Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Program budowy nowych promów dla polskich armatorów jest jednym z priorytetów zapowiedzianego przez premiera Donalda Tuska programu ˝Polskie morze˝. Nasz rząd na realizację pierwszego promu i kolejnych dwóch przeznaczył kwotę 1,3 mld zł, przede wszystkim po to, aby Polska i polscy armatorzy byli silni na Bałtyku i dawali klientom możliwość przewozu towarów, ciężarówek, samochodów i korzystania z jednostek na najwyższym poziomie, świadcząc najlepszej jakości usługi. Jeśli chodzi o kwestię potrzeb polskich armatorów, to od wielu lat polscy armatorzy, szczególnie w zachodniej części Bałtyku, pomiędzy Świnoujściem a Szwecją, mieli pozycję dominującą. W 2015 r., kiedy poprzedni rząd przejmował władzę, udział polskich armatorów na tej zachodniej flance wynosił ponad 80%, co oznacza, że 80% ciężarówek, samochodów i pasażerów płynących do Szwecji tamtą drogą morską korzystało z usług polskich armatorów. Kiedy moi poprzednicy kończyli rządy, ten udział spadł do pięćdziesięciu kilku procent, czyli o ponad 20 punktów procentowych. Dlaczego? Dlatego że zagraniczna konkurencja dosyć ofensywnie weszła na rynek, wybudowała nowe promy i zgarnęła część rynku, mówiąc wprost. W czasie kiedy premier Morawiecki z panem Gróbarczykiem pukali młotkiem w kawałek blachy, zapowiadając budowę wielkiego promu w Szczecinie, chociażby niemiecka konkurencja zaczęła budowę swoich promów w Azji. Po kilku latach wpłynęli na Bałtyk z nowymi jednostkami, dając atrakcyjniejszą ofertę, a polscy armatorzy zostali, mówiąc wprost, ze starymi jednostkami, które nie były tak efektywne jak te nowe. Do tego doszły duże koszty związane z emisjami do atmosfery, więc koszty prowadzenia działalności były dużo wyższe, przez co po prostu traciliśmy rynek, bo konkurencja mogła zaoferować dużo lepsze usługi. Stępka, o którą pytał pan poseł, do dzisiaj rdzewieje w stoczni w Szczecinie. Została ona porzucona i zakończyła swój żywot razem z programem ˝Batory˝, który był flagowym programem rządu premiera Morawieckiego, z którego nic nie wyszło. Zakończył się on po prostu katastrofą, a niestety Szczecinowi i polskiej gospodarce morskiej przyniósł wiele wstydu. Następnie podjęto decyzję o tym, że statki dla polskich armatorów, dla Unity Line wybuduje największa prywatna stocznia, stocznia remontowa w Gdańsku. Te prace przez pierwsze miesiące szły zgodnie z planem, ale potem okazało się, że projekt został zupełnie pozostawiony. Kiedy przejąłem stery odpowiedzialności za gospodarkę morską, okazało się, że stocznia od ponad 10 miesięcy nie dostaje wynagrodzenia za swoją pracę, nie jest w stanie wypłacać pieniędzy podwykonawcom, ludziom, którzy budowali i budują tę jednostkę, i stoi na skraju upadłości. Konsekwencje takiej katastrofy byłyby kolosalne i wykraczałyby dużo dalej, poza budowę jednego projektu. To byłyby, po pierwsze, gigantyczne straty stoczni, niemożliwe do odzyskania środki Skarbu Państwa. I pewnie przez brak nowych jednostek w ciągu 2 lat spowodowałoby to upadek polskich armatorów, którzy nie mieliby czym konkurować z konkurencją. Podjęliśmy decyzję, że zainwestujemy i uratujemy ten projekt. To były 2 lata wytężonej, intensywnej pracy, po to aby prom Jantar, pierwszy prom, który we wtorek popłynął w pierwszy rejs i został wypełniony ciężarówkami, mógł z powrotem być dumą polskich armatorów i największą jednostką w ich posiadaniu. To jest niezwykle istotne z tego punktu widzenia, że realizujemy szeroko rozumianą inwestycyjną działalność w zakresie chociażby realizacji inwestycji drogowych. Droga ekspresowa S3 - kilka tygodni temu ostatni jej odcinek został zakończony, oddany do użytku, więc można powiedzieć, że mamy drogę ekspresową od morza aż do gór, czyli do granicy polsko-czeskiej, gdzie Czesi już zaczęli budowę również swojego odcinka autostrady prowadzącej w stronę Pragi. To znaczy, że mamy zupełnie nowy korytarz transportowy do Skandynawii. Ten ostatni odcinek przez Morze Bałtyckie jest kluczowy z naszego punktu widzenia, bo zawsze żegluga promowa była perłą w koronie polskiej żeglugi morskiej, największego polskiego armatora. Podjęliśmy odpowiednie działania, które pozwoliły zrealizować tę inwestycję, która pozwoli po pierwsze utrzymać się na rynku, a po drugie ofensywnie odzyskiwać to, co przez ostatnie lata zostało stracone. We wtorek prom wypłynął w pierwszy rejs. W związku z tym, że był to pierwszy rejs, nie został w całości wypełniony, ale przewiózł 165 ciężarówek, co i tak było bliskie rekordu. To znaczy, że mamy potencjał, mamy nowoczesny prom napędzany LNG, gdzie koszty eksploatacyjne są dużo niższe niż w porównaniu z obecnymi promami, które są blisko 30-letnimi jednostkami. Równie ważne jest to, że za kilka miesięcy, myślę, że na przełomie III i IV kwartału tego roku, do eksploatacji wejdzie kolejna jednostka bliźniacza Jantara, prom Bursztyn, który już jest zwodowany. Jestem przekonany, że to pozwoli nam, skoro posiadamy dobre narzędzia w rękach, odzyskiwać rynek promowy na Bałtyku i pokazywać polską siłę na Morzu Bałtyckim. Dziękuję, panie marszałku. Przebieg posiedzenia