Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Panowie Posłowie! W końcu wychodzimy z pewnej epoki, epoki średniowiecza, kiedy czasami musieliśmy biegać po domach jak świadkowie Jehowy, żeby zbierać listy poparcia konkretnych kandydatów. To się kończy, szanowni państwo. Do dzisiaj zbieranie podpisów poparcia faktycznie wyglądało jak w innej epoce. Papierowe listy, ręczne wpisywanie danych, bieganie po domach, zwożenie podpisów w ostatniej chwili - to nie jest nowoczesne państwo. To jest biurokracja odziedziczona po poprzednim wieku. Ten projekt mówi jasno: jeśli Polak potrafi złożyć PIT, wniosek o 800+, umówić się na wizytę u lekarza czy podpisać umowę przy użyciu profilu zaufanego, to powinniśmy dokładnie w taki sam sposób móc poprzeć kandydata w wyborach. To nie jest, szanowni państwo, głosowanie, ale poparcie, pierwszy krok, który pozwala komuś wystartować w wyborach. Oczywiście pojawiają się pytania o bezpieczeństwo, o równość szans, o ochronę danych. Dobrze, że one padają. Odpowiedzią na te wątpliwości nie powinno być jednak stwierdzenie: zostawmy wszystko po staremu, ale: zróbmy to mądrze i bezpiecznie. Dziś największym problemem nie jest technologia. Największym problemem jest to, że wielu obywateli po prostu nie uczestniczy w życiu publicznym, bo system jest dla nich niewygodny, archaiczny czy wręcz zamknięty, z różnych powodów. Najczęściej spotykanym powodem jest to, że ludzie boją się podać swój numer PESEL. Każdy, kto zbierał kiedyś podpisy poparcia pod listą, wie, o czym mowa. Jeżeli chcemy, żeby demokracja była żywa, dostępna i uczciwa, to musimy otworzyć ją na zwykłych ludzi, a nie tylko na tych, którzy mają czas, struktury i pieniądze. Ten projekt warto traktować nie jako zagrożenie, ale jako szansę, szansę na to, żeby obywatel miał łatwiejszy kontakt z polityką, a polityka miała łatwiejszy kontakt z obywatelem. Bardzo dziękuję. Przebieg posiedzenia
- Dzwonek