Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Panowie Posłowie! Każdy z nas pamięta obrazki z ostatnich lat: zalane piwnice, podmyte drogi, zniszczone domy, gospodarstwa i zakłady pracy. W wielu gminach wystarczy zaledwie kilkadziesiąt minut intensywnego deszczu, żeby woda wylała się z rowów, kanałów czy małych cieków, które formalnie nie są traktowane jako infrastruktura przeciwpowodziowa. Ten projekt próbuje ten problem rozwiązać. Rozszerza on definicję budowli przeciwpowodziowych o zbiorniki retencyjne, rowy, kanały i pompownie, czyli dokładnie te elementy, które w praktyce decydują o tym, czy woda zostanie zatrzymana, czy trafi do domów ludzi. Dziś bywa tak, że gmina wie, co trzeba zrobić, np. pogłębić rów, zbudować niewielki zbiornik retencyjny czy pompownię, ale utknęła na lata w procedurach planistycznych. Zanim zmieni się plan zagospodarowania, uzyska decyzje i zgody, przychodzi kolejna ulewa i kolejna fala strat. Z tego punktu widzenia kierunek tej ustawy jest słuszny, zrozumiały i potrzebny. Jeżeli potrafimy przyspieszać inwestycje drogowe czy kolejowe, tym bardziej powinniśmy potrafić szybko reagować tam, gdzie chodzi o bezpieczeństwo ludzi i dorobek ich życia. Ale, Wysoka Izbo, musimy też powiedzieć uczciwie o drugiej stronie medalu. Specustawy to narzędzia nadzwyczajne, a narzędzia nadzwyczajne, jeśli są źle stosowane, rodzą sprzeciw społeczny, bardzo często niestety uzasadniony. Wyobraźmy sobie mieszkańca, który dowiaduje się, że przez jego działkę ma przejść kanał odwadniający albo że część gruntu zostanie zajęta pod zbiornik retencyjny - bez rozmowy, bez wyjaśnień, w trybie przyspieszonym. Nawet najlepsza inwestycja ochronna przeprowadzona w taki sposób traci społeczną akceptację. Dlatego ten projekt powinien iść w parze z jedną zasadą: szybko, ale z szacunkiem dla mieszkańców. Kończąc, trzeba o to zadbać. Bardzo często pojawiają się realne problemy. Do dzisiaj wloką się sprawy, które były związane z obwodnicą Augustowa. Niestety tam rolnicy dostali dramatycznie niskie odszkodowania za grunty, które pod tę społecznie potrzebną inwestycję oddali. Ja osobiście, gdyby do mnie przyszło wojsko i powiedziało, że na terenie mojego domu chce postawić wyrzutnię rakiet ziemia - powietrze, może bym się zgodził, pod warunkiem właśnie, że otrzymałbym za to rekompensatę taką, że mógłbym sobie kupić dom gdzieś indziej. Jeżeli więc to będzie zadbane, to ta ustawa jak najbardziej ma sens. Dziękuję. Przebieg posiedzenia
