informacje będą porównywane automatycznie, oceniane algorytmicznie, wykorzystywane w rankingach, właśnie poprzez te rankingi, ale bez mechanizmu wyjaśniania czy korekty narracji przez polskie podmioty. I trzecia sprawa, to, co jest szczególnie niepokojące, to dane o sankcjach. Sankcje administracyjne trafiają do wspólnej bazy Unii Europejskiej bez jasnych zasad. Jak długo tam pozostaną? Kto odpowiada za błąd? Jak naprawić skutki uchylonej decyzji? To jest tak naprawdę trwały ślad reputacyjny, który może funkcjonować niezależnie od wyroków sądu. No i to, co już mówiłem, tj. kontrola demokratyczna - sama ustawa to ponad 430 stron, bezpośrednio artykuły to 64 strony - ale właśnie poprzez bardzo liczne uwagi i zastrzeżenia do tego projektu, które były zgłaszane. Wysoka Izbo! Będziemy przypatrywać się temu projektowi ustawy podczas prac w komisjach, będziemy bardzo skrupulatnie analizować ten projekt ustawy. Mam wrażenie, że ten projekt wymaga jednak poważnej korekty, ale myślę, że przyjdzie na to czas właśnie podczas prac w komisji sejmowej. Dziękuję. (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Dorota Niedziela) Przebieg posiedzenia