Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
o zmianie ustawy o ochronie zwierząt (druki nr 2049 i 2065). Poseł Roman Fritz: Koło. Wicemarszałek Dorota Niedziela: Czy pan poseł pozwoli, bo mam kartę jeszcze? W imieniu pana posła, swoim i całej sali chciałabym powitać szkołę podstawową z Leźna. Jesteście z nami? Serdecznie was pozdrawiam. Duża grupa. Przyjechaliście na zaproszenie pana posła Stanisława Lamczyka. Pan poseł już do was idzie. Miłego popołudnia i wieczoru życzę. Bardzo proszę, pan poseł Roman Fritz, klub parlamentarny Konfederacja Korony Polskiej. Poseł Roman Fritz: Dobry kierunek, pani marszałek. Na razie koło, ale w przyszłym Sejmie na pewno klub. Szanowna Pani Marszałek! Szanowny Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Pies a sprawa polska. Tym się zajmujemy nie od dziś, bo ten proces już trwa miesiącami. Można powiedzieć, że Polska schodzi na psy, tak ogólnie, i to jest bardzo pozytywne, dlatego że psów w Polsce jest... (Wypowiedź poza mikrofonem) Pan tutaj nie może wytrzymać, musi komentować....podobno między 8 a 8,5 mln. Jesteśmy w absolutnej szpicy, jeżeli chodzi o Europę. Ta ustawa sprawi, że tych psów będzie znacznie mniej, dlatego że koszty utrzymywania kojców i koszty kar, które będą groziły posiadaczom czworonogów, którzy nie spełnią wszystkich wymogów tej ustawy, oczywiście spowodują pozbywanie się psów. To jest logiczne, to nastąpi. Niektórzy z was mogą się z tego oczywiście cieszyć. Robicie państwo z tego stricte hucpę polityczną, o czym świadczy incydent, którego byliśmy świadkami, podczas przemówienia pana posła Jarosława Sachajki. Demonstracje polityczne na ulicach przed Sejmem. Po co? Demonstracje wzdłuż i wszerz... (Poseł Artur Jarosław Łącki: Przyganiał kocioł garnkowi.) Wicemarszałek Dorota Niedziela: Bardzo proszę państwa posłów... Poseł Roman Fritz: I dalej nie możecie wytrzymać. Jasna sprawa. Tutaj pokazujecie różne rzeczy. Przychodzicie. Stopień rozemocjonowania lewej strony tej sali jest niebywały. Bardzo żałuję, proszę państwa, że nie przejmujecie się państwo tak losem ludzi. Widać to chociażby po straszliwym procederze w szpitalu powiatowym w Oleśnicy, gdzie dokonałem interwencji poselskiej. Pani, nazwijmy to, doktor, pani aborterka dzisiaj rano... Wicemarszałek Dorota Niedziela: Panie pośle, do rzeczy. Poseł Roman Fritz: To jest do rzeczy, bo to było dzisiaj rano. Wicemarszałek Dorota Niedziela: Nie, to nie jest do rzeczy. To nie dotyczy weta prezydenta. Poseł Roman Fritz: Dzisiaj rano została wywołana przez jednego... (Wicemarszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie) Wicemarszałek Dorota Niedziela: Panie pośle, mówimy o wecie prezydenta. Bardzo proszę - do rzeczy. Ja jestem lekarzem, nie wychowawczynią. (Wicemarszałek włącza mikrofon) Poseł Roman Fritz: Pani się zachowuje jak wychowawczyni w szkole. Wicemarszałek Dorota Niedziela: Ale jestem lekarzem. Poseł Roman Fritz: Szanowna Pani Marszałek! Proszę mi pozwolić dokończyć myśl. Otóż dzisiaj rano byliśmy świadkami zupełnie haniebnej rzeczy, dlatego że przedstawiciel skrajnej lewicy przyrównał panią aborterkę z Oleśnicy do bohaterki wręcz, ponieważ nie tyle została wyrzucona z pracy, ile nie przedłużono z nią kontraktu. Proszę państwa, wasza hipokryzja sięga naprawdę zenitu, dlatego że przejmujecie się psami. Ja z psami nie mam żadnych problemów. Lubię psy, psy lubią mnie, co jest chyba jeszcze bardziej istotne. Natomiast to, że my nie rozmawiamy na temat rzeczywiście dla Polski bardzo istotny... Wicemarszałek Dorota Niedziela: Dziękuję, panie pośle. Poseł Roman Fritz:...tylko ileś miesięcy musimy się zajmować psami, najlepiej świadczy o waszym poziomie. Bardzo dziękuję. Przebieg posiedzenia