Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
A więc jeszcze raz, panie pośle, bo chyba pan nie zrozumiał. Zanim wy się zajęliście tą sprawą siódmego, wy i wasz radiowęzeł, ten funkcjonariusz już siedział w więzieniu, siedział w areszcie. Zrozumiecie to wreszcie? Jeżeli doprowadzenie sprawcy, doprowadzenie do tego, że sąd skazał go na areszt 3-miesięczny, to jest dla was wyciszenie sprawy, to znaczy, że wy nic nie rozumiecie, tylko tępą politykę. Teraz jeżeli chodzi o wsparcie: Czy słuchał pan tego, co ja powiedziałem, czy jest pan tak zaślepiony, że nie może pan usłyszeć? Godz. 6.20 - mniej niż 3 godziny - zgłoszenie do naczelnik psychologów w Komendzie Stołecznej Policji, od godz. 6.50 do godz. 8.50 rozmowa psychologa, żeby otoczyć tę funkcjonariuszkę opieką. Czy wy takich oczywistych rzeczy nie rozumiecie? Jak wam trzeba to mówić? Wy mówicie, że ta funkcjonariuszka została zostawiona bez pomocy. Oczywiście, że w skali tej tragedii rozmowa psychologiczna to jest tylko i wyłącznie doraźna pomoc, to jest zrozumiałe, ale natychmiastowo ta pomoc była udzielona. Pan mnie może, panie pośle, atakować, to pana wilcze prawo jako opozycji, ja jestem politykiem partii rządzącej. Ale dlaczego atakuje pan funkcjonariuszy, którzy nieśli pomoc tej funkcjonariuszce? Czy pan naprawdę nie rozumie, że w tej sprawie pomoc tej funkcjonariuszce udzielona została jak najszybciej? (Poseł Łukasz Kmita: Komenda główna tuszowała tę sprawę.) Niech pan posłucha chwilę. Niech pan posłucha. Niech pan się nie emocjonuje, bo sprawa jest bulwersująca. Jeżeli chcecie coś wyjaśniać, to słuchajcie tego, co się do was mówi. Tak, kontrolę prowadzi Komenda Stołeczna Policji. Tak, kontrolę prowadzi Komenda Główna Policji. Tak, wszelkie dokumenty, jeżeli chodzi o kontrolę Komendy Stołecznej Policji, są w Komendzie Stołecznej Policji, a jeżeli chodzi o kontrolę Komendy Głównej Policji, są w Komendzie Głównej Policji. Jeżeli pan uważa, że to działa na tej zasadzie, że ktoś pisze pismo: Panie komendancie Boroń, panie komendancie Kochańczyk, uruchomcie kontrole... Może za waszych czasów tak to działało. Nie, tym Policja zajmuje się od pierwszych godzin i te kontrole zostały uruchomione. Równolegle, i tłumaczyłem wam to już wczoraj, od 5 stycznia ta sprawa jest także obiektem badania, postępowania sprawdzającego, nadzorczego prowadzonego przez inspektora nadzoru wewnętrznego. To jest komórka, którą wyście stworzyli w ministerstwie, i powinniście wiedzieć, do czego ta komórka jest, jak ta komórka funkcjonuje. Jeżeli chcecie tych dokumentów, idźcie do Komendy Głównej Policji. (Poseł Łukasz Kmita: Byliśmy wczoraj...) Trzeba było i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. I żeby było jasne: wnioski z tej kontroli w zakresie, w którym nie będą szkodzić pokrzywdzonej, też będą przedstawione, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Jest wreszcie jeszcze jedna bardzo ważna sprawa. Zwracam się do pana posła - był pan wojewodą, zakładam, że po tych latach coś pan zrozumiał z tego, jak funkcjonuje administracja. Wie pan doskonale, że od momentu gdy ta sprawa została zgłoszona do prokuratury... A raz jeszcze podkreślę, że zawiadomienie prokuratury było ok. godz. 9.45. Mówię: około, bo bazuję... (Poseł Łukasz Kmita: O godz. 5.30 było zgłoszenie do dyżurnego.) Ale proszę posłuchać. Od tego momentu - to jest przecież naturalne - sprawą zajmuje się prokuratura i to ona prowadzi tę sprawę. Też mówił wczoraj rzecznik prokuratury, że będzie udzielał informacji na temat postępowania, tak żeby temu postępowaniu nie szkodzić. Przecież to jest elementarz. Ile w sobie trzeba mieć naprawdę złej woli, żeby w tak oczywistych rzeczach, o których wiecie, które rozumiecie, po prostu kłamać? Ile wy macie w sobie naprawdę złej woli? I jeszcze raz, bo zaraz będziecie tym manipulować. Za waszych rządów niestety... (Poseł Marek Suski: Trzeci rok rządzicie.) Ale posłuchajcie. (Wypowiedź poza mikrofonem) Odezwał się największy intelektualista w PiS-ie. Ale dobrze. Za waszych rządów niestety też zdarzały się gwałty, które dokonywane były przez funkcjonariuszy na osobach postronnych, na młodych kobietach. Podałem wam przykład chociażby Brodnicy. Była taka sprawa w 2023 r. na Dolnym Śląsku w jednej z komend. Wtedy to wyście nadzorowali. Nie dymisjonowaliście skompromitowanego Szymczyka, nie wzywaliście do dymisji wszystkich świętych, tylko mówiliście: Nie, to będzie wyjaśnione. A więc zastanówcie się, naprawdę zastanówcie się, czy reakcja Policji, która doprowadza do tego, że w ciągu 2 godzin jest areszt zasądzony przez polski sąd, to jest reakcja, która ma cokolwiek tuszować. Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Dziękuję bardzo, panie ministrze. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński: Jeszcze jedno zdanie, panie marszałku. W tej sprawie nie jest tak, że jak wy po kilku dniach od zasądzenia tego aresztu, wy i wasz radiowęzeł, obudziliście się, że możecie na tym zrobić politykę... Naprawdę świat się od tego momentu nie zaczyna. Trzeba było... (Poseł Łukasz Kmita: Panie ministrze, przez 5 dni staliście po stronie sprawcy.) Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Panie pośle, kończymy temat. Dziękuję bardzo, panie ministrze. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński: Niech pan nie macha paluchem. Dzięki temu, co robi Komenda Główna Policji i Komenda Stołeczna Policji, sprawca siedzi w areszcie, a wy robicie na tym politykierstwo. Raz jeszcze mogę wam powiedzieć, że jesteście zwykłymi hienami. (Poseł Łukasz Kmita: Kiedy do dymisji...) Przebieg posiedzenia