Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Kolejny raz dyskutujemy o zagospodarowaniu ziemi, która jest ziemią państwową, znajduje się w zasobie. Dyskutujemy też o tym, kto powinien być jej właścicielem. Ta dyskusja trwa od co najmniej kilkunastu lat w tej Izbie, a może nawet od dłuższego czasu. Zasadnicza jej część mówi o tym, co jest bezpieczniejsze dla państwa. Czy jest to posiadanie ziemi? Mówimy także o tzw. terenach odzyskanych czy ziemiach odzyskanych. Czy z punktu widzenia narodowego, polskiego, patriotycznego bezpieczniejsze jest to, aby ziemia nadal była w zasobie, aby była wydzierżawiana rolnikom na potrzeby prowadzenia działalności rolniczej? Czy bezpieczniejsze byłoby, gdyby ona się znajdowała w ich własności jako ziemia prywatna? Z tego powodu były dyskusje w ciągu tych kilkunastu lat, która forma jest poprawniejsza. W 2016 r. została zaproponowana taka decyzja, aby całkowicie wprowadzić zakaz sprzedaży ziemi państwowej, aby ona stała się przedmiotem dzierżawy. Wówczas większość zdecydowała, że to jest bezpieczniejsza forma dla państwa. Wydaje się, że z punktu widzenia rolników i zgodnie z argumentami rolników, którzy chcieliby mieć dostęp, niekoniecznie wykładając duże pieniądze na to, by stać się właścicielami tej ziemi, forma dzierżawy jest popularna nie tylko w Polsce, ale także jest popularna w krajach Europy Zachodniej. W niektórych z nich duża część, przekraczająca nierzadko 50%, ziemi rolnej znajduje się w formule dzierżawy. Został zaproponowany najpierw 5-letni zakaz sprzedaży ziemi państwowej. Później został on wydłużony o kolejne 5 lat. W tej chwili mamy projekt, który zakłada przedłużenie o kolejne 10 lat, uznając, że akurat taka formuła dysponowania ziemią państwową jest formułą lepszą. Ona rzeczywiście z punktu widzenia rolników wydaje się być bardziej dla nich opłacalna. Jeszcze raz to podkreślę, mówił o tym też pan poseł sprawozdawca. Nie potrzeba wtedy wykładać dużych pieniędzy, zadłużać gospodarstwa po to, aby tę ziemię nabyć. Ale z drugiej strony mówi się o tym, żeby ona stanowiła element produkcji rolnej. Jak dzisiaj wiemy, wbrew wielu opiniom, które funkcjonują na temat sytuacji w polskim rolnictwie, w wielu miejscach w Polsce albo prawie wszędzie występuje głód ziemi. Okazuje się, że mimo haseł mówiących o tym, że rolnictwo polskie bankrutuje, że jest na złej drodze, że już nie ma przed nim żadnych perspektyw, to jednak rolnicy dla siebie taką perspektywę widzą. Występują zarówno o jedną formułę, czyli formułę dzierżawy, jak i występują o drugą formułę, czyli formułę zakupu, co znaczy, że ich biznesplany przewidują opłacalność produkcji rolnej i oni chcieliby wejść w posiadanie ziemi po to, aby racjonalnie ją użytkować i mieć chociażby potrzebne zasoby paszowe w przypadku produkcji zwierzęcej. Wszystkie projekty, które zostały przedłożone komisji, zakładają rzeczywiście to samo, czyli przedłużenie o kolejne 10 lat zakazu sprzedaży ziemi państwowej. Chciałem też powiedzieć, że ta poprawka, którą zgłosił pan poseł Jarosław Rzepa, podnosząca próg nieinterwencji państwa z 2 ha do 5 ha, czyli możliwość sprzedawania działek do tej wielkości bez zgody właściwego ministra, nie jest próbą zwiększenia sprzedaży ziemi państwowej, ale jest próbą racjonalnego gospodarowania decyzjami. Chodzi o to, żeby nie trzeba było w przypadku tak małych działek podejmować decyzji na poziomie ministerstwa, tylko żeby mógł to robić Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. To bardzo często są działki, które stanowią element istniejącego gospodarstwa przylegający do tego gospodarstwa. Bardzo często są to działki zabudowane, na których istniejąca infrastruktura pozwala racjonalnie prowadzić szczególnie produkcję zwierzęcą. Nie ma potrzeby, aby państwo w tym zakresie nadmiernie te działki chroniło przez uzależnienie decyzji od tego, co powie minister rolnictwa. Chciałbym też powiedzieć, że w ciągu tych kilkunastu lat pracy nad tym projektem, a zwłaszcza od 2016 r., już raz ten próg podnosiliśmy. Wnioskodawcy z Prawa i Sprawiedliwości podnosili ten próg do 2 ha, więc wydaje się, że ta propozycja jest bardzo racjonalna. Co do preambuły, to uważamy, że zapis, który był do tej pory w innej ustawie mówiącej o kształtowaniu ustroju rolnego, był dobrym zapisem. Nie ma potrzeby robić jakichś dodatkowych zapisów odnoszących się do bieżącej sytuacji. On był uniwersalny, ponadczasowy i ta preambuła będąca w projekcie prezydenckim wydaje się, że była bardziej ukierunkowana na stronę polityczną niż racjonalną. W związku z tym klub Polskiego Stronnictwa Ludowego - Trzeciej Drogi będzie popierał ten projekt w toku dalszych prac parlamentarnych. Przebieg posiedzenia