Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Projekt ustawy o działalności kosmicznej z pozoru wygląda na nowoczesny i odpowiedzialny, ale po głębszej analizie okazuje się aktem dosyć zachowawczym, defensywnym i po prostu pozbawionym ambicji państwowej. Klub Konfederacja nie kwestionuje potrzeby regulacji tej sfery. Przeciwnie, uważamy, że działalność kosmiczna jest dziś jedną z absolutnie kluczowych domen suwerenności państwa. Ale właśnie dlatego nie wolno jej regulować w tak technokratyczny i, powiedzmy to - bezwizjonerski sposób. Ten projekt ustawy odpowiada na pytanie, jak kontrolować, natomiast nie odpowiada na pytanie najważniejsze, po co i dokąd Polska ma iść w kosmosie. Po pierwsze, ustawa powstaje w próżni strategicznej. Obowiązująca Polska Strategia Kosmiczna pochodzi prawie sprzed dekady. To dokument sprzed wojny na Ukrainie, sprzed eksplozji znaczenia satelitów na nowoczesnym polu walki, sprzed realnej militaryzacji i komercjalizacji orbity okołoziemskiej. W międzyczasie kosmos przestał być domeną naukowych eksperymentów, a stał się nowym obszarem rywalizacji państw, interesów i siły. W tej sytuacji rząd proponuje nam ustawę, która nie aktualizuje wizji, nie stawia celów, nie definiuje narodowych ambicji, tylko konserwuje stare myślenie. Po drugie, mentalność, jeżeli chodzi o tę ustawę, jest głęboko defensywna. Dominującym językiem projektu jest język ryzyka, kontroli, ograniczeń, zrównoważonego wykorzystania, globalnych rekomendacji. Nie negujemy potrzeby bezpieczeństwa ani odpowiedzialności, ale państwo, które chce być podmiotowe, a nie peryferyjne, musi potrafić ustalać hierarchię własnych interesów. W tym projekcie interes narodowy nie ma pierwszeństwa przed procedurami ani przed modnymi międzynarodowymi formułami. Brakuje tu myślenia w kategoriach budowy polskich zdolności, przewag technologicznych, specjalizacji przemysłowych. Brakuje myślenia, gdzie Polska ma być za 10, 20, 30 lat w tej nowej domenie rywalizacji. Po trzecie, i to jest szczególnie istotne, projekt ustawy uderza dokładnie w ten segment rynku kosmicznego, który Polska realnie posiada i w którym ma kompetencje. Tutaj niezgoda z panem ministrem Jarosem, z tym, co powiedział w uzasadnieniu, bo np. obecna definicja eksploatacji obiektu kosmicznego budzi uzasadnione kontrowersje, bo jest tak szeroka, że obejmuje nie tylko operatorów całych misji satelitarnych, ale również firmy produkujące podsystemy, oprogramowanie, optykę, algorytmy, serwisujące konkretne elementy satelity na zlecenie swoich klientów. W praktyce oznacza to, że wyspecjalizowane polskie firmy technologiczne, które nie decydują o manewrach orbitalnych, nie odpowiadają za ewentualne kolizje, nie kontrolują całego obiektu kosmicznego, są objęte tym samym reżimem zezwoleń, odpowiedzialności i obciążeń, co integratorzy całych misji. To nie jest proporcjonalne rozwiązanie. To nie wnosi nic pozytywnego, a jedynie zwiększa bariery wejścia i tłumi rozwój krajowego przemysłu. Państwo musi umieć rozróżniać rolę w łańcuchu wartości, a nie wrzucać wszystkich do jednego worka. Operator misji kosmicznej i dostawca podsystemu to nie jest ten sam podmiot. Nie pełnią równorzędnej roli, więc nie powinni ponosić tej samej odpowiedzialności. Prawo, które tego nie widzi, jest po prostu prawem wygodnym dla urzędnika, ale nie przyczynia się do realizacji interesu narodowego. Po czwarte, ten projekt pokazuje szerszy problem filozofii rządzenia. Najpierw tworzycie rozbudowany system kontroli, a dopiero potem być może zastanawiacie się, czy ktoś w ogóle będzie w stanie w tych ramach działać. To nie jest model państwa rozwojowego. To jest model państwa asekuracyjnego. Konkludując, nie jesteśmy przeciwni tej ustawie, ale jesteśmy wobec niej krytyczni. Krytyczni, bo ten projekt ustawy reguluje, ale bez ambicji... Wicemarszałek Dorota Niedziela: Dziękuję bardzo, panie pośle. Poseł Krzysztof Szymański: Ostatnie zdanie, pani marszałek....a w świecie, w którym kosmos staje się nową areną rywalizacji państw, brak ambicji oznacza zgodę na peryferyjność. Na to zgody klubu Konfederacja nie będzie. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny28 kwietnia 2026 · pos. 56
„Dlaczego rząd świadomie zrezygnował z dobrego wzorca, z mechanizmu podwójnej większości, który już funkcjonuje w Polsce i jest podstawowym zabezpieczeniem przed dominacją największych miast?"
Poseł Krzysztof Szymański pyta rząd o brak mechanizmu podwójnej większości w projekcie metropolii pomorskiej.
- neutralny28 kwietnia 2026 · pos. 56
„Ten projekt federalizuje odpowiedzialność, ale centralizuje sprawczość."
Konfederacja krytykuje projekt metropolii pomorskiej za asymetrię władzy i apeluje o poprawki.