Pełna wypowiedź
8 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Zacznę od czegoś innego, panie pośle, ponieważ mówi pan nieprawdę w innej kwestii. Po zapaści kadrowej Policji, do której wyście doprowadzili, dziś stan etatowy Policji jest najwyższy od 1996 r. To jest kwestia ciężkiej pracy i nie kłamcie w tym zakresie, bo doprowadziliście do skrajnego upadku, jeżeli chodzi o kwestie kadrowe polskiej Policji. Dlatego że nie dbaliście o polską Policję. Dbaliście tylko o swoje polityczne interesy. A teraz do rzeczy. Warto zacząć od tego - i będę to mówił cały czas - że reakcja Policji w tym zakresie była natychmiastowa wbrew waszym kłamstwom. Nie ma w Policji i nie będzie w Policji, ani w żadnej instytucji podległej MSWiA, bo za to odpowiadam, zgody na jakiekolwiek patologie, na jakiekolwiek przestępstwa. Osoby, które dopuszczają się tych przestępstw, będą wydalane z Policji, będą ścigane przez prokuraturę, a każde, każde przestępstwo i każda patologia będzie wypalana gorącym żelazem. I tak jest od początku. Nie było to standardem za waszych rządów. Też zaraz do tego przejdę, bo będziemy mogli porównać, jak reagowano na różnego rodzaju sytuacje. Teraz warto rozprawić się z kilkoma waszymi kłamstwami. Używacie takich słów, mówicie, że sprawa była tuszowana. No to zastanówcie się państwo, w jaki sposób była tuszowana. Trzeciego w nocy, nad ranem, dochodzi do tego obrzydliwego gwałtu. Już tego dnia, trzeciego, zgodnie z postanowieniem prokuratury, co warto podkreślić, sprawca tego gwałtu jest zatrzymany. Kolejnego dnia postawione mu są zarzuty. A piątego sąd decyduje o areszcie. W ciągu 2 dni gość trafia do 3-miesięcznego aresztu. I to jest waszym zdaniem zamiatanie sprawy pod dywan? Powiedzcie mi, kiedy za waszych czasów w tego typu sprawach, w sprawach bulwersujących... (Poseł Łukasz Kmita: Nie było takich spraw.) Zaraz porozmawiamy. Zaraz o tym porozmawiamy. Nie krzyczcie. Kiedy była tak szybka reakcja? To po pierwsze. Po drugie, wczoraj z tej mównicy wasi przedstawiciele opowiadali banialuki o tym, jak to przez 12 godzin chodził wolno, chodziła wolno osoba, o której wszyscy wiedzieli, że dopuściła się strasznego czynu. Żeby było jasne - bo trzeba dementować wasze kłamstwa od samego początku - po niespełna 4 godzinach ten funkcjonariusz, który dopuścił się tego czynu, został sprowadzony do jednostki... (Poseł Agnieszka Wojciechowska van Heukelom: Dlaczego pozwolono mu wyjść?) Zaraz, niech pani się nie ekscytuje. Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Przepraszam bardzo. Pani poseł, proszę nie przeszkadzać. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński: Już po 4 godzinach został sprowadzony do swojej jednostki i tam już przebywał do czasu zatrzymania zgodnie z wnioskiem prokuratury. No chyba znacie procedury w tym zakresie. Wiecie, że musi być postanowienie prokuratury, żeby kogoś zatrzymać. Musi być wniosek do sądu. To są podstawowe kwestie. Że takie rzeczy trzeba wam tłumaczyć, to jest coś niesamowitego. (Wypowiedź poza mikrofonem) Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Pani poseł, czy dociera do pani prośba, żeby pani nie przeszkadzała? (Poseł Krystyna Skowrońska: Proszę wydalić z sali i koniec.) Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński: Dlatego trzeba wam tłumaczyć, że wy w tej sprawie chcecie robić politykę, że wy w tej sprawie nie troszczycie się o polską Policję ani nie troszczycie się o tę poszkodowaną funkcjonariuszkę. Wy chcecie robić tanie politykierstwo. Nic więcej. Teraz kilka ważnych kwestii, kilka ważnych dat, godzin w tym zakresie. Do tego strasznego gwałtu doszło ok. godz. 3.30. Opieram się na tym, co wynika z kontroli Policji. Wcześniej dwie osoby, dwóch funkcjonariuszy spożywało alkohol od godz. ok. 22.30. Mówię: około, bo wiecie państwo... O godz. 3.30 doszło do tej sytuacji. Ta policjantka poinformowała o tym swojego kolegę, który nie przebywał na terenie jednostki. Oficjalne zgłoszenie od tych funkcjonariuszy, od jej kolegów, którym ona powiedziała o tym, że doszło do jakiegoś strasznego czynu, zostało zgłoszone o 5.30 do dyżurnego. Od tego czasu rozpoczyna się tak naprawdę natychmiastowa reakcja Policji. Natychmiastowa reakcja Policji - tzn. uruchamiane są wszelkie postępowania wewnętrzne. Powiadamiane są kolejne szczeble. Powiadamiany jest zastępca dowódcy oddziału prewencji Policji. Poinformowany jest komendant stołeczny. Informowana jest wreszcie szefowa, naczelnik psychologów w Komendzie Stołecznej Policji. Tak że o godz. 6.20 jest poinformowana. Od godz. 6.50 rozpoczyna się rozmowa z poszkodowaną na temat tego, co się zdarzyło. O godz. 6.50 - bo pytacie o to. O godz. 6.50. Ile to jest? Niespełna 3 godziny po tym zajściu. Ok. godz. 9.20 zastępca komendanta powiatowego Policji w Piasecznie zbiera wszelkie informacje i zgłasza to on. On to zgłasza do BNW i na prokuraturę. To jest ok. godz. 9.45. Funkcjonariuszka składa zawiadomienie czy zeznania o możliwości popełnienia przestępstwa, o tym, co zaszło, ok. godz. 10.30. Czyli Policja, jeszcze zanim ona złożyła formalne... To jest naturalne, żeby było jasne, w tego typu sprawach, bo ta funkcjonariuszka ma prawo być w szoku, w traumie itd. Ale już wcześniej wszystkie organy działają. I wy twierdzicie, że to nie jest natychmiastowa reakcja? Wy twierdzicie, że coś było ukrywane? Kiedy wy zainteresowaliście się tą sprawą? Siódmego. Wy i wasz radio węzeł, który się nazywa Republika. 7 stycznia. To już po tym, jak ten funkcjonariusz, który dopuścił się tego strasznego czynu, miał areszt zasądzony przez polski sąd. Areszt zasądzony przez polski sąd. Wy się obudziliście wtedy, kiedy on już od 2 dni siedział. I wy mówicie, że coś się dzieje dlatego, że wy interweniujecie? Przecież to jest kpina. A teraz porozmawiajmy chwilę. Policja, którą zastaliśmy po waszych rządach, rzeczywiście była w strasznym stanie. Dzięki ciężkiej pracy komendanta Marka Boronia, przedstawicieli komendy głównej, wszystkich policjantów, także m.in. obecnego tutaj pana gen. Kochańczyka, ona powoli się podnosi. Wzrasta etos służby, zwiększa się zatrudnienie kadrowe. Przecież to jest efekt tego, że ludzie chcą wstępować do służby. (Poseł Paweł Hreniak: Panie marszałku, czas. Jest już po czasie.) (Poseł Łukasz Kmita: Niech pan wróci na swoje miejsce.) A teraz posłuchajcie jeszcze chwilę. Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Panie ministrze, jeśli pan pozwoli, chciałbym się zwrócić do pana posła Hryniaka... (Poseł Paweł Hreniak: Hreniaka.)...Hreniaka - bardzo pana posła przepraszam za pomyłkę - i pana posła Kmity. Czy nie uważacie, że sprawa jest tak istotna, że można normalnie przedłużyć o minutę czy dwie, aby minister udzielił odpowiedzi i się wypowiedział? (Poseł Paweł Hreniak: Ale to nie są wyjaśnienia. Politykę robi.) (Poseł Władysław Dajczak: To nie są wyjaśnienia.) Dlatego podjąłem decyzję, aby minister jeszcze kontynuował swoje wystąpienie. A państwo, jeżeli wam zależy na uzyskaniu informacji, powinniście słuchać, a nie przeszkadzać. To jest druga sprawa. Trzecia sprawa. Chcę powiedzieć, że gdy pan będzie zabierał głos w tej sprawie i przedłuży czas, to także nie będę interweniował, bo sprawa jest na tyle poważna, że nie trzeba akurat tutaj rygorystycznie się trzymać regulaminu. Proszę bardzo, panie ministrze. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński: Dziękuję bardzo, panie marszałku. Jeżeli dla was informacją nie jest podawanie konkretnych działań, konkretnych dat, to nie wiem, co dla was jest informacją. To pokazuje, jakie są wasze intencje. Żeby było jasne: od 5 stycznia w tej sprawie prowadzona jest kontrola w Komendzie Stołecznej Policji, prowadzona jest kontrola w Komendzie Głównej Policji. Od 5 stycznia tą sprawą zajmuje się w trybie nadzoru inspektor nadzoru wewnętrznego MSWiA. Dymisje, które już zapadają, są efektami tych kontroli i tych postępowań. Natomiast kontrole oczywiście się nie zakończyły, a przynajmniej nie wszystkie z nich się zakończyły. Chciałbym też, szanowni państwo, trochę powiedzieć o hipokryzji i politykierstwie, które ma miejsce. Gdy w Brodnicy w 2017 r. doszło do zgwałcenia młodej dziewczyny, ministrem był grzmiący o tej sprawie pan minister Błaszczak. (Poseł Paweł Hreniak: To nie jest odpowiedź na pytanie, panie marszałku.) Czy wyciągał jakieś konsekwencje? Czy podawał się do dymisji? Nie podawał się do dymisji. Gdy na komisariacie we Wrocławiu zakatowano, zamordowano Igora Stachowiaka, zamietliście sprawę pod dywan. (Poseł Paweł Hreniak: Ci policjanci byli i są w więzieniu.) Po roku, gdy jedna ze stacji telewizyjnych przedstawiła szokujący materiał, wasi przedstawiciele mówili: myśmy nie wiedzieli, nie byliśmy informowani. Rok tuszowaliście tę sprawę. Nie podjęliście żadnych decyzji, jeżeli chodzi o poziom wojewódzki, o poziom krajowy w tym zakresie. Mówicie, że bronicie kobiet. Przecież wyście gościa, człowieka, który był jednym z dowodzących i odpowiadał za akcję pałowania pałkami teleskopowymi, zrobili wiceszefem polskiej Policji. Zapomnieliście już o tym? To są kwestie, o których bardzo szybko zapominacie. Zostawiliście Policję w katastrofalnym stanie. Dość przypomnieć, że wasz komendant główny Policji rozwalił pół komendy, wystrzeliwując z granatnika. To też tuszowaliście i żadnych konsekwencji nie wyciągnęliście. Powiem więcej: z tego, który dopuścił się tego czynu, zrobiliście poszkodowanego. (Poseł Paweł Hreniak: Panie marszałku...) Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Panie ministrze, dziękuję bardzo. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński: Panie marszałku, ostatnie zdanie, jeśli pan pozwoli. (Poseł Zbigniew Dolata: To już ostatnie twoje.) Was bardzo boli to, że dziś na każdą patologię reagujemy błyskawicznie i będziemy reagować błyskawicznie. Nie zrobicie na tej sprawie, niezależnie od tego, jak bardzo będziecie chcieli, politykierstwa. Jedyne, co jest smutne, to to, że w tej sprawie krzywdzicie poszkodowaną w tym zakresie. Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Pan poseł Łukasz Kmita. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński: Krzywdzicie poszkodowaną i to jest coś skandalicznego. (Poseł Władysław Dajczak: Hipokryta.) (Poseł Marek Subocz: To już jest szczyt hipokryzji.) Przebieg posiedzenia