Sebastian Gajewski
Pełna wypowiedź
5 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Sebastian Gajewski: Szanowna Pani Marszałek! Panie Posłanki i Panowie Posłowie! Mam przyjemność przedstawić stanowisko Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, bo nie zostało jeszcze przyjęte stanowisko rządu, odnośnie do projektu ustawy o zadośćuczynieniu ofiarom i rodzinom ofiar przestępstw popełnionych na tle narodowościowym, religijnym lub rasowym w latach 1945-1946. Procedowany projekt ustawy sprowadza się do wprowadzenia do polskiego porządku prawnego mechanizmu zadośćuczynienia za śmierć lub uszczerbek na zdrowiu poniesiony wskutek przestępstw popełnionych na tle narodowościowym, religijnym lub rasowym w latach 1945-1946 przez polskie podziemne formacje wojskowe i organizacje w postaci jednorazowego świadczenia pieniężnego w kwocie 50 tys. zł. Projekt umożliwia uznanie poczucia krzywdy ofiar takich działań i członków ich rodzin oraz skompensowanie poniesionych w związku z nimi uszczerbków. W tym sensie projekt wpisuje się w liczne rozwiązania prawne obecne w polskim systemie prawa, za pomocą których państwo polskie przyjmuje na siebie odpowiedzialność prawną i wynikający z niej obowiązek rekompensaty odnośnie do doznanych przez obywateli polskich krzywd, powstałych na skutek działań, które nie były dokonywane przez przedstawicieli państwa polskiego ani też w jego imieniu, a miały miejsce w związku z wydarzeniami XX-wiecznej historii Polski, w tym w szczególności II wojny światowej oraz okresu powojennego. Projekt ten nie jest jednak tylko propozycją kolejnego mechanizmu kompensaty uszczerbków odniesionych wskutek wydarzeń z naszej XX-wiecznej historii. Projekt ten dotyka spraw fundamentalnych: naszej historii, naszych wartości, naszej pamięci i odpowiedzialności za wspólną trudną przeszłość. Preambuła Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mówi, że jako naród jesteśmy wdzięczni naszym przodkom za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, a kilka słów dalej podkreśla naszą wdzięczność za kulturę zakorzenioną w ogólnoludzkich wartościach. Historia Polski XX w. jest skomplikowana i ma różne oblicza. Skomplikowana jest także nasza walka o niepodległość, sprzeciw wobec niszczenia naszej suwerenności, droga do miejsca i czasu, w którym się dzisiaj znajdujemy. W każdym przypadku jednak, i tak rozumiem słowa preambuły konstytucji, na naszą historię musimy patrzeć przez pryzmat ogólnoludzkich wartości, tych, które są fundamentalne, które płyną wprost z godności człowieka, jak jego życie, zdrowie czy szacunek dla tożsamości narodowej, etnicznej i religijnej. Gdy mówimy o niełatwych doświadczeniach z przeszłości, powstaje zawsze napięcie między dwoma punktami widzenia, między: takie były czasy i różne były drogi walki o niepodległość, a zło trzeba nazwać złem i szukać drogi do jego wynagrodzenia. Procedowanemu przez Wysoką Izbę projektowi ustawy bliska jest ta druga postawa i zasługuje to na uznanie. Bo to prawda, że Polska lat 1945-1946, okres Wielkiej Trwogi, to czas i miejsce, które były areną wydarzeń trudnych i sprzecznych. Czas, w którym przecina się radość z zakończenia wojny oraz entuzjazm odbudowy i ponodnoszenia państwa z ruin z niepokojem o przyszłość i sprzeciwem wobec wejścia Polski w sferę wpływów Związku Radzieckiego. Prawdą jest jednak i to, że w 1946 r. w Zaleszanach wskutek działań oddziałów Romualda Rajsa ps. Bury śmierć poniosło 79 osób, z których część spłonęła żywcem, w tym dzieci, a cała wieś została spalona. Prawdą jest, że w 1945 r. w Przedborzu grupa Władysława Kołacińskiego ps. Żbik zamordowała dziewięcioro Żydów ocalałych z Holokaustu, a w Wierzchowinach w połowie 1946 r. oddział Mieczysława Pazderskiego ps. Szary zamordował 196 mieszkańców wsi. To nie jedyne takie wydarzenia z tamtego czasu. Dlaczego ci ludzie, obywatele ówczesnej Polski zginęli? Dlatego że byli prawosławni, mieli ukraińskie pochodzenie, byli Żydami, świadkami Jehowy czy należeli do mniejszości białoruskiej. To niewielka, ale prosząca ze względu na pamięć ofiar o widoczność część bilansu działalności polskiego podziemia w okresie powojennym. Działania przestępcze, skierowane przeciwko życiu i zdrowiu ludności cywilnej, w tym motywowane względami narodowościowymi, etnicznymi i religijnymi, nie były zasadą i stanowiły raczej wyjątek w chwalebnym i wymagającym odwagi oporze, ale miały miejsce, i o tym trzeba uczciwie mówić i pamiętać. Trudna historia Polski XX w. wymusiła powstanie dziedziny prawa zabezpieczenia społecznego, która koncentruje się na uznaniu zasług wynikających z udziału w wydarzeniach historycznych XX w. oraz na kompensowaniu uszczerbków, które z nich wynikają. Gdy patrzę na przepisy prawa z tej dziedziny, choćby na ustawę o kombatantach i osobach represjonowanych, to mam poczucie, że zrobiliśmy wiele, by zrozumieć skomplikowany bieg naszej historii w XX w. i uznać każdy wysiłek w walce o niepodległość czy w sprzeciwie wobec naruszania suwerenności. Przepisy te umożliwiają przecież uznanie służby w formacjach, które chwilę temu wymieniłem za działalność kombatancką, a osobom, które w nich służyły, cieszenie się rozmaitymi uprawnieniami pieniężnymi i niepieniężnymi, które są przewidziane w ustawie. Temu poczuciu towarzyszy jednak przekonanie, że zrobiliśmy w tej dziedzinie prawa jak dotąd zbyt mało, by stanąć po stronie ogólnoludzkich wartości. Tych, które przemawiają za oddaniem szacunku ofiarom tamtych wydarzeń i podjęciem o wiele spóźnionego wysiłku, aby zadośćuczynić wyrządzonym wówczas krzywdom. Krzywdom wyrządzonym przez podziemne formacje wojskowe, które ustawa określa mianem tych, które stawiały sobie za cel niepodległość Rzeczypospolitej, jakkolwiek to nie brzmi. Ten wysiłek podejmuje procedowany przez Wysoką Izbę projekt ustawy. Zasługuje to na uznanie i widzę, że nie tylko Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, ale także strony społecznej. Kłaniam się z tego miejsca panu posłowi Eugeniuszowi Czykwinowi, którego widzę na galerii, oraz panu przewodniczącemu Arkadiuszowi Waszkiewiczowi z Forum Mniejszości Podlasia. Cieszę się, że państwo tutaj jesteście. Jak wspomniałem, do procedowanego projektu ustawy nie zostało jeszcze przyjęte stanowisko rządu. W takich przypadkach rolą ministerstwa jest wsparcie posłanek i posłów w ewentualnych dalszych pracach nad projektem, przygotowanie stosownych analiz oraz zasugerowanie możliwych kierunków zmian. W ocenie ministerstwa w projekcie potrzeba dokonać szeregu zmian o charakterze technicznym, precyzującym i pozwalającym mu nadać kształt bardziej spójny z rozwiązaniami, które już są obecne w systemie prawa. Wskazać tu w szczególności należy na potrzebę sprecyzowania zakresu przedmiotowego projektu ustawy i rozważenia niewiązania go ze stwierdzeniem przestępstwa, tylko powstaniem uszczerbków wskutek działalności określonych formacji lub organizacji na tle narodowościowym, religijnym i etnicznym, sprecyzowania zakresu podmiotowego projektu ustawy i rozważenia powiązania go z posiadaniem obywatelstwa polskiego, sprecyzowania użytego w projekcie terminu ˝uszczerbek na zdrowiu˝, sprecyzowania zasad podziału jednorazowego świadczenia pieniężnego między uprawnionych członków rodziny, jak również rozszerzenia katalogu dopuszczalnych sposobów wypłaty świadczenia. Zmiany te w większości mają charakter legislacyjny, a nie koncepcyjny i z powodzeniem będą mogły zostać wprowadzone w toku ewentualnych dalszych prac parlamentarnych, w których Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej deklaruje, nie powiem, że z satysfakcją, ale z poczuciem tego, że prace te są niezwykle potrzebne, pełen udziału. Bardzo dziękuję. Przebieg posiedzenia
- Oklaski