Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Panie Ministrze z Kancelarii Prezydenta! Szefie Kancelarii! Odpowiadając na pytania, które mi zadano, chciałbym zauważyć, szanowni państwo, że druk nr 1390, który był zaproponowany 11 kwietnia 2025 r., bardzo długi czas był niestety w sejmowej chłodziarce, zamrażarce, nie wiem, jak to nazywaliście. Druga sprawa. Szanowni państwo, trzeba historycznie sięgnąć i przypomnieć tę sprawę. Kwestia tej ustawy, a także tej związanej z ziemią rolną i ziemią leśną miała swój początek w tym, że Polska, wchodząc do Unii Europejskiej, zgodziła się na to, żeby od 1 maja 2016 r. na terenie naszego kraju odbywał się swobodny obrót ziemią rolną i leśną, co oczywiście wzbudziło ogromne namiętności związane z tym, że w przypadku kapitału spekulacyjnego, szczególnie belkowego, inwestycyjnego i różnych szemranych słupów chciano po prostu na tym zarabiać. Na szczęście ustawy, które zostały wprowadzone wiosną 2016 r., zapobiegły temu. Ustawa, o której dzisiaj rozmawiamy - dzisiaj jest też projekt prezydencki, za co dziękujemy panu prezydentowi, że w pierwszych dniach swojego urzędowania skierował projekt ustawy o ochronie polskiej ziemi rolnej do laski marszałkowskiej - wspomnę jeszcze o kwestii związanej z ziemią leśną, dotyczy naszych żywotnych interesów własności. Własności państwa i obywateli, bo ile własności, tyle wolności. Ziemia jest wartością niezbywalną i niepomnażalną, dlatego konieczne jest utrzymanie jej jak najbardziej w zasobie Skarbu Państwa, w ramach nieruchomości rolnych czy obojętnie o jakiej strukturze formalnej byśmy mówili. Dlatego też, szanowni państwo, propozycje, które w tym momencie były prezentowane, żeby kwestie powyżej 5 ha były w decyzji ministra rolnictwa, nie do końca przyświecają założeniom z roku 2016. I mnie zupełnie nie przekonuje to, że w układzie urzędniczym pracy aparatu państwa czy administracji będzie mniej pracy. Chyba nie o to chodzi, jeśli raz wyzbywamy się majątku ziemskiego. Z drugiej strony cieszy to, co przed chwilą wybrzmiało ze strony pana ministra Koteckiego w sprawie związanej z tym, aby nie zmieniać ilości hektarów, która do tej pory była w ustawie, czyli 2 ha, na 5 ha, żeby wrócić do pierwotnej wersji. Odpowiadam na pytanie pana posła Mariusza Krystiana, dlaczego to tak długo trwało. To nie zależało od nas, ponieważ Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość - jak mówiłem - już w tamtym roku na wiosnę złożył projekt ustawy, ale niestety długo nad tym procedowano, po prostu nie nadawano mu biegu. To tyle, szanowni państwo. Mam nadzieję, że wrócimy do pierwotnej wersji ustawy, która była zaproponowana i przez klub Prawa i Sprawiedliwości, i później przez Kancelarię Prezydenta, przez pana prezydenta Nawrockiego. Na sam koniec chciałbym jeszcze coś zauważyć, szanowni państwo, i to mówi bardzo wiele. To jest wykres, który chciałem pokazać, nie wiem, czy go będzie dobrze widać. Proszę zauważyć, jak od 1992 r. wyprzedawano polską ziemię. Wyprzedawano ją. Natomiast co się stało w roku 2016, czyli wtedy, kiedy rząd Prawa i Sprawiedliwości, którego premierem była pani premier Beata Szydło, wprowadził zapisy dotyczące ochrony ziemi rolnej, o której dzisiaj rozmawiamy, i ziemi leśnej, o której dzisiaj rozmawiamy? Drastyczny spadek. Czyli jest taka sytuacja, że państwo dba o swój majątek i nie chce poddawać go spekulacyjnemu handlowi czy obrotowi, co jest bardzo ważne. (Poseł Krystyna Skowrońska: Tylko PiS-owcy spekulują.) Dziękuję uprzejmie. (Poseł Krystyna Skowrońska: Panie pośle, PiS-owcy mogą spekulować.) Wicemarszałek Monika Wielichowska: Dziękuję bardzo. Poseł Paweł Sałek: Ale proszę pani, naprawdę akurat ja... Wicemarszałek Monika Wielichowska: Panie pośle, dziękuję. Poseł Paweł Sałek: Akurat ja pokazuję pani dane z OSR-u, który przygotował rząd premiera Tuska. (Wypowiedź poza mikrofonem) Wicemarszałek Monika Wielichowska: Dziękuję bardzo. Pani poseł, to nie jest moment na dyskusję. Poseł Paweł Sałek: Pani mi coś opowiada o PiS-owcach, a ja pani o OSR. (Poseł Krystyna Skowrońska: Okej. Bo niewygodne.) Przebieg posiedzenia