Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Bardzo dziękuję. Panie Marszałku! Bardzo się cieszę, że pana widzę. Wicemarszałek Szymon Hołownia: Ja nie mogę ukryć radości, że widzę pana posła, choć nie w najlepszej kondycji, jak widzę. Poseł Radosław Lubczyk: Tak jest. Pozdrawiam córkę. Wicemarszałek Szymon Hołownia: Znaczy bił pan się z kimś? Poseł Radosław Lubczyk: Przestrzegam wszystkich przed jazdą na lodowisku. Wicemarszałek Szymon Hołownia: Tak. To może prosimy o jakiś poselski projekt ustawy w tej sprawie. Współczujemy. Poseł Radosław Lubczyk: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym wyrazić sprzeciw wobec projektu ustawy o likwidacji Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 zawartego w druku nr 1652. Sprzeciw tym nie wynika z obrony status quo ani z przywiązania do rozwiązań nadzwyczajnych z okresu pandemii, lecz z troski o stabilność finansów publicznych, ciągłość zobowiązań państwa oraz rzetelność procesu legislacyjnego. Po pierwsze, projekt opiera się na uproszczonej diagnozie problemu. Wnioskodawcy sprowadzają funkcjonowanie funduszu wyłącznie do symbolu pozabudżetowości i rzekomej patologii systemowej. Tymczasem sami przyznają w uzasadnieniu, że fundusz finansuje w 2025 r. wydatki na poziomie ponad 66 mld zł, a jego zobowiązania sięgają setek miliardów złotych. Likwidacja funduszu nie powoduje zniknięcia tych zobowiązań. One zostają przeniesione do budżetu państwa, co projekt wprost przewiduje w art. 5. Nie jest to więc reforma finansów publicznych, lecz czysto księgowa operacja, która zwiększy presję na budżet centralny i może prowadzić do gwałtownego pogorszenia jego wskaźników, w tym relacji długu publicznego do PKB. Po drugie, projekt nie zawiera żadnej realnej analizy skutków finansowych. Wbrew deklaracjom autorów likwidacja funduszu nie jest neutralna finansowo. Przeniesienie jego zadań i długu do budżetu państwa oznacza wzrost wydatków budżetowych bez wskazania trwałych źródeł ich finansowania, ryzyko naruszenia stabilizacji reguły wydatkowej, konieczność nowelizacji przyszłych ustaw budżetowych w trybie nadzwyczajnym. Tymczasem w OSR-ze czytamy, że projekt nie będzie rodzić bezpośrednich skutków finansowych. To stwierdzenie jest co najmniej wątpliwe, jeśli nie wprost sprzeczne z treścią samego projektu. Po trzecie, likwidacja funduszu zaproponowanej formie zagraża ciągłości realizowanych programów. Fundusz Przeciwdziałania COVID-19 finansował i nadal finansuje nie tylko działania stricte zdrowotne, ale także inwestycje samorządowe, rekompensaty energetyczne, zobowiązania wynikające z wcześniej zawartych umów i porozumień. Projekt nie przedstawia żadnego harmonogramu wygaszania tych działań. Nie wskazuje mechanizmów zabezpieczających beneficjentów ani samorządy przed opóźnieniami w płatnościach. Zamiast uporządkowanej transformacji mamy propozycję administracyjnej likwidacji z nadzieją, że budżet państwa to udźwignie. Po czwarte, argument o przejrzystości finansów publicznych jest nadużywany. Tak, przejrzystość finansów publicznych jest wartością konstytucyjną, ale przejrzystość nie polega na likwidowaniu instrumentów finansowych bez stworzenia lepszych w ich miejsce. Jeśli problemem są zasady kontroli funduszu, to należy je wzmocnić poprzez większą rolę Sejmu, NIK-u, jawność planów finansowych czy limity wydatkowe, a nie poprzez mechaniczne przeniesienie wszystkiego do budżetu. Co więcej, autorzy projektu sami przyznają, że nie rozważono żadnych rozwiązań alternatywnych. To rażące naruszenie standardów dobrej legislacji. Wysoka Izbo! Państwo nie może prowadzić polityki finansowej w trybie symbolicznych gestów. Likwidacja Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 w proponowanej formie nie zmniejsza długu publicznego, nie poprawia realnej kontroli nad wydatkami, za to zwiększa ryzyko budżetowe i dystabilizuje system finansów państwa. Dlatego apeluję o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu albo co najmniej o skierowanie go do gruntownych prac z udziałem ministra finansów, NIK oraz strony samorządowej. Reforma finansów publicznych wymaga odpowiedzialności, a nie prostych haseł. Dziękuję. (Poseł Jarosław Sachajko: To w końcu jak?) Przebieg posiedzenia