Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Choć punkt dotyczy sprawozdania z pomocy polskiego państwa obywatelom Ukrainy, to z racji tego, że dzisiaj w tym gmachu będzie prezydent Ukrainy, chciałbym powiedzieć o podejściu Polski do Ukrainy, tak żeby ci, którzy kwestionują naszą pomoc Ukrainie, usłyszeli to, jeżeli jeszcze tego nie wiedzą. Kiedy wybuchła wojna, kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, pełniłem funkcję burmistrza Ustrzyk Dolnych. Jeżeli ktoś nie wie, można spojrzeć na mapę. Mieszkam w miejscu, gdzie w odległości 6 km jest granica państwa, przejście graniczne w Krościenku. Kiedy obudziłem się rano w dniu, kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, wiedziałem, że to nie będzie taki zwykły dzień jak każdy. Po kilku godzinach mieliśmy już pierwszych obywateli Ukrainy na granicy z Polską. I żeby była jasność, to nie byli ci, którzy najbardziej potrzebowali pomocy, tylko ci, którzy najszybciej się zorganizowali. Ale wiedzieliśmy, że po kilku godzinach sytuacja naprawdę będzie trudna, i nie pomyliliśmy się. W pierwszej dobie mieliśmy kolejkę do przekroczenia granicy kilkunasto-, a czasem kilkudziesięciokilometrową. Osobiście byłem na granicy wtedy, kiedy prezydent Zełenski podjął dekret o tym, że mężczyźni nie mogą wyjeżdżać z Ukrainy,że muszą zostać tam, aby walczyć. Wtedy same kobiety z dziećmi przekraczały granicę Polski. I to nie byli bogaci przedsiębiorcy z Ukrainy, tylko to były kobiety, które czasem po kilkudziesięciu, po 24 a nawet i po 48 godzinach, często w ciąży i z małymi dziećmi przyjeżdżały do Polski, dlatego że ich domów już nie było. W mojej pamięci na zawsze pozostanie obraz, kiedy młoda Ukrainka z dwójką dzieci w zaawansowanej ciąży na granicy państwa powiedziała do mnie, że jej blok, dom, w którym mieszkała, został zbombardowany, a rosyjscy żołnierze na jej oczach dokonywali gwałtu na jej sąsiadce. I po to jest Polska pomoc dla Ukrainy. Nie po to, żeby populistycznie, wykorzystując nastroje społeczne, budować kapitał polityczny. To dotyczy tego, jak powinniśmy pomagać i jak pomagaliśmy jako Polska, jako Polacy, jako całe społeczeństwo, poprzedni rząd i obecny rząd, cała społeczność polityczna, z wyłączeniem kilku grup politycznych. To był nasz obowiązek. Gdy byłem burmistrzem Ustrzyk Dolnych i mobilizowałem wszystkich urzędników, wszystkich współpracowników, wszystkie organizacje pozarządowe do pomocy obywatelom Ukrainy, choć tak naprawdę mobilizacji nie trzeba było robić, to z tyłu głowy miałem to: Co by zrobiły inne państwa, gdyby to nas zaatakowano? Co by było, gdyby moja żona z moją córką, która wtedy miała pół roku, musiały uciekać z Polski? Zrobiłbym dokładnie to samo, będąc tam, i oczekiwałbym dokładnie tej samej pomocy. My jako społeczeństwo stanęliśmy na wysokości zadania. Niezależnie od tego, czy ktoś miał poglądy prawicowe, czy ktoś miał poglądy lewicowe, czy ktoś był członkiem Prawa i Sprawiedliwości, czy Koalicji Obywatelskiej, czy Polski 2050, to wszyscy stanęliśmy na wysokości zadania. I dzisiaj żadna grupa polityczna w Polsce nie ma prawa kwestionować tego, że zrobiliśmy dobrze. To sprawozdanie jest ujęciem statystycznym tego, jak pomogliśmy i jak będziemy pomagać, bo w interesie Polski i Polaków jest to, żebyśmy pomagali Ukrainie. Ale tego, jak pomagaliśmy, nikt nam nie odbierze i nikt nie ma prawa tego kwestionować. Na podstawie własnego doświadczenia, na podstawie doświadczenia kilku miesięcy obecności od rana do nocy na granicy, w ośrodkach recepcyjnych, oglądania tych trudnych obrazków, które naprawdę, uwierzcie mi państwo, zostają w pamięci, uważam że zrobiliśmy dobrze. Uważam też, że nie powinniśmy się zawahać, gdyby jeszcze raz trzeba było to zrobić. Na koniec chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy włączyli się w tę aktywną pomoc: zwykłym obywatelom, zwykłym stowarzyszeniom, organizacjom, osobom niezrzeszonym, które osobiście przywoziły grochówkę na przejście graniczne, żeby nakarmić te osoby, które przekraczały granice w chłodzie, mrozie, czasem nawet przy -20 stopniach, po długookresowej podróży po stronie ukraińskiej. Tym wszystkim chcę podziękować. Chcę także podziękować byłemu, ale także obecnemu rządowi za to, że potrafimy w tej sprawie praktycznie mówić jednym językiem. Te wszelkie nowelizacje przepisów były potrzebne, bo my się na tym uczyliśmy. To była praca na żywym organizmie. Jeżeli wyłapywaliśmy jakiekolwiek błędy, to je poprawialiśmy, i wydaje się, że wspólnie robiliśmy to dobrze. I niech tak zostanie. Niech będzie dalej obraz Polski pomagającej Ukrainie, bo jesteśmy narodem, który potrafi pomóc, kiedy jest taka potrzeba. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia
- konfrontacyjny30 kwietnia 2026 · pos. 56
„Prawo i Sprawiedliwość od 2018 r. nie zrobiło nic z problemem niedźwiedzi w Bieszczadach i to wy ponosicie za to odpowiedzialność."
Poseł Romowicz replikuje posłowi Kowalskiemu, oskarżając PiS o zaniedbanie problemu niedźwiedzi w Bieszczadach od 2018
- neutralny28 kwietnia 2026 · pos. 56
„Gdynia, Sopot, Gdańsk – każde z osobnym systemem biletowym. Chaos pogłębia fakt, że nie sposób kupić naraz biletów na kolejne odcinki podróży."
Polska 2050 popiera ustawę metropolitalną, wskazując na korzyści transportowe i potrzebę systemowego rozwiązania.