Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przypadł mi honor przedstawienia stanowiska Klubu Parlamentarnego PSL - Trzecia Droga dotyczącego sprawozdania Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie ustanowienia Dni Pamięci Rewolty Grudniowej 1970. Oczywiście popieramy ten projekt, bo jest to projekt bardzo ważny, bardzo istotny w naszej historii. Odnosi się do wielkich wydarzeń w naszej historii. Wielkie protesty grudniowe, które przetoczyły się przez Pomorze w grudniu 1970 r., odegrały bardzo istotną rolę w naszej historii, można powiedzieć: w historii najnowszej, ale rzutują one nawet w bardzo istotny sposób na sprawy dzisiejsze, a w pośredni sposób - też na sprawy europejskie i światowe. To był tylko jeden etap, ktoś powie, walki o niepodległość, bo był rok 1968, Grudzień ’70, 1976 r., 1980 r., był okres wielkiej ˝Solidarności˝, później papierowa rewolucja, która toczyła się przez całe lata 80. Potem powstał okrągły stół i 17 września 1993 r. ostatni żołnierz rosyjski odszedł z Polski. To jest też ciekawe, że właśnie tego dnia, 17 września - tak można powiedzieć - odzyskaliśmy pełną niepodległość, bo od tego dnia nie było żadnego obcego buta, buta rosyjskiego na polskiej ziemi. Ale to był efekt właśnie Grudnia ’70, bo on wtedy zapoczątkował nasz wielki, wspaniały marsz o niepodległość. To Grudzień ’70 rzutował na powstający ruch, na WZZ-ety, na ROPCiO, na Ruch Młodej Polski. Strajki zaczęły się w Gdańsku i przelały się później na Gdynię. To właśnie była ta pamięć Grudnia ’70. Chodziło tu o istotną część działaczy, która uczestniczyła w wydarzeniach w 1970 r. - pamięć o 1970 r. była u nas bardzo żywa. Dlatego też jednym z postulatów było stworzenie wolnego związku zawodowego i walka bez użycia przemocy. To był fenomen ˝Solidarności˝, o którym zapominamy. Papierowa rewolucja zaczęła się w 1980 r. i doprowadziła do wolności, proszę pamiętać, bez użycia przemocy. To był fenomen, który podziwiał u nas Zachód. Pokonaliśmy wielkie mocarstwo i odzyskaliśmy wolność. Ale pamiętamy o 17 grudnia. Gdynia - moje miasto, mój region. Chcę zwrócić tu uwagę, powiedzieć o jednym fakcie: 17 września rano Kaszubi z różnych miejscowości, z Gdyni, Grabówki, Chyloni, jechali do pracy i zostali zaatakowani. Oni jechali do stoczni. Czy chcieli strajkować, czy chcieli pracować - to nie jest istotne. Jechali do stoczni. Bo takie było wezwanie ówczesnych komunistycznych, zdradzieckich władz. I wtedy zaczęto do nich strzelać. Do dzisiaj tak naprawdę nie wiemy, kto wydał rozkaz, aby strzelać. Wicemarszałek Dorota Niedziela: Dziękuję, panie pośle. Poseł Marek Biernacki: To jest ściśle ukryte. Podejrzewa się pewne osoby, ale faktów nie znamy. To na pewno wymaga wyjaśnienia, ale też chodzi tu o pamięć o ofiarach, o wszystkich ofiarach Grudnia ’70. A liczba ofiar była większa niż ta wynikająca z oficjalnych danych. Przebieg posiedzenia